niedziela, 11 grudnia 2016

Co zamierzam zrobić w 2017 rok?

Wielkimi krokami zbliża się kolejny rok. Jest to dobry czas, by przemyśleć, co chcemy w nim osiągnąć i nieco go zaplanować. Chciałabym dzisiaj zdradzić Wam kilka moich osobistych planów na rok 2017. Nie określam ich jednak jako postanowienia noworoczne, gdyż kojarzą mi się one z czymś nietrwałym. Wolę określenie plany. Mniej lub bardziej realne, ale z pewnością będę dążyć do ich realizacji.

1) Zmienić stan cywilny

Ta informacja może być dla niektórych szokiem, ale w powietrzu wiszą takie plany. Nie chciałabym zdradzać tutaj żadnych szczegółów, dat itp. Wolałabym opowiedzieć Wam o wszystkim po fakcie (wedle zasady: „Żeby nie zapeszyć”). Mogę jednak pożalić się Wam, że organizacja takich przedsięwzięć, nie będąc na miejscu jest niczym stąpanie po ostrych, nagrzanych kamieniach. Zobaczymy, co z tego wyjdzie ;)



























2) Odwiedzić Polskę dwa razy

Ten punkt ściśle wiąże się z punktem nr 1. W tym momencie jest to najbardziej pewny plan. W tym roku odwiedziliśmy Polskę dwa razy i postaramy się w przyszłym nie zaniżyć tych statystyk. Pierwsze „ferie” już niebawem. Z pewnością szybko zleci.


3) Spędzić Wielkanoc z rodziną


Odkąd zamieszkałam w Szwajcarii nigdy nie miałam możliwości wyjechania na Święta Wielkanocne do rodziny. Niestety w mojej branży istnieje zakaz wykorzystywania dni wolnych w trakcie Świąt, nad czym zawsze ubolewam. W przyszłym roku wyprosiłam jednak wolne na ten okres i tym samym... trzeba zacząć myśleć nad prezentami wielkanocnymi :D



























4) Polecieć samolotem

Ile to już lat zbieram się do jakiejkolwiek podróży samolotem?! Od początkowego nastawienia „Nigdy w życiu nie wsiądę do samolotu!” przeszłam do totalnej fascynacji (bo przecież tylko krowa nie zmienia zdania). Miliony ludzi na całym świecie latają samolotami, więc dlaczego akurat mnie miałoby się coś stać? Chciałabym w przyszłym roku przeżyć swój pierwszy lot. Nie oczekuję bardzo długiej podróży, zadowolę się nawet godzinnym lotem, byleby przekonać się, jakie uczucia towarzyszą podczas przemieszczania się tym środkiem transportu.

5) Przeczytać zakupione do tej pory książki

A trochę się ich nazbierało... Podczas każdego pobytu w Polsce kupowałam bądź dostawałam książki, a czas nie pozwalał do tej pory, by nadrobić te wszystkie lekturowe zaległości. W przyszłym roku zamierzam przeznaczyć zdecydowanie więcej czasu na tę przyjemność.

























6) Zapuścić włosy

Zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że lepiej wyglądam w długich włosach, inni, że w krótkich. Ja osobiście zatęskniłam nieco za długością do pasa i stwierdziłam, że może teraz pora na zapuszczanie?

7) Zrobić pierwszy tatuaż

Kilka miesięcy temu pojawił się w mojej głowie pomysł zrobienia tatuażu, mającego symboliczne znaczenie. Miejsce jest już wybrane. Pomysł na niego siedzi już głęboko w głowie. Pozostaje tylko znaleźć odpowiednią osobę i … wycierpieć swoje :)


8) Uporządkować piwnicę i pozbyć się zbędnych dekoracji

Historia mojej miłości zaczynałaby się pewnie słowami: „Pewnego razu spotkał jeden chomik drugiego...”, a kończyłaby się: „Od tamtej pory mają piwnicę zawaloną niepotrzebnymi gratami. Mimo że dwa lata temu, w momencie przeprowadzki ogarnęliśmy nieco ten Meksyk, to jest to jedyne, należące do nas pomieszczenie, które można byłoby sprzątać codziennie, a efekty byłyby żadne. Nie chcę zwalać na nikogo winy, ale 85% rzeczy nie należy tam do mnie. Już od kilku tygodni noszę się z zamiarem wyrzucenia połowy zgromadzonych przedmiotów. W przyszłym roku na pewno do tego dojdzie.

