czwartek, 20 kwietnia 2017

Jedz, pij, zuj - Dr. Oetker The Take Away

Za pośrednictwem europejskiej strony theinsiders.eu zostałam zaproszona do kampanii serii nowych produktów Dr. Oetkera. Należą do niej 3 rodzaje pizzy o nazwie The Take Away, która charakteryzuje się wypełnionymi brzegami. W Szwajcarii jest to swego rodzaju nowość. Jak dotąd żadna marka nie wypuściła mrożonych pizz tego typu. Nie spotkałam się również z taką ofertą w pizzerii.


Czy pizze Dr. Oetkera staną się innowacją na szwajcarskim rynku gotowych produktów? Jak smakują pizzy The Take Away i która z nich jest najlepsza?




Opis kampanii
Biorąc udział w kampanii, otrzymałam możliwość zwrotu pieniędzy za przetestowane pizze. Za przeznaczoną kwotę (35 franków) mogłam kupić 4 pizze, a następnie po przedstawieniu paragonu ta kwota zostanie mi zwrócona na konto. Osobiście zdecydowałam się na kupno trzech pizz – po jednej z każdego rodzaju, by spróbować każdej i wydać obiektywną opinię. W testach towarzyszył mi oczywiście mój ukochany (samodzielne zjedzenie trzech pizz przed ślubem pewnie nie byłoby zbyt dobrym posunięciem :P). Dodatkiem do kampanii jest 20 bonów rabatowych w wysokości 2 fr., które mogę rozdać znajomym oraz ręcznik z pizzą.

Słowo od producenta
Najnowsza seria pizzy Dr. Oetkera to smak i wygląd oryginalnych, autentycznych amerykańskich pizz. Dodatkowo zaskakuje brzegami, które wypełnione są sosem pomidorowym.

The Take Away Super Cheese – ser, ser i jeszcze raz ser.
The Take Away Salami Extra – klasyczna pizza z dodatkiem salami
The Take Away New York Style – pizza z dodatkiem bekonu, salami i czerwonej cebuli


Najbardziej serowa wersja pizzy charakteryzuje się obecnością 4 rodzajów sera. Znajduje się na niej mozzarella, Monterey Jack, dojrzały cheddar oraz emmentaler. Całość dopełnia sos pomidorowy, którym wypełnione są także brzegi. Osobiście ten rodzaj pizzy najbardziej mi smakował. Najbardziej podstawowa wersja, która zawierała jedynie sos i ser miała w sobie to coś. Ser pięknie przyrumienił się w piekarniku i smakował wprost wybornie. Mój narzeczony był zupełnie odmiennego zdania. Według niego brakowało w niej jakichkolwiek dodatków.



Pizza z salami zawierała identyczny sos pomidorowy oraz ser mozzarella. Charakteru dodawały jej plasterki lekko słonego salami. Ten rodzaj był dla mnie odrobinę bez wyrazu. Piekliśmy ją dwa razy i w obu przypadkach sos dość dziwnie reagował, przybierając nieco zupną konsystencję. Tym razem zgodnie postanowiliśmy dać tej pizzy drugie miejsce.



Byłam ciekawa ostatniego rodzaju pizzy, który został nazwany New York Style, ale szczerze mówiąc, jeśli tak smakuje Nowy Jork, to nie mam chęci tam pojechać. Pizza jest przepełniona dodatkami. W środku znajdziemy: bekon, salami, czerwoną cebulę, sos pomidorowy i BBQ oraz (oczywiście) ser mozzarella. Osobiście nie przepadam za cebulą w żadnej postaci i na palcach jednej reki mogę policzyć potrawy, w których obecność cebuli mi nie przeszkadza. Tutaj było jej zdecydowanie zbyt dużo i była tak intensywna, że zabijała smak innych dodatków. Mój narzeczony był jednakże zachwycony porcją cebuli, którą mógłby jeść garściami. 






























Mimo zapracowanego trybu życia rzadko decydujemy się na kupno mrożonej pizzy. Jeśli już to kupujemy raczej pizze z serii wykonane domowym sposobem, które przechowywane są w lodówce, a nie w zamrażalkach. Czy testowane pizze zachęciły mnie do częstszego sięgania po mrożonki? Raczej nie. Czy pizze z wypełnionymi brzegami zachwyciły mnie swoim smakiem? Jeśli chodzi o same ranty, to jest to zdecydowanie dobry pomysł, ku któremu bym się skłaniała. Jedząc pizzę, zazwyczaj tą część wyrzucam, a w takim przypadku chętnie jadłam ją do końca. Te konkretne pizze Dr. Oetkera nie powaliły mnie jednak na kolana. Wszystkie trzy rodzaje miały identyczną podstawę, a położenie kilku dodatków nie powodowało, że doznania smakowe podczas jedzenia każdej z nich były skrajnie różne. Wypełnionym brzegom mówimy zdecydowane tak, ale czekamy na nieco lepsze ich wykonanie.


Czy znajdują się tutaj fani pizzy? Jaka jest Waszą ulubioną?

11 komentarzy:

  1. Widziałam po sklepach pizze z wypełnionym brzegiem parówką bądź serem osobiście jeszcze nie jadłam, stawiam na domowe pizze, ale z lenistwa czasem zdarza się kupić mrożone ;p ale narobiłaś mi smaka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie pizze, ostatnio moja ulubiona to taka z parówką w zewnętrznym brzegu ciasta ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rabaty, promocje aż kuszą do niezdrowej żywności. Super, jeśli ktoś zajada się tym ze smakiem od czasu do czasu, a nie ląduje to na talerzu jako regularny posiłek. Sama pamiętam czasy dzieciństwa, gdy taka pizza mogła być dla mnie serwowana obiad i kolacja ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam pizze :D chyba już wiem co jutro będzie na obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię pizzę ale taką domową albo z pizzerni :) Takiej mