wtorek, 5 września 2017

Ulubieńcy lata, czyli o ulubionym, nigdzie nieopublikowanym filmie...

Znana w blogosferze seria Ulubieńcy na moim blogu pojawia się dość rzadko. Zazwyczaj decyduję się zamieścić taki wpis jedynie na koniec roku. Przygotowywanie takiego zestawienia każdego miesiąca raczej by się u mnie nie sprawdziło. Jeśli już załączy mi się jakaś „faza”, trwa ona zdecydowanie dłużej. W tym roku postanowiłam jednak stworzyć listę ulubionych rzeczy, które towarzyszyły mi przez cały okres wakacyjny.

Zapraszam na subiektywną listę ulubieńców lata!

Ulubiony film / serial

Śledząc moje wpisy z ostatnich miesięcy, na pewno natknęliście się na projekt: 100 filmów w rok, gdzie zamieszczam moje krótkie opinie na temat obejrzanych produkcji filmowych. Jednakże o filmie, który zdecydowanie stał się moim ulubionym i który w ciągu 2 ostatnich tygodni obejrzałam już 6 razy, raczej tam nie przeczytacie. Jest to bowiem film z naszego ślubu, który wywołał na naszych twarzach tyle radości, uśmiechu i pozytywnych emocji, że nie sposób o nim nie wspomnieć. Całość została tak idealnie zmontowana, że można oglądać go na okrągło i w ogóle się nie nudzi.




 Ulubiony kosmetyk

Nie jestem w stanie wskazać jednego kosmetyku, którego nazwać mogłabym ulubieńcem ostatnich trzech miesięcy. Wiele produktów, których używałam, było mi znanych już wcześniej, a moje kosmetyczne odkrycia nie wywołały efektu „Wow!”. Nie chciałabym zatem pokazywać jednego produktu, ale pokuszę się o linię zapachową. Podczas tego lata w moich kosmetykach zdecydowanie dominowały nuty cytrusowe. To po nie najczęściej sięgałam ze sklepowej półki i we własnej łazience.




Ulubione perfumy

Nie wiem, czy Wy też rozdzielacie zadania swoim perfumom. Ja posiadam flakoniki, które służą mi do użytku „prywatnego” oraz te, z którymi wychodzę do pracy. Jeśli chodzi o kategorię zapachów do codziennego użytku, to muszę wymienić tutaj nowość, która trafiła w moje ręce w środku tego lata. Jest to zapach od Jil Sander Shake Sun. O ile bardzo ciężko jest mi dogodzić, kupując perfumy i zazwyczaj, szukając nowego zapachu, potrafię prześledzić całe półki kolorowych buteleczek i nie znaleźć niczego, co wpasowałoby się w moje gusta, to te perfumy kupiły mnie od razu. Jako zapach do pracy przez całe lato służył mi flakonik z Bershki, który wraz z końcem sierpnia zużyłam w całości.



Chodzi mi po głowie stworzenie postu o kilku zapachach, które posiadam, jeśli bylibyście zainteresowani, bym pokazała Wam moją małą kolekcję, to dajcie koniecznie znać w komentarzach ;)

Ulubiona książka

Latem rozpoczęłam czytanie sagi Stulecie Winnych, która bardzo mnie wciągnęła i obecnie jestem w trakcie trzeciej części. Historia rodziny Winnych towarzyszyła mi przez wiele wieczorów i mimo że mam do niej kilka zastrzeżeń, to i tak podejrzewam, że ta pozycja literacka zostanie ze mną na dłużej. Jeśli macie dla mnie typy podobnych powieści, to chętnie ich wysłucham. Po skończeniu całej sagi z pewnością napiszę na jej temat kilka słów na blogu.



Ulubiony kanał na Youtube

W tym roku zdecydowanie zmniejszyłam ilość kanałów, które systematycznie oglądam. Można je policzyć na palcach obu rąk. Latem odkryłam jednak bardzo nietypowy dla mnie kanał. Nietypowy, ponieważ jest to połączenie muzyki, satyry i głęboko siedzących we mnie korzeni. Kanał Frele, bo o nim mowa, tworzą trzy dziewczyny, śpiewające parodie znanych piosenek w języku śląskim. Cudowne glosy, doskonałe poczucie humoru i dialekt, który uwielbiam. Nic tylko słuchać.



Ulubiona piosenka


W tej kategorii mogłabym wyróżnić dwie piosenki, a ściślej mówiąc dwa fragmenty tychże utworów. Autorem obu jest Mahmut Orhan. Feel oraz Save me posiadają wspólny mianownik, którym jest idealne wplecenie klasycznego brzmienia skrzypiec z muzyką dance i deep house. Fragmentów ze skrzypcami mogłabym słuchać w nieskończoność. 