9) Zjeść sushi

Azjatyckie jedzenie nie jest mi bardzo bliskie, a ryż z warzywami jadłam ostatni raz może 8 lat temu. Cały czas powtarzam mojemu ukochanemu, byśmy spróbowali, jak smakuje sushi, lecz on (zdecydowany przeciwnik ryżu) ciągle odmawia. W przyszłym roku postawię go jednak przed faktem dokonanym, a przy okazji przekonam go do jedzenia tego zamiennika ziemniaków. W końcu w jaki sposób chce on pojechać do Azji, nie jedząc wszechobecnego ryżu...



10) Odwiedzić minimum 3 miejsca z listy UNESCO

Wyjeżdżając w jakiekolwiek miejsce, sprawdzam przy okazji, czy na liście dziedzictwa kulturowego UNESCO nie znajdują się zabytki, leżące w danym regionie. Mieliście już szansę obejrzeć 16 takich miejsc, które odwiedziłam (te listę znajdziecie TUTAJ). Od tamtej pory minęło już kilka miesięcy i mam nadzieję, że będę mogła niedługo aktualizować ten post. Na przyszły rok wyznaczyłam sobie skromny próg 3 miejsc.


11) Osiągnąć 300 obserwatorów

Ten punkt nazwać można blogowym paradoksem, bo z jednej strony zależy to tylko ode mnie (muszę pisać dobrej jakości, interesujące posty, które zainteresują kolejnych czytelników i zachęcą do obserwacji), a z drugiej strony nie mam żadnego wpływu na nikogo z Was i nie mogę kazać nacisnąć przycisk obserwacji :P Jednak gdybym mogła życzyć sobie czegoś na przyszły rok to wybicia okrągłej liczby 300 obserwatorów. W tym roku prawie dobiliśmy do 200, więc może jest szansa?

12) Doskonalić się w fotografii makro

By udoskonalić świat, trzeba najpierw zacząć od siebie” - to zdanie zapadło mi w pamięci i chociaż świata nie zmienię, to chcę dalej się uczyć i udoskonalać swoje umiejętności. Fotografia to taka dziedzina, która sprawia mi bardzo dużo radości. Mimo że nie zawsze wpasowuję się w obecne „trendy” i nadal jestem totalną amatorką, to chciałabym pójść w tym kierunku, nabyć więcej teoretycznej wiedzy i praktycznych umiejętności. Za cel obrałam sobie fotografię makro. Myślę, że wiosną możecie być zasypani lawiną zdjęć owadów i kwiatków :D


A co Wy zamierzacie zrobić w 2017 roku? Może macie jakieś wymagania bądź propozycje, dotyczące funkcjonowania tego bloga w przyszłym roku?

31 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe plany, ale najważniejszy z nich to i tak ślub :) Szczerze gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. powodzenia w spełnieniu tego :D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. O, my też bierzemy za rok ślub! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję ambitnych planów, życzę realizacji.
    Ja właściwie nie muszę nic planować. Jestem już na etapie realizacji każdego dnia jaki przyjdzie. Jedynie co planuję to szlifowanie umiejętności fotografowania bo to moja pasja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ambitne plany, muszę pomyśleć nad swoimi w nadchodzącym roku.

