niedziela, 15 maja 2016

Blogowe tajemnice - Post na 150 obserwatorów!

W ostatnim czasie na blogu wybiło 150 obserwatorów! Z tego powodu przygotowałam dla Was nieco inny post, w którym zdradzę Wam tajniki blogowej codzienności. Jeśli jesteście ciekawe, jak wygląda tworzenie tego bloga za kulisami, zapraszam do przeczytania.


Organizacja postów i systematyczność

Ci, którzy śledzą bloga, wiedzą, że posty ukazują się co 2 dzień i już bardzo dawno nie zdarzyło się, by jakiś post się nie pojawił, bądź nastąpiła przerwa w ich dodawaniu. Udaje mi się to dzięki organizacji, którą wprowadziłam. Pod koniec każdego miesiąca staram się ustalić wstępny harmonogram postów na kolejne 30 dni.



Pisanie postów

W moim przypadku pisanie postu można podzielić na kilka części:
-> wstęp i zakończenie
-> treść/zawartość tekstowa
-> zdjęcia

Każda z nich wymaga innego podejścia do tematu i zazwyczaj są one tworzone niezależnie od siebie! Najczęściej zaczynam pisanie postu od jego środkowej części, głównego tekstu. Następnym krokiem jest zrobienie zdjęć, ich obróbka i dodanie do postu. Na samym końcu pozostaje napisać wstęp i zakończenie, co jest dla mnie zdecydowanie najtrudniejszym zadaniem, do którego potrzebuję weny i natchnienia. Najczęściej przychodzi ono, gdy … jestem w pracy! Dlatego też często spisuję moje myśli na kartce papieru, a następnie przepisuję całość do dokumentu tekstowego.


Dlaczego nie bezpośrednio na Bloggera? Ponieważ mam laptopa zakupionego w Szwajcarii ze szwajcarską klawiaturą, która różni się od polskiej rozmieszczeniem znaków oraz nie jestem w stanie za jej pomocą napisać jakiejkolwiek litery „z ogonkiem”. Musząc w końcu rozwiązać ten problem, wpadłam na pomysł pisania postów w klasycznym Wordzie z włączoną opcją języka polskiego, a dzięki sprawdzeniu poprawności tekstu zyskuje polskie litery (czasem muszę je po prostu doklejać ;P).


Zdjęcia

Tworzenie zdjęć to proces dość złożony. Wszelkie zdjęcia robione w warunkach domowych powstają w … mojej kuchni na białej szafeczce. Ten mebel został już wielokrotnie przeze mnie ratowany od wyrzucenia! W moim domu dominuje motyw drewna i prawdziwe drewniane meble, a zatem ta biała szafka zupełnie mi nie pasuje! Zdaję sobie z tego sprawę, jednak jest to jedyne miejsce, gdzie mogę zrobić zdjęcia na bloga na białym tle, które w przypadku fotografii bardzo mi się podoba. Dodatkowo całą kuchnię urządzałam tak, by ten drobny element znajdował się najbliżej okna i żebym mogła „łapać” tam jak najwięcej światła. Niestety okna w naszym mieszkaniu skierowane są na zachód, więc z tym światłem bywa różnie.


Na większości zdjęć, poza głównym produktem, znajduje się również tło. Kiedyś uważałam to za zbędny element, obecnie nie wyobrażam sobie dodać „pustego” zdjęcia. Tło powstaje pod wpływem danej pory roku i dekoracji, jaką obecnie mam w mieszkaniu. Zazwyczaj utrzymane jest w jednym bądź dwóch kolorach i często pojawiają się w nim elementy kwiatowe, suszki czy też woski. Staram się, by obróbka zdjęć nie była przesadzona. Najczęściej wykonuje kadrowanie i lekkie podrasowanie kolorów w programie PhotoScape.



Przegląd serii:

-> Blogowe relacje z podróży:

Wydawałoby się, że relacje z podróży piszą się same. Co prawda nie potrzeba na nie pomysłu (spisuję przecież tylko swoje przeżycia), jednak to właśnie ich tworzenie zajmuje mi najwięcej czasu. Z każdego wyjazdu powracam z ogromną ilością zdjęć, które muszę poddać ostrej selekcji. Niektóre z nich wymagają drobnych poprawek, inne trafiają do osobnego foldera ze zdjęciami do postów fotograficznych. Następnym etapem jest odtworzenie trasy, którą przebyliśmy. Czasem należy również odnaleźć nazwy miejsc, które przez przypadek odkryliśmy po drodze i przede wszystkim opisać wszystko ze szczegółami.



