sobota, 25 października 2014

Szwajcaria - fakty i mity #1

W pierwszej czesci szwajcarskich faktow i mitow odpowiemy sobie na pytanie jednej z czytelniczek: 

Czy zycie jest tansze niz w Polsce?

W tym miejscu chcialabym rowniez podziekowac za wszystkie pytania i zachecam Was do zadawania kolejnych (mozecie to zrobic klikajac na obrazek zapowiedzi dzialu u boku strony).

Wchodzac na ten dosc grzaski grunt, chcialabym zaczac od waluty. Waluta obowiazujaca w Szwajcarii jest frank szwajcarski (CHF - to oznaczenie pewnie jest Wam znane chociazby z kantorow). Przy okazji wspomne, iz Szwajcaria od zawsze byla krajem neutralnym, dlatego tez nie nalezy do UE. Tym samym w Szwajcarii nie ma (i podejrzewam, ze nigdy nie bedzie) euro.

1 frank szwajcarski = 100 rappenow

Ten przelicznik jest dosc podobny do naszego, jednak tutaj zostal juz dawno rozwiazany problem jednogroszowek. Obowiazujace w CH monety to: 5, 10, 20 rappenow, 1/2 franka, 1, 2, 5 frankow. Banknoty to 10, 20, 50, 100, 200 i 1000 frankow.


Jesli chodzi o monety to zdziwienie moze budzic 1/2 franka, ktore jest szwajcarska odpowiedzia na 50 rappenow. Szwajcarzy musza sie czyms wyrozniac i byc oryginalni ;) Jak jestescie w stanie zauwazyc zarowno monety, jak i banknoty tworzone sa na tej samej zasadzie: kazdy wyzszy nominal jest wiekszy od poprzedniego. Banknot 1000 frankow jest tak duzy, iz polskie portfele nie sa w stanie go zmiescic (mialam mnostwo portfeli kupionych w PL, mimo iz wydawaly sie one dosc spore, nie podolaly takiego wyzwaniu jak 1000 fr. - zawsze musialam zginac go na pol :P).

Skoro juz sie tak rozgadalam o tych banknotach, to wspomne Wam, iz banknot 1000 frankow nie jest zbyt lubiany. W wielu miejscach nie mozna nim placic, badz stwarza to niemale trudnosci. Pracujac w handlu mialam okazje zobaczyc, jak wielkie zamieszanie wprowadza pojawienie sie w zasiegu wzroku tego gigantycznego banknotu. Dlaczego? Paradoksalnie najwiekszy nominal jaki istnieje jest najlatwiej podrobic. Kazdy taki banknot musi byc zatem bardzo dokladnie sprawdzony za pomoca specjalnego urzadzenia. No i pomyslcie sami: placic banknotem odpowiadajacym wartosci 3,5 tys. za bulke... .

Anegdota, ktora wielokrotnie slyszalam od osob, dopiero klimatyzujacych sie w CH, jest fakt, iz comiesieczna wyplata to 3 lub 4 banknoty (oczywiscie sa to tysiace, ale brzmi i wyglada to dosc smiesznie;)).

Znajac juz kilka faktow dotyczacych samych pieniedzy, sprobujmy odpowiedziec na glowne pytanie tego postu, ktore nawiasem mowiac wcale nie jest takie proste.

Szwajcaria jest powszechnie znana jako najbogatszy kraj, z drugiej strony wraz z Norwegia dzierza miano najdrozszych krajow w Europie. Jak ma sie to do rzeczywistosci?

Srednia krajowa jest tutaj zalezna od branzy. Dodatkowo pensja wyliczana jest dla kazdego pracownika osobno. Pod uwage bierze sie miedzy innymi wiek, wyksztalcenie, doswiadczenie, stanowisko. Bardzo waznym aspektem jest wojewodztwo (szwaj. kanton), w ktorym pracujemy. Przykladowe (srednie) miesieczne dochody osoby pracujacej w handlu to ok. 4000 CHF brutto, a osoby, pracujacej na budowie 5600 CHF brutto.

