poniedziałek, 28 marca 2016

5 ciekawostek ze Szwajcarii

Część z Was zdarzyła być może zauważyć, że już dawno nie pojawił się żaden post, związany z życiem w Szwajcarii. Szczerze mówiąc, nie wiem, jakie tematy i życiowe kwestie wzbudziłyby Waszą ciekawość, dlatego jeśli macie jakieś pytania lub propozycje, chętnie z nich skorzystam. Zachęcam do wypowiedzenia się w komentarzach!


Dziś przygotowałam 5 krótkich ciekawostek na temat codziennego życia w Szwajcarii. Jak wygląda to w rzeczywistości?

1) O segregacji słów kilka

O segregacji śmieci w Szwajcarii wspominałam już kilkukrotnie. Poza obowiązkiem sortowania odpadów, niektóre gminy wprowadziły również nakaz korzystania z określonych worków na śmieci. Warto dodać, że worki te są dość drogie: najczęściej sprzedaje się je w rolkach 10 worków (35 l) za 25 CHF. Dla porównania w supermarketach w miejscowościach, gdzie nie ma obowiązku ich używania, koszt 20 szt o tej samej pojemności wynosi około 3 CHF. Worki z logo danej gminy, w której mieszkamy, można kupić w wyznaczonych punktach sprzedaży. Innym rozwiązaniem jest kupno zwykłych worków oraz naklejek (dostępnych w gminie), które następnie należy przykleić na każdy wyrzucany worek. Konsekwencją za niedostosowanie się do takiego stanu rzeczy są oczywiście kary pieniężne. Niestety kraj musi z tego powodu walczyć z osobami, które nie mają chęci płacenia za śmieci: coraz częściej zdarza się, że ludzie wyrzucają swoje odpadki np. w lasach, a Ci bardziej cwani – fałszują nadruki na workach.


2) Kultura jazdy

Dla osoby, która po raz pierwszy przyjeżdża do Szwajcarii jest to z pewnością zaskoczenie. Ja długo nie mogłam przyzwyczaić się do tego, jednak teraz bardzo cieszę się, że jako pieszy mogę czuć się uprzywilejowana na drodze. Szwajcarscy kierowcy, widząc pieszego, który zbliża się do pasów, natychmiast się zatrzymują. Warto zwrócić uwagę na podkreślone słowo, gdyż niejednokrotnie jeszcze nie zdążyłam dojść do przejścia dla pieszych, a samochód już stał w celu przepuszczenia mnie. Gdy kierowca za późno zorientuje się, że chcemy przejść przez jezdnię, będzie on machał z przeprosinami w naszym kierunku. Owa kultura działa również w drugą stronę: Przepuszczony pieszy również powinien (machnięciem ręki) podziękować za zatrzymanie. Za niezatrzymanie się przed oznakowanym przejściem dla pieszych, na którym czekają ludzie, grozi mandat. Przy okazji: pasy na „zebrze” w Szwajcarii są koloru żółtego.


3) Winieta

Pozostańmy przy kierowcach. Chcąc poruszać się po szwajcarskich autostradach, mamy obowiązek zakupu rocznej winiety. Nieważne, czy chcemy jedynie przejechać przez Szwajcarię do Włoch, zostać tutaj 3 dni, tydzień, czy zamieszkać. Winieta (naklejka, która musi zostać przytwierdzona do przedniej szyby) ma zawsze ważność roku, a ściślej mówiąc jest ważna do końca stycznia roku następnego (tak więc winieta na rok 2016 jest ważna do 31.01.2017). Jej koszt to 40 franków. Bez niej nie mamy prawa poruszać się po autostradach. Kto złamie ten przepis, zostaje (według najnowszych przepisów) obciążony karą w wysokości 200 franków. Karze podlega także osoba, która podróżuje z naklejką, która była widocznie odklejana.


4) Czy tak łatwo mieć zwierzę?

W Szwajcarii nie spotkamy na ulicach bezdomnych psów i kotów. Jeśli już jakieś zwierzę porusza się na zewnątrz bez właściciela, można mieć pewność, że uciekło. Znalezienie Pana takiego psa czy kota jest raczej proste. Zazwyczaj mają one obroże z danymi. Nigdy nie widziałam, by pupil podczas spaceru poruszał się samodzielnie (czytaj: bez smyczy). Według prawa psy muszą być prowadzone na smyczy: w budynkach o charakterze publicznym, na ruchliwych ulicach, w komunikacji miejskiej, na przystankach, lotniskach i dworcach, na placach zabaw, boiskach i innych miejscach rekreacyjnych, w miejscach, określonych przez konkretną gminę. Ciekawostką jest jednak to, że nie ma nic dziwnego we wprowadzaniu psów do centrum handlowego. 


5) Czy prawo może zabronić nadania imienia dziecku?

Oczywiście. Pracownicy szwajcarskich urzędów wielokrotnie spotykali się z dziwnymi imionami, które chcieli nadać rodzice swoim pociechom. Na ich podstawie stworzona została lista zabronionych imion, a przy okazji również strona internetowa, która pomoże nam sprawdzić, czy wymarzone imię nie jest przypadkiem zakazane. Ogólne zasady, którymi kierują się urzędnicy przy wydawaniu pozwolenia na imię są: fakt, by imię dziecka nie kolidowało z jego szczęściem (nie może być powodem do szydzenia, nie może być obraźliwe itp.), imieniem nie może być nazwa miejscowości, zgrupowania, zwierzęcia lub marki. W przypadku bliźniąt imiona nie mogą być identyczne lub brzmieć identycznie (np. Philippe i Philip). Przykładami zabronionych imion są: Satan, Venus, Sputnik, Pillula, Grammophon, Lenin, Störenfried (pl. Mąciwoda), Rosenherz (pl. serce, ułożone z róż), Pfefferminze (pl. mięta pieprzowa), Borussia, McDonald itp. Moim typem jest jednak „Frieden-Mit-Gott-Allein-Durch-Jesus-Christus”. Na koniec mam dla Was 5 najczęściej wybieranych imion w ubiegłych latach: Imiona żeńskie – Mia, Lara, Emma, Laura i Anna, imiona męskie – Noah, Leon, Luca, Levin i David. 