Ulubione wydarzenie

Bez dwóch zdań: wypad pod namiot. Było to moje pierwsze namiotowanie i wspomnienia pozostaną jeszcze na długo. Na jednym takim wyjeździe na pewno się nie skończy. Ten weekend bez dostępu do internetu był najlepszym wydarzeniem lata.



Ulubione jedzenie


Okres letni był dla nas czasem bliższego poznania się z kuchnią hiszpańską. Wśród wielu specjałów odkryliśmy między innymi bardzo ciekawe w smaku kiełbaski. Odrobinę pikantne, które mają interesującą teksturę i wytwarzane są z mięsa wołowego i cielęciny. Pojawiały się one u nas na każdym grillu. Okres wakacyjny był również pełen domowych wypieków, wśród których dominowały ciasta z owocami i kruszonką oraz domowe bułeczki i rogaliki.




Ulubiony gadżet kuchenny


Jeśli już jesteśmy przy temacie jedzenia, to na miano ulubionego gadżetu kuchennego zasługuje mój robot kuchenny. Bułki i rogale własnej roboty pojawiały się u nas minimum raz w tygodniu, więc można powiedzieć, że ten sprzęt był praktycznie ciągle w użyciu. Idealnie sprawdzał się do przygotowywania drożdżowych ciast, co bardzo ułatwiło mi pracę. Jeśli chcecie przeczytać więcej na jego temat, to odsyłam do >>TEGO POSTU<<.


Zakup lata

Istnieją takie przedmioty, których teoretycznie nie potrzebujemy, ale gdy pojawią się w naszym posiadaniu, nie potrafimy wyjaśnić, jakim cudem zdarzyło się to tak późno. Tak właśnie było w naszym przypadku, podczas zakupu niszczarki do papieru. Jest to zdecydowanie zakup tego lata, który ogromnie pomógł nam w ogarnięciu wszelkich mniej lub bardziej ważnych dokumentów. Jak dla mnie taki przedmiot powinien stać w każdym domu.



A jacy są Wasi ulubieńcy tego lata?

22 komentarze:

  1. Kochana u mnie niszczarka tez bardzo sie przydala (zwlaszcze po slubie hihihi), muzyka wpadla mi w ucho, a film ze slubu tak to najwiekszy ulubieniec. U mnie ulubiencow byla cala masa bo co miesiac cos nowego mnie inspiruje :D Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Szwajcarii zwlaszcza mnostwo tych "imiennych" papierzysk przychodzi - niszczarka chodzi u mnie na okraglo :P

      Usuń
  2. Prześlicznie wyglądałaś na ślubie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niszczarki nie potrzebuję, co nie może ujrzeć światła dziennego ląduje u teściów w centralnym :P Za filmami ze ślubów jakoś nie przepadam.. jak kiedyś dane mi będzie wziąć ślub kościelny to kamerzystę będę musiała mieć tylko ze względu na mojego męża :P Przepiękna suknia slubna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim przypadku tez bym nie musiala;) Mnie rowniez wiele slubnych rzeczy sie nie podobalo, ale w obecnych czasach mozna znalezc takich kamerzystow, ktorzy tworza cuda. Nasz film ma rewelacyjny montaz i wszyscy zgodnie stwierdzili, ze nie sposob sie nudzic przy jego ogladaniu :)

      Usuń
  4. świetni ulubieńcy. fajne te piosenki, bardzo spodobała mi się ta pierwsza :)

    ZAPRASZAM NA MÓJ BLOG TINYPURPOSE OFFICIAL / klik /

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetni ulubieńcy. :) U mnie w sumie trudno byłoby się zdecydować na kilku. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kompletnie nie znam tej marki perfum :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie zastanawialam sie, czy jest ona dostepna w Polsce. Ogolnie to niemiecka marka :)

      Usuń
  7. Świetni ulubieńcy, zdjęcie ślubne zachwycające :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. All favorites!! great post.
    follow for follow?
    https://clickbystyle.blogspot.in/

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) To ogromny komplement z Twoich ust :)

      Usuń
  10. wypad pod namiot to na pewno niezapomniane przeżycie^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Niszczarka do papieru również i mi by się przydala. Kusi ten kanał na YT więc jak wrócę do domu to zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm. nie wiem czy miałam jakiś letnich ulubieńców.. Ta pora roku tak szybko zleciała :( Może jesień będzie bardziej udana..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Lato bylo wyjatkowo niezauwazalne w tym roku...

      Usuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...