-> Haule z nowościami: kosmetyki, moda, To i owo, PinkBox

Wszystkie posty z nowościami postanowiłam usystematyzować i tworzyć według tej samej zasady. Mogłabym oczywiście napisać krótki wstęp, dodać jedno zdjęcie, na którym znalazłyby się wszystkie przedmioty i zakończyć post. Jest to jednak zupełnie do mnie niepodobne. W treści takiego postu znajdziecie zatem wszystkie możliwe informacje na temat danej rzeczy: markę, sklep, cenę, kolor, rodzaj, materiał, a także stronę internetową z linkiem prowadzącym do tego produktu. To właśnie ostatnia z tych cech jest najbardziej czasochłonna.


Nie wiem, czy ktoś zauważył, lecz praktycznie w każdym haulu ilość przedstawionych rzeczy waha się w okolicy 10 szt. I tutaj jedna z tajemnic, z której być może nie zdajecie sobie sprawy: 1 haul nie oznacza zakupów z jednej sklepowej wyprawy. Najczęściej jest to zbiór rzeczy, kupionych w różnych odstępach czasowych i czekających na swoją kolej opublikowania. Gdy nazbieram odpowiednią ilość, fotografuję je i tworzę post. W przypadku „To i owo” staram się jak najlepiej pogrupować przedmioty, by taki post był w miarę możliwości tematyczny.

Kolejną tajemnicą dotyczącą hauli jest moja papierowa torba (z Shana). Jest ona niezwykle ważna, gdyż trafiają do niej wszystkie paragony i metki. Bez jej zawartości nie byłabym w stanie określić cen produktów, a momentami także miejsca ich zakupu. Produkty, które czekają na swoją kolej do sfotografowania przechowuję w mojej podróżnej kosmetyczce.


-> Posty z projektem „Denko”

Tworzenie tego typu postu wymaga przede wszystkim cierpliwości i systematyczności. W końcu przez miesiąc (a w przypadku Denka Pani Domu nawet dłużej) należy zbierać zużyte kosmetyki i walczyć z chęcią ich wyrzucenia. Każde „Denko” ma u mnie swoje miejsce: opakowania kosmetyczne trafiają do materiałowej torby z Couch, która wymaga systematycznego prania :P Natomiast Denko ze środkami czystości przechowuję w papierowej torbie Cecil.



-> Leksykon kosmetyczny

To raczkująca seria na blogu, w której przedstawiam marki kosmetyczne, dostępne w Szwajcarii. Opisuję w niej produkty, dostępność, ceny, a także wyrażam swoją opinię na ich temat. Z powodu dwujęzyczności tychże postów muszę im poświęcić trochę więcej czasu i nie jestem w stanie publikować ich tak często, jak bym chciała. Oczywiście każdy z postów musi być dopieszczony dawką zdjęć. Najczęściej przedstawiają one produkty konkretnej marki. W przypadku, gdy nie miałam nigdy do czynienia z firmą, o której chciałabym napisać, przydatne są mi próbki. Wszelkie broszurki i materiały, udostępniane mi przez marki kosmetyczne, wypełniają szuflady jednego z regałów, a następnie są nieocenioną pomocą przy stworzeniu rzetelnego postu.



-> Testownia

Bardzo lubię testowanie nowych produktów i gadżetów, stąd też pojawił się pomysł na taką serię na blogu. Posiadam konta na kilku stronach, które udostępniają produkty do testów. Zdarza się również, że jakaś firma bądź strona internetowa odezwie się do mnie z propozycją. O ile w takich przypadkach nie istnieje żaden kruczek, mówiący o tym, że moja opinia musi być pozytywna, chętnie przystaję na współpracę i przeprowadzenie testu na blogu. Do „Testowni” zaliczają się zarówno testy rzeczy, jak i sklepów internetowych, do których w dalszym ciągu podchodzę z dystansem. Jak do tej pory przeprowadziłam testy sklepów internetowych Banggood, Dresslink, Moooh! i à Tab oraz produktów Gillette Venus Swirl i Satin Care, Maybelline TerraSun oraz czekoladek Zentis.
Oczywiście wszystko zaczyna się od otrzymania paczki.