Polacy maja ogromna potrzebe przeliczenia wszystkiego na zlotowki. Obecny przelicznik wynosi:

1 frank szwajcarski = 3,50 zl

Patrzac na wyplate pod tym wzgledem, rzuca sie w oczy ogromna suma, lecz trzeba przy tym wziac pod uwage koszty zycia, ktore do najtanszych nie naleza.

Na pytanie, czy w CH jest taniej, nie mozna jednoznacznie odpowiedziec tak lub nie. Chcialabym przyblizyc Wam koszty, poszczegolnych aspektow zycia:

- Pierwsza rzecz, o ktora nalezy sie zatroszczyc to oczywiscie mieszkanie. Koszty wynajmu mieszkania sa zalezne od miejsca zamieszkania. Inna (zawrotna) sume uslyszymy w centrum Zurychu, inna w malej wioseczce zamieszkanej przez 200 osob, gdzie nie ma sklepu. W mojej miejscowosci mieszkania nie sa az tak drogie:
  • koszt kawalerki to okolo 800 frankow na miesiac
  • 2- i 3-pokojowe mieszkania mozna znalezc za 1000 - 1400 frankow
  • 4-pokojowe mieszkanie od 1400 frankow
Jednak w duzych miastach ceny moga byc nawet dwukrotnie wieksze. Do ceny mieszkania dochodza czesto roczne rozliczenia (wartosci od 100 - 500 frankow), ktore powiekszaja tym samym ogolna cene. W zaleznosci od umowy nalezy oplacac rowniez rachunki wg wlasnego zuzycia (w naszym przypadku jest to np. prad).

Jak zauwazyliscie podalam wylacznie ceny wynajmu mieszkan, gdyz w Szwajcarii sa one norma. Na zakup mieszkania czy tez domu decyduja sie nieliczni ze wzgledu na ogromne sumy, ktore nalezy wylozyc. Bogatsza czesc spoleczenstwa wykupuje cale osiedla, a nawet miasteczka i przekazuje je nastepnie pod wynajem. Swego czasu bardzo interesowal mnie ten temat. Stad moge udzielic Wam statystycznych wyliczen: zakup mieszkania w sredniej wielkosci miasteczku to koszt okolo pol miliona frankow. Wybudowanie wlasnego domu jest juz horrendalnie drogie. Nalezy na ten cel przeznaczyc kilka milionow frankow.


- Kolejna rzecza, na ktora wydajemy nasze ciezko zarobione pieniedze sa artykuly spozywcze. Ten temat chcialabym poruszyc glebiej w nastepnym poscie, gdzie zamieszcze m.in. przykladowy jadlospis dnia wraz z jego kosztorysem. W tym miejscu zamieszcze jedynie informacje, iz (tak jak myslalam przyjezdzajac tutaj, tak mysle rowniez i dzis) jedzenie i inne artykuly domowe sa tutaj niewyobrazalnie drogie. Robiac codzienne zakupy najwiekszym bledem jest przeliczanie cen, czego osobiscie juz dawno nie robie. Przykladowy chleb za 3,20 franka w przeliczeniu kosztuje juz ponad 10 zl. Ale jak tu nie kupic chleba? Najlepszy przelicznik, jaki mozna w tym przypadku zastosowac to 1 frank = 1 zl. W takim wypadku ceny produktow zywnosciowych sa bardzo podobne do naszych.

- Szwajcarskie ubezpieczenie jest tematem dosc zawilym i trudnym do zrozumienia, dlatego nie bede sie w niego zaglebiac. Faktem jest, iz ubezpieczenie zdrowotne musi miec kazdy! Nie ma osoby, zameldowanej w Szwajcarii, ktorej brakowaloby ubezpieczenia. Tym samym otrzymamy comiesieczny rachunek w wysokosci 150 - 400 frankow (zalezne od wieku).


- Jesli jestesmy juz przy ubezpieczeniu to kolejnym, dosc nieprzyjemnym i drogim wydatkiem sa wszelkiego rodzaju wizyty u lekarzy. Wsrod nich przoduja stomatolodzy, u ktorych bez problemu za jedna wizyte zostawimy 1000 frankow. Glowna zasada wizyt jest: im dluzej siedzisz u lekarza, tym wiekszy rachunek dostaniesz. Rachunek, ktory otrzymuje sie po takiej wizycie, przedstawia cala rozpiske, co zostalo zrobione oraz ile musimy zaplacic za kazde 5 minut (!) wizyty. Dodatkowo platne jest wystawienie zwolnienia do pracy. Pozytywnym aspektem sa darmowe leki.


