środa, 10 maja 2017

Ballada o ślubnych przygotowaniach #2

Przed Wami kolejna część dotycząca naszych ślubnych przygotowań. Ostatnio mogłyście przeczytać o początkach tej trudnej drogi: inspiracjach, które pomogły nam w zorganizowaniu naszego dnia, ustaleniu budżetu ślubnego oraz wyborze miejsca (LINK). Kolejnym punktem było rozeznanie się na arenie ślubnych fotografów i kamerzystów oraz podjęcie decyzji na temat oprawy muzycznej uroczystości.

Czy w tej części ślubnych przygotowań wszystko poszło po naszej myśli?

Odwieczne pytanie: orkiestra czy dj?

W naszym przypadku odpowiedź była bardzo prosta i ta kwestia nie podlegała dyskusji. W żadnym wypadku nie chciałam mieć na weselu orkiestry. W grę nie wchodziły tylko kwestie finansowe, ale także ograniczony repertuar, czy też wątpliwe umiejętności wokalne zespołów, których filmy w internecie udało mi się zobaczyć. Jeszcze bardziej przekonałam się do mojej decyzji, idąc na ślub naszych znajomych, którzy wynajęli właśnie orkiestrę. Sama Para Młoda nie była z nich zadowolona, goście również bardzo narzekali na sam repertuar. Całość dopełniał starszy pan, który okropnie fałszował. Nie, nie, nie! Chciałam mieć fajnego dj'a, który dodatkowo poprowadziłby zabawę, stając się wodzirejem imprezy. 




Poszukiwania trwały bardzo długo i nie należały do owocnych. Być może w większych miejscowościach wybór nie jest tak ograniczony, jednak w mojej okolicy ilość osób zajmujących się ślubną wodzirejką policzyć można na palcach jednej ręki. Ostatecznie wybraliśmy dwie osoby, którym wstępnie nakreśliliśmy, jak wyobrażamy sobie ich pracę na naszym przyjęciu i umówiliśmy się na spotkania. Na jedno z nich wybraliśmy się do miejscowości oddalonej o ponad 100 km od miejsca naszego ślubu (to był już akt desperacji). Z tego spotkania wyszłam autentycznie wściekła. Dlaczego? Okropnie zestresowany pan, nie podając nawet swojego nazwiska już w pierwszej sekundzie wcisnął nam w ręce umowę do podpisania, prosząc byśmy najpierw ją podpisali, a potem ustalimy szczegóły. Jego zdziwienie wręcz pisało się na twarzy, gdy uświadomiliśmy go, że chcemy zapoznać się z jego ofertą i usłyszeć jakie ma propozycje na przeprowadzenie naszego nietypowego przyjęcia.

Bardzo zdenerwował mnie fakt, że był on totalnie nieprzygotowany do rozmowy z nami. Jeśli kontaktowałam się z nim wcześniej mailowo i nakreślałam główne założenia, których oczekujemy (między innymi to, że przyjęcie ma mieć swój koniec o konkretnej godzinie i nie będzie trwać do rana), po czym mężczyzna przychodzi i pięć razy powtarza, jak wygląda ich praca na poprawinach, mimo że zaznaczaliśmy wielokrotnie, że ich nie robimy... Jak to nazwać? Brakiem szacunku dla mojego czasu? Nieumiejętnością słuchania i czytania ze zrozumieniem? Pan nie wzbudził mojej sympatii. Na każde pytanie, dotyczące tego, jak widzi przeprowadzenie kolejnych etapów przyjęcia, czy jakie ma propozycje na zabawy zamiast oczepin, słyszeliśmy: Da się zrobić (bez żadnych szczegółów). Przykro mi drogi panie, lecz kota w worku nie zdarza mi się kupować.