-> Jedz, pij, żuj

W tym przypadku potrzebny jest impuls w postaci wypatrzenia w sklepie odpowiedniego produktu, który mogłabym Wam pokazać. Najczęściej decyduję się na zestawy, gdzie mogłabym np. spróbować różnych smaków danej rzeczy i stworzyć osobisty ranking. Mogę Wam zdradzić, iż jeszcze w tym miesiącu planuje dodać post z tej serii z produktami, dostępnymi tylko w Szwajcarii, które są przy okazji moimi absolutnymi ulubieńcami :)

-> Posty o życiu w Szwajcarii / Ciekawostki / Perfekcyjny kącik nieperfekcyjnej Pani Domu

Każdy z powyższych postów ma taki sam początek: w głowie musi się zaświecić żarówka i myśl: „O tym muszę napisać!”. Te posty piszę, gdzie tylko popadnie, gdyż przede wszystkim bazują na mojej wiedzy, czy też spostrzeżeniach dnia codziennego. Zawsze mam w torbie jakieś zapisane skrawki papieru, gdzie notowałam pomysły, wpadające mi do głowy. Wszystkie wpisy na temat Szwajcarii powstały podczas zwykłego spaceru i obserwacji.



Z kolei porady nieperfekcyjnej Pani Domu to jedyne miejsce na blogu, gdzie mogę się powymądrzać i sprzedać Wam kilka dobrych rad :D A tak na poważnie to ta seria skupia wszystko, co związane z prowadzeniem domu i przedmiotami, które mogą nam to ułatwić. 

-> Instagramowy Mix Zdjęć

Moja aktywność na Instagramie nie jest zbyt intensywna, jednak w ciągu miesiąca uda mi się dodać kilka zdjęć, które następnie trafiają do postu podsumowującego minione 30 dni. W takim poście opisuję krótko, jak minął mi ten czas oraz co wydarzyło się na blogu, a także zamieszczam wspomniane zdjęcia. Na moim komputerze znajdują się one w specjalnym folderze, gdzie pogrupowane są według daty dodania.






Mam nadzieję, że z przyjemnością przeczytaliście ten inny niż wszystkie post! Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy zadeklarowali swoją chęć czytania, tego co tutaj tworzę. Jeśli macie do mnie jeszcze jakieś nietypowe pytania, to jest to odpowiednie miejsce, w którym możecie je zadać! Serdecznie Was pozdrawiam i przesyłam każdemu z osobna moc uścisków!


PS. Jeśli jeszcze nie obserwujesz bloga, to przycisk, który Ci to ułatwi, znajdziesz z boku strony. Twoje kliknięcie będzie dla mnie dodatkową motywacją!

21 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy post i piękne zorganizowanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje posty są zawsze dopracowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U każdego proces tworzenia postów jest inny, u Ciebie wszystko zawsze jest zapięte na ostatni guzik :)
    Gratuluję 150 obserwatorów, to już solidny wynik! Życzę Ci kolejnych 150 i jeszcze więcej :)
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję :D U mnie ostatnio liczba obserwatorów też przekroczyła 150 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również prowadzę taki dziennik publikacji postów.
    bardzo fajny post.

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post, bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrze,że znalazłaś rozwiązanie z klawiaturą, bo bez ogonków to tak dziwnie by się czytało;p jak to powiedział profesor Bralczyk "jest różnica czy robi się komuś łaskę czy laske":D. i oby więcej tych obserwatorów:*
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  8. Serdecznie gratuluję 150 obserwatorów na blogu i oczywiście życzę kolejnych :)
    Mamy sporo wspólnego, ponieważ i u mnie wszelkie paragony są gromadzone w jednym miejscu, tak abym mogła wszystko potem ogarnąć. Foldery na komputerze ze zdjęciami do postów? Też to znam! Nawet to planowanie postów do przodu, choć akurat z tym mam ostatnio problem :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam Cię za taką systematyczność i pomysłowość przy tworzeniu nowych postów. U mnie raczej wszystko idzie na żywioł. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nieraz próbowałam się trzymać harmonogramu - wpis co 2 dni - ale kiepsko mi to idzie. Cierpię na chroniczny brak czasu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tez ostatnio z czasem niezbyt ciekawie, ale staram sie tworzyc na przod :)

      Usuń
  11. Oj, szwajcarski laptop utrudnia Ci pracę niesamowicie - grunt, że znalazłaś rozsądne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny i dobrze rozplanowany post! Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam wszystkie zdjęcia w opisanych folderach :) i też mam problem ze światłem i białym tłem :D Bardzo fajny pościk

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...