czwartek, 29 grudnia 2016

Ulubieńcy roku 2016

Na moim blogu na próżno szukać postów z serii Ulubieńcy miesiąca. Trudno byłoby mi uzbierać listę takich rzeczy w ciągu zaledwie 30 dni. Jestem typem osoby, która jak już się na coś uprze, to używa tego na okrągło. Idealnym rozwiązaniem jest zatem stworzenie wpisu z ulubionymi rzeczami w skali roku.


Zapraszam na moją subiektywną listę rzeczy, które mogę nazwać ulubieńcami roku 2016!

Ulubiony film

Nie jest to nowość kinowa, lecz dobrze znany film, który nakręcono 15 lat temu. W tym roku zdecydowałam się go sobie przypomnieć i takim sposobem obejrzałam go kilka razy. Mowa o filmie Vanilla Sky, czyli najbardziej niezrozumiałym filmie w historii kina. Jeśli ktoś jakimś cudem jeszcze go nie widział, to koniecznie musi to nadrobić i … spróbować zrozumieć go po swojemu. Każdy, kogo znam, interpretuje tę opowieść w inny sposób. Po obejrzeniu filmu po raz pierwszy, miałam w głowie milion myśli i jedno pytanie: O co właściwie chodzi? Po drugim razie wyrobiłam sobie własną interpretację, w kolejnych zaczęłam wyszukiwać potwierdzeń mojej teorii. Za każdym razem jednak po zakończeniu pozostają w głowie refleksje i nie mogę przez kilka dni powrócić do rzeczywistości, co czyni ten film w moim odczuciu genialnym!



Ulubiony serial

W tym roku wkręciłam się w historię Singielki. Polska produkcja wydawała mi się być ckliwą opowieścią o poszukiwaniu miłości, a ja zdecydowanie nie należę do kobiet, które lubią romantyczne uniesienia. Zdanie zmieniłam jednak już po obejrzeniu pierwszego odcinka. Luźny serial z dużą dawką humoru i bohaterami, w których można się albo zakochać, albo znienawidzić. Sama zdziwiłam się, jak bardzo zależało mi na tym, by Ela w końcu zaczęła być z Tomaszem. Wbrew wielu fanom tego serialu, cieszę się jednak, że ta historia miała swe zakończenie i nie stała się tanim melodramatem pokroju Mody na sukces.



Ulubiona muzyka

Muszę przyznać, że nie należę do grupy megalomanów. Muzyka jest obecna w moim domu, ale nie interesuję się nowościami, które pojawiają się na muzycznym rynku i nigdy nie znam wykonawców ani tytułów piosenek. Często z moich głośników dało się słyszeć w tym roku twórczość Dawida Podsiadło oraz Edda Sheerana.

Ulubiona książka


Już pod koniec tego roku zaczęłam czytać książkę Jutro. Większość książek o tematyce wojennej (zwłaszcza okresu drugiej wojny światowej) pochłonęłam za jednym razem. Jest to taki mój konik i zawsze mam dużo do powiedzenia na ten temat. Gdy usłyszałam zarys fabuły tejże powieści, od razu chciałam ją przeczytać. Otrzymałam ją od siostry i gdy tylko zaczęłam ją czytać, dokończyłam za jednym tchem. Już dawno żadna książka nie wywołała u mnie takiej reakcji, dlatego musiałam uwzględnić ją jako ulubieńca. W ramach uzupełnienia powiem, że film to tragedia w porównaniu z książką.


Ulubiony kanał YouTube

W przypadku tej kategorii muszę wspomnieć o dwóch kanałach, które są odkryciem tego roku. Pierwszy z nich to TheBoobskie – kanał prowadzony przez dwie mądre dziewczyny, które w końcu mają coś ciekawego do powiedzenia. Poruszają odważne tematy i nie boją się wyznawać opinii innej od tej, z którą spotykamy się na co dzień. Drugi kanał to PatiTV. Cudowna, ciepła młoda mama, której mogłabym słuchać godzinami. Nawet tematy mamusiowe w jej wykonaniu mnie interesują. Jest to jedyny kanał vlogowy, który nie oglądam na przyspieszeniu :P Nie mogę się nadziwić, że wciąż ma tak mało subskrypcji. Zachęcam do odwiedzin obu kanałów.


Ulubione akcesoria kosmetyczne


Oba akcesoria zdecydowanie odmieniły moje codzienne życie i sposób malowania. Do nakładania podkładu zaczęłam używać gąbeczki typu beauty blender. Wcześniej uważałam to za zbędny gadżet, obecnie nie wyobrażam sobie, jak funkcjonowałam bez niego. Po zrobieniu makijażu trzeba jeszcze umyć pędzle, a w tym pomaga mi jajeczko do mycia pędzli. Jest to bardzo wygodna forma i zdecydowanie przyspiesza tę codzienną czynność.



Odkrycie kosmetyczne roku


Już na początku tego roku zapoznałam się z ofertą marki Yves Rocher, a ich kosmetyki były cały czas obecne w mojej pielęgnacji. Zakochałam się w ich zapachach i wydajności żeli pod prysznic. Kąpiele z użyciem płynów do kąpieli tej marki były jednymi z przyjemniejszych, jakich miałam okazję zażywać. Kwiatowe zapachy perfum, lekka formuła kremów i wiele atrakcji dla stałych klientów sprawiły, że mogę nazwać Yves Rocher moją ulubioną marką kosmetyczną tego roku.



Ulubiony kosmetyk kolorowy

Wśród nowości, które używałam w roku 2016, zdecydowanie wybił się tusz do rzęs Clinique. Była to najlepsza maskara, jakiej dotąd używałam. Dawała ona naturalny efekt, który bardzo lubię, a przy tym pięknie podkreślała i rozdzielała rzęsy.


Ulubiony zapach

Jeśli chodzi o perfumy, to zdecydowanie zakochałam się w zapachu Escada Joyful. Nawet flakonik podbił moje serce! W kosmetykach najczęściej wybieranym wariantem zapachowym był kokos, który chyba nigdy mi się nie znudzi. W moim domu można było nacieszyć się w tym roku zapachem wosków (w szczególności Yankee Candle). Dominowały świeże zapachy takie jak Soft Blanket czy Fluffy Towels.



Ulubiony kolor

Już wiele miesięcy temu pokochałam kolor bordowy. Zaczął on pojawiać się w moim ubiorze i dekoracji. Od pierwszego wejrzenia zauroczyłam się w sukience, którą założyłam na wesele. Bordo to zdecydowanie mój kolor!


Ulubiona kawa/herbata

Każdy kto mnie zna, wie, że jestem kawoszem. Jednak z wypijanych wcześniej trzech kaw dziennie, pozostały jedynie dwie, a popołudniowym napojem stała się dla mnie herbata. Najczęściej piję herbaty ziołowe i owocowe, lecz moim ulubieńcem został wytwór Teekanne o smaku Blueberry Muffin. Jest obłędny!



Ulubiona potrawa/przysmak/przekąska


W tym roku szalałam z wypiekami. Praktycznie każdego miesiąca na stole pojawiała się kolejna porcja ciast i innych deserów. Przeróżne wypieki z jabłkami, rolady, zimne desery czy torty. Nieskromnie powiem, że w moim przypadku każde danie, które wykonuje po raz pierwszy udaje się idealnie, więc mogę powiedzieć, że każde z wykonanych ciast było moim ulubionym daniem. W tym roku często robiliśmy też domową pizzę, a z przysmaków, które dostać można w sklepie, zajadałam się Kinder Choco fresh.



Wydarzenie roku

Nie da się w tej kategorii pominąć naszego rejsu po Morzu Śródziemnym, który z całą pewnością zapadnie nam na długo w pamięci. W tym roku wybija się również ciąg zdarzeń, który był dla nas ogromnym wyzwaniem. Mam na myśli organizację ślubu z zagranicy. Kto był w podobnej sytuacji wie, że i tak większość rzeczy należy załatwić osobiście, co skutkowało w naszym przypadku tym, że Nasz Wielki Dzień został zorganizowany podczas dwutygodniowego pobytu w Polsce. 


A co zalicza się do Waszych ulubieńców tego roku?

13 komentarzy:

  1. Jakie pyszności Nam pokazałaś, te wypieki muszą być bardzo smakowite !
    Pzodrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. żele pod prysznic yves rocher są fajne, ale mało wydajne. przynajmniej u mnie schodzą jak przysłowiowa woda:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też właśnie w tym roku odkryłam kosmetyki Yves Rocher ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam kosmetyki Yves Rocher *,*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ed Sheeran <3 To mój ulubieniec wszech czasów :D Razem z Bryanem Adamsem, zresztą ;) Jeżeli chodzi o ulubione akcesoria kosmetyczne to dorzuciłabym jeszcze pędzelki do blendowania cieni :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zainteresował mnie tusz do rzęs, bo lubię używać dobre. YVES ROCHER zagościł i u mnie. Perfumy moje to POEME już od długiego czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Escady jeszcze nie znam :) ale z pewnością zapoznam sie w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny rok! Zazdroszczę rejsu <3 I muszę w końcu obejrzeć Singielkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Szczęśliwego Nowego Roku i szampańskiej zabawy!! :*

      Zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

      Usuń
  10. Wychodzi na to, że mamy podobny gust muzyczny, bo ja również dużo słuchałam tych dwóch panów w ubiegłym roku :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Singielkę też uwielbiałam :) Brush egg to też moje cudo tego roku! Podsiadło zrobił naprawdę kawał fajnej muzyki w tym roku, ciesze się, że mogłam go na żywo posłuchać. Szkoda, że robi sobie teraz roczną przerwę, ale ma powrócić z płytą ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha, co do ślubu, albo raczej jego organizacji, to znam ten ból, niestety, aż za dobrze, bo wszystkie przygotowania musiałam prowadzić nie dość, że sama, bo mąż polskiego nie zna, to jeszcze z zagranicy albo innego miasta. A do siebie przyjechałam w końcu dopiero na trzy dni przed weselem, ale wszystko wyszło super :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...