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki za rezalizację tych postanowień.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne postanowienia !!
    Powiem CI, że też boję się samolotów i jeszcze nie leciałam, mam nadzieję, że przełamię ten lęk :) czego i Tobie życzę !!!
    Trzymam kciuki ,by wszystko Ci się udało :)

    Pozdrawiam

    https://my-nonchalance.blogspot.com/2016/12/louis-vuitton.html

    OdpowiedzUsuń
  8. trzymam kciuki za realizacje! :D A lot samolotem - wierz mi, że to czysta przyjemność :D Ja kocham latać! :D i nie wyobrażam sobie innej drogi przemieszczania się :D <3
    a święta w Polsce ... Ajjjjj! To bedzie ekstra prezent sam w sobie dla Twojej rodzinki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobre plany! Trzymam kciuki za ślub i żeby wszystko się Wam udało :) samolot nie jest taki straszny, ja latam od 16 roku życia przynajmniej parę razy w roku i zazwyczaj mam raczej pozytywne odczucia ;)
    A sushi mi osobiście bardzo smakuje :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. No tak zbliża się nieuchronnie koniec roku, pora na bilans roku i nowe cele :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę powodzenia w realizacji wszystkich planów :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zmienić stan cywilny będąc za granicą to faktycznie niezła szopka... sama to przeżyłam 2 lata temu ;) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam kciuki za wszystkie twoje plany! Zwłaszcza za zmianę stanu cywilnego. :) Sushi musisz spróbować tylko z dobrej knajpy, żeby się w razie co nie zrazić!:) A co do latania samolotem- pierwszy raz bałam się okropnie, prawie dostałam ataku serca (nie żartuję, jedna miła rodzina wymieniła się ze mną nawet na miejsca widząc mój okropny stan;D), a teraz nawet mi się to podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wskazówkę :) Tak zrobię :)

      Usuń
  14. świetne plany :) podpisuję się pod przeczytaniem kupionych książek, mam jeszcze sporo, niestety ciągle brakuje czasu...pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. widze,że nie jestem osamotniona w nielataniu;p też się boję wsiąć do samolotu i do tej pory jakakolwiek wycieczka tylko autem lub autobusem :D co do tych wolnych dni - zakazu w święta - masakra;/ Ja teraz jestem chwilowo w Holandii i też troszkę miałam problem z wolnym w święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mam nadzieje, ze mimo tych problemow dostalas? U mnie w pracy jestem jedyna osoba, ktora obchodzi Swieta, a i tak musze pracowac w Wigilie :(

      Usuń
  16. Ja też nigdy nie latałam :). Natomiast sushi udało mi się w tym roku skosztować i nawet nieźle smakowało :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jeszcze nie mam żadnych postanowień na przyszły rok, będę o tym myśleć w święta.

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzymam kciuki, szczególnie za ten pierwszy punkt;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sushi to ja Ci moja droga gorąco polecam! Za pierwszym razem mnie strzała amora może nie trafiła, ale przy kolejnym i jeszcze kolejnym spróbowaniu wpadłam po uszy :) Szukaj dobrych sushi barów gdzieś w większych miastach. Ale uważaj, grozi uzależnieniem :D Jeśli będziesz mieć okazję być kiedyś w Warszawie to polecam Ci zajrzeć do Sushiberry - myślę, że nawet Twój wybranek straci wtedy głowę dla sushi :D Najlepiesze rolki w stolicy to właśnie tam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przybijam piąteczkę z tym lataniem, ponieważ również mam to w planach na przyszły rok :D Nigdy nie leciałam i jestem mega podekscytowana. Koniec kropka, muszę to w końcu zrobić. Wciąż nie po drodze mi na lotnisko. Zmiana stanu cywilnego brzmi bardzo dobrze i to zapewne cel główny na przyszły rok. Życzę spełnienia tego planu bez żadnych problemów! :) No i spełnienia innych planów również. O moich planach będę pisała w podsumowaniu roku, ale jeszcze nie wiem kiedy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...