Czy wiedzieliście wcześniej o tych ciekawostkach, a może któraś z nich Was zaskoczyła? Co sądzicie o takiej wersji postu?

12 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam o tych ciekawostkach, ale fajnie że zrobiłaś takiego posta. Może się mylę, ale wydaje mi się, ze w Polsce również nie można nadawać dzieciom takich imion :D Mam pytanie: Czy bez znajomości języka na poziomie średniozaawansowanym jest ciężko? Może napiszesz jakiegoś posta o wadach i zaletach życia w Szwajcarii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawde to zalezy, co chce sie robic i gdzie sie mieszka. Sa instytucje, ktore pomagaja w nauce jezyka danego kantonu. W pracy np. przy sprzataniu, na produkcji, czy w miejscach turystycznych mozna pracowac rowniez ze znajomoscia angielskiego. Wydaje mi sie, ze trzeba byc po prostu obrotnym, a jezyka uczyc sie w miedzy czasie. Co do propozycji postu, to musialabym sie bardzo gleboko zastanowic, czy znalazlabym jakies wady ;)

      Usuń
  2. Bardzo fajne ciekawostki. Moim zdaniem świetna sprawa z tymi zabronionymi imionami, bo niektórzy rodzice potrafią mieć naprawdę poronione pomysły ;)
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny post, ciekawe rzeczy się dowiedziałam.
    A te zabronione imiona to genialny pomysł.
    Niektórzy rodzice przesadzają z fantazją.
    A już publikacja co dzienna zdjęć swoich pociech na FB to kolejna paranoja .

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako ciekawostkę dodałabym łatwość załatwiania wielu spraw urzędowo-formalnych oraz pomoc urzędników, niespotykaną w Polsce jak i innych krajach europejskich. Dosyć dziwne było podawanie wyznania na urzędowych formularzach (przynajmniej w tym kantonie gdzie mieszkałam). Szwajcaria Szwajcarii nierówna - miasta typu Zurich są porównywalne do polskich dużych miast, nawet z korzyścią dla Warszawy czy Wrocławia gdzie jest np. zdecydowanie czyściej.Z kolei szwajcarską prowincją można się zauroczyć.
    Słabym punktem jest brak jednolitego systemu edukacyjnego,restrykcyjne zasady nauczania,brak darmowych świetlic i tego całego zaplecza socjalnego, na które w Polsce tak się narzeka, porównują się do Niemiec.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mnie zaskoczyłaś :D Ale niektóre rzeczy przydałoby się w Polsce wrpowadzić!
    Np winietę! Przeciez te nasze autostrady tanie nie są dla przeciętnego polaka. Zawsze tak o tym myślę, kiedy jadę nad morze, a że A1 jest na trasie Trn- Gdańsk i chyba kosztuje w okolicach 50/60 zł w jedną stronę to milion raz bardziej opłaca się przemęczyć w pociągu lub busie o godzinę czy półtorej dłużej. niż zabierać samochód.
    A co do zwierząt to jestem absolutnie za prowadzeniem zwierząt na smyczy i nakazie aby były dane właściciela na obroży. Masakra ile zwierząt jest porzucanych i zagubionych :c
    Czekam na kolejne ciekawostki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tą kulturą jazdy jest podobnie w Szwecji. Kiedy szłam poboczem, samochody ostrożnie mnie omijały, sporo zwalniając! To samo na pasach - można było spokojnie przez nie przechodzić bez obawy, że kierowca na drugim pasie drogi się nie zatrzyma.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kultury jazdy moglibyśmy się nauczyć. W Finlandii również z piętrze podchodzi, a raczej podjeżdża się do pieszych. Zastanawiam się właśnie czy nie przyjdzie do mnie mandat, bo o winiecie nie mieliśmy pojęcia... Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajnych rzeczy się można dowiedzieć... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozumiem że w cenie worków (25 CHF) wliczona jest opłata za ich wywóz do stacji utylizacji odpadów.
    Szwajcarzy muszą stawiać dość rygorystyczne wymogi jeśli chodzi o odpady bo nie bardzo są tam dostepne miejsca gdzie mogliby by je składować (wysypiska).
    Poza tym spodziewałem się że Szwajcarzy już wprowadzili obowiązek "zaczipowania" psów i kotów. W UK od kwietnia br. wszystkie psy muszą mieć wszczepionego mikroczipa, na koty przyjdzie kolej troche później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W cenie workow wliczona jest oplata za wywoz smieci.

      Usuń
  10. Ciekawostka dotycząca imion, mnie rozłożyła na łopatki, ha ha. W sumie patrząc na imiona wymyślane w Polsce, to również coś takiego powinno zostać wprowadzone. A te imiona bliźniaków to już w ogóle w Polsce uwielbiają, typu: Karol i Karolina, albo Wacław i Wacława. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...