Na drugie spotkanie umówiliśmy się już w moim rodzinnym mieście, gdzie mieszka jedyna kobieta – dj'ka w okolicy. Od razu spodobał mi się pomysł zatrudnienia wodzirejki, a ostatecznie przekonałam się do tego już po pierwszym kontakcie. Bardzo towarzyska osoba, która powitała nas w 8 miesiącu ciąży, miała tyle energii w sobie, że mogłaby obdarować nią cały kraj. Spodobało mi się przede wszystkim to, że w wielu kwestiach mieliśmy bardzo podobne zdanie i wiedziałam, że z nią znajdziemy wspólny temat i dojdziemy do porozumienia. Na każdą naszą wątpliwość niczym z rękawa wyciągała ona swój pomysł na rozwiązanie sytuacji. Słysząc jedynie zamysł przyjęcia, opowiadała o zabawach, które będą do tego pasować. Cała jej oferta: nie tylko muzyka, ale także tańce animacyjne i zabawy w trakcie wesela przemówiła do nas w 100% i w ten sposób znaleźliśmy naszą oprawę muzyczną.

To trzeba uwiecznić!

Nie wyobrażam sobie, by w tak ważnym dniu nie towarzyszył nam fotograf, który uwieczniłby na zdjęciach najpiękniejsze momenty. Zazwyczaj stoję po drugiej stronie aparatu i ciężko było mi ostatecznie zachowywać się swobodnie przed obiektywem. Mimo że jestem amatorką w dziedzinie fotografii, to mam spore oczekiwania w tej kwestii – co nie uszło uwadze mojemu mężowi. Z wyborem fotografa również miałam ogromny problem. O ile mój ukochany patrzył na kolejne zdjęcia na stronach internetowych i wszystko mu się podobało, to już ja byłam sceptyczna. To nie był ten rodzaj estetyki, który mi odpowiadał. 




Na długo przed ślubnymi przygotowaniami przeglądałam internet w poszukiwaniu zdjęć ślubnych robionych w Pałacu Mierzęcin (chciałam podpatrzeć, jak wyglądała dekoracja itp.). Znalazłam wtedy fotografie, które bardzo mi się podobały i ostatecznie (odrzucających wszystkich fotografów z mojego miasta), powróciłam do strony z tymi zdjęciami, które tak zapadły mi w pamięci. Przeglądając je ponownie, wiedziałam, że chcę tylko tego pana! Mały problem pojawił się w kwestii organizacyjnej – kolejny raz musieliśmy wybrać się na spotkanie oddalone tym razem o 170 km od mojego miasta. Mój ukochany wyraził jednak zgodę na takie wycieczki (w końcu przyszła Panna Młoda zasługuje na to, co najlepsze ;)) i w ten sposób trafiliśmy do biura pana fotografa, który przedstawił nam swoje prace w formie albumu i fotoksiążki. Byliśmy absolutnie pewni naszego wyboru, dlatego od razu chcieliśmy podpisać umowę i ustalić wszelkie organizacyjne kwestie.


Filmowanie


Bez większego namysłu zaczęłam poszukiwania filmowców, którzy stworzą film z naszej uroczystości. Tu ponownie bardzo niewiele firm oferowało jakość, na której nam zależało. Spotkaliśmy się nawet z ofertą nie do przebicia! Jeden z poznańskich filmowców przedstawił nam ofertę przebijającą ceną wszystkie inne (grubo ponad 4 tys.) za film trwający (UWAGA!) 3 minuty z przygotowań, uroczystości oraz wesela. Na moje oburzenie (Nie da się przecież wszystkich ważnych elementów zmieścić w tak krótkim czasie, w dodatku za tak absurdalną cenę) owy pan zareagował słowami, że to on decyduje, co jest ciekawe i właśnie te momenty zamieszcza w filmie. Życzę powodzenia w dalszej karierze.


Po debacie wraz z mężem odezwaliśmy się do fotografa, z którym byliśmy już umówieni na spotkanie. Stwierdziliśmy, że jeśli poleci nam on jakąś firmę, to z pewnością będą się oni znać, mieli okazję razem współpracować i tym samym ich komunikacja w trakcie nagrywania filmu i robienia zdjęć będzie o wiele lepsza niż w przypadku obcych sobie ludzi. Od fotografa otrzymaliśmy kilka nazw firm, które dokładnie prześwietliliśmy i ostatecznie zdecydowaliśmy się na jedną z nich. Problem pojawił się w momencie, gdy nie mogliśmy spotkać się z panem filmowcem (w momencie, gdy byliśmy na miejscu, on przeprowadzał remont mieszkania). Całość załatwialiśmy więc drogą mailową. W ten także sposób podpisaliśmy umowę. W międzyczasie naszły mnie wątpliwości. Po wielu rozmowach ze znajomymi dochodziły do mnie opinie, że lepiej nie brać kamerzystów na ślub, bo ludzie czują się wtedy niekomfortowo itp. Zaczęłam zastanawiać się, czy faktycznie dobrze postąpiłam.



Spotkanie nastąpiło 2 miesiące przed ślubem. Widzieliśmy się wtedy z głównym szefem, który następnie filmował nasz ślub wraz z kolegą (Zdecydowaliśmy się na dwóch operatorów). Byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni pełnym profesjonalizmem. Widać było, że mężczyzna nie robi tego od dziś. Obejrzeliśmy wtedy kilka przykładowych filmów i otrzymaliśmy od niego całą listę rzeczy, które po kontakcie z salą musieliśmy do niego dostarczyć: od koloru ścian sali, przez oświetlenie, po możliwość zamontowania mikrofonów. Wychodząc z tego spotkania, moje wątpliwości odeszły w niepamięć. Z całą pewnością będziemy mieć świetną pamiątkę z naszego wesela!


Pamiętajcie!

->Ustalcie wspólnie, jakie są Wasze oczekiwania dotyczące oprawy muzycznej, zdjęć i filmu. Czy decydujecie się na orkiestrę czy dj'a? Czy chcecie zatrudnić profesjonalnego fotografa/filmowca, a może zajmie się tym ktoś z rodziny?
->Nie bierzcie kota w worku! Na spotkaniu koniecznie proście o przedstawienie pracy osoby, którą chcecie zatrudnić. Zbierzcie opinie wśród znajomych lub z forów ślubnych.
>Jeśli obsługa wesela musi dojechać na miejsce uroczystości, do ceny za usługę dodaje się także koszt przejazdu. Gdy miejsce jest bardzo oddalone od miejsca zamieszkania, może ona również oczekiwać noclegu. Warto jest ustalić te kwestie podczas podpisania umowy.
>Przy podpisaniu umowy lub/i rezerwacji terminu należy dokonać wpłaty zaliczki.
->Jeśli wizja osoby, z którą rozmawiacie, nie pokrywa się z Waszą, dajcie sobie czas na przemyślenie. Nic na siłę! 

A czy Wy zdecydowaliście się na orkiestrę czy dj'a? Czy macie pamiątkę w postaci zdjęć i filmu ze ślubu? 

24 komentarze:

  1. Nie mam jeszcze doświadczenia w tych sprawach, ale już powoli zaczynam myśleć i planować. W moim przypadku również wybór padłby na DJ'a, natomiast kamerzyście chyba bym podziękowała. Wolałabym mieć kilka pięknych zdjęć plus do tego może kilkuminutowy filmik z najważniejszych momentów przyjęcia. i tyle ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre spostrzezenia moj slub byl bardzo szybki ale dla mnie i mojego meza bardzo magiczny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasz ślub dopiero w przyszłym roku, ale od razu wiedzieliśmy, że chcemy zespół muzyczny, przy którym zawsze dobrze się bawiliśmy na weselach znajomych i rodziny, więc wiedzieliśmy co bierzemy, tym bardziej, że nikt do tej pory nie narzekał na muzykę jaką grali, więc wiedzieliśmy, że spełni zarówno oczekiwania nasze jak i gości :) A kamerzysta i fotograf? Tu też problemu nie było żadnego, bo też już wcześniej mieliśmy okazję oglądać efekty ich pracy :) Uważam, że lepiej wziąć coś sprawdzonego, niż szukać na siłę kogoś nowego, byle tylko mieć inaczej niż ktoś już wcześniej miał :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli mieliscie mozliwosc sprawdzenia na zywo i zebrania opinii wsrod najblizszych, to faktycznie mieliscie ulatwione zadanie :)

      Usuń
  4. My mam orkiestrę bo dj by u nas nie przeszedł :) i zamówiliśmy tylko fotografa , filmowania nie chcieliśmy od początku tak więc nawet go nie szukaliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwazniejsze to dojsc do wspolnego porozumienia :)

      Usuń
  5. to jeszcze przede mną, ale już się boje .. :p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to co prawda stresujacy okres, ale nie ma sie czego bac ;)

      Usuń
  6. Oj przygotowania do ślubu pamiętam jak dzisiaj... tyle pracy, tyle stresu, a potem wszystko się tak szybko kręci, że nawet nie ma czasu się tym wszystkim nacieszyć. Ale i tak warto! Bo to najpiękniejszy dzień w życiu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie tak jest. Ja mialam caly plan godzinowy, a wyszlo tak, ze w najwiekszym stresie zapomnialam co ma sie po kolei wydarzyc :P

      Usuń
  7. My mieliśmy dj'a i byliśmy bardzo zadowoleni :) filmu nie braliśmy, ale za to mamy piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja powoli planuje nasze wesele w Polsce.. chciałabym lekki akcent koreański z racji pochodzenia męża, ale wiem że będzie ciężko... ja chciałabym DJ'a natomiast moi rodzice upierają się nad orkiestrą... A ja właśnie obawiam się pijanego wodziera i fałszującego pana śpiewającego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Wy nie macie juz tego za soba? Mialam te same obawy, dlatego nie dalam sobie przemowic :P

      Usuń
  9. Pracy nad ślubem jest dużo, trzeba zadbać o najmniejszy szczegół.Ja byłabym za orkiestrą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. My jakoś niespecjalnie przejmowaliśmy się takimi rzeczami - tańców w ogóle nie będzie, kamerzysty też nie, tylko fotograf. Ale on i tak tylko podczas mszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej odpada Wam stres zwiazany z ta strona przyjecia :P

      Usuń
  11. u nas był zespół, mamy pamiątki i w postaci zdjęć i filmu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne zdjęcia i fantastyczne przygotowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się co do zespołów i dj-ów, także zdecydowanie wolałabym dj-a który pełniłby też rolę wodzireja. Już byłam na dużej ilości wesel (robię zdjęcia) i zawsze impreza rozkręcana przez dj-a była lepsza :D i fakt, przy rozmowie z Młodymi trzeba być dobrze przygotowanym, rozmowa i pokazanie najlepszych zdjęć jest dla mnie bardzo ważne ;) Jak do tej pory wszyscy byli zadowoleni :> ale słyszałam już historie o chamskich fotografach, który uważają się za panów świata i nie są skłonni do miłej rozmowy itp... Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne, ze jako "osoba z branzy" masz podobne podejscie do mojego ;)

      Usuń
  14. Choć mi marzy się skromny, cywilny ślub z obiadem dla najbliższych, to gdybym już miała wybierać w kwestii wesela pełną parą, także nie chciałabym orkiestry! Z pierwszym Waszym dj'em to masakra! Zero profesjonalizmu... Super, że udało się z tą kobietą :). A co do filmu... 3 minuty filmu i taka kasa?! No po prostu nie wierzę hah.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche historii sie nazbieralo przez ten czas ;)

      Usuń
  15. Widzę, że strasznie dużo rzeczy trzeba poogarniać, masakra. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...