- Transport jest rzecza dosc droga. Bilety komunikacji miejskiej naleza do sporych wydatkow, jednakze ta cene widac w jakosci uslug. Istnieje bardzo duzo polaczen pomiedzy miastami. Jednym pociagiem mozna czesto przedostac sie na drugi koniec kraju. Komunikacja miejska jest rowniez utrzymana w bardzo dobrym stanie.

- Zeby nie bylo tak czarno i mrocznie, warto wspomnic o edukacji. Na najprostszym stopniu wyksztalcenia podreczniki sa darmowe. Przez caly okres ksztalcenia szkola zapewnia rowniez darmowe zeszyty.

- Komunikacja, czytaj oplaty za telefon komorkowy, nie roznia sie za bardzo od polskiej. W przypadku telefonow na karte mozemy kupic doladowanie za 10, 30, 50 lub wiecej frankow. Czestotliwosc doladowan jest oczywiscie zalezna od naszych umiejetnosci :P


- Odziez jest dosc chetnie kupowana w Szwajcarii. Ceny standardowych ubran, butow i dodatkow sa dosc normalne (bluzki - 30 CHF, kurtki - 80 - 150 CHF, buty - 50 CHF). Mam na mysli oczywiscie ceny w zwyklych sieciowkach. Roznica polega na tym, ze ubrania po miesiacu lub dwoch sa przeceniane do cen wrecz smiesznych. Czesto widac wtedy napisy 1,95; 4,95; 7,95. Koniec koncow przyjemnie jest wybrac sie na maly shopping! Ten temat poruszalam rowniez w TYM poscie.

- Elektronika, podobnie jak odziez i obuwie, zostala upodobana sobie przez turystow. Ma to rowniez zwiazek z czestymi przecenami i rabatami. Ceny sprzetow AGD i elektroniki sa czesto nizsze niz polskie. Przykladem jest moj telefon: W Polsce uzywany kosztuje 380 zl. Nowy widzialam swego czasu za okolo 500 zl. W Szwajcarii kupilam nowy za 70 frankow, co niebywale mi sie oplacilo :)

Wiec jak odpowiedziec na pytanie, czy w Szwajcarii jest taniej niz w Polsce? Wydaje mi sie, ze najlepiej powiedziec, iz w przeliczeniu zycie wydaje sie tutaj strasznie drogie. Sa rzeczy, ktore faktycznie bardziej oplaca sie kupic w Polsce i wielu Polakow (pomimo wzrostu cen w ojczyznie) wciaz przyjezdza samochodem wylozonym po brzegi. Jednak, biorac pod uwage tutejsze zarobki, ceny produktow sie normalizuja i nie odczuwa sie tego, iz jest drogo. Jedno jest pewne: Sasiedzi, graniczacy ze Szwajcaria nie wpadaja tutaj na zakupy, ale chcac ugryzc ten temat z drugiej strony: Czy nie uwazacie, iz (biorac pod uwage standardowe zarobki) to w Polsce jest drogo?

Chetnie wyslucham Waszej opinii na ten temat! Czy po przyblizeniu faktow uwazacie, ze w Szwajcarii jest tanio czy drogo? ;)




4 komentarze:

  1. Zleży ile tam się zarabia, bo jeśli zarabia się tam trzy razy więcej, to nie jest tak drogo ;)

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny temat posta, jest mało popularny, dzięki tobie wiele się dowiedziałam :)

    izilleys.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesujący post! Dużo dowiedziałam się teraz o walutach i cenach w Szwajcarii, bo wcześniej praktycznie nic o tym nie wiedziałam ;)

    NOWY POST NA FABRYCE MIĘTY KLIK! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrząc na zarobki to u nas w Polsce raczej mało kto zarabia 4000 zł, niestety, więc raczej życie tam wydaje się łatwiejsze. Ja również zauważyłam, że Polacy zawsze, mimo iż mieszkają spory czas za granicą, przeliczają wydatki na złotówki, szkoda tylko, że zarobków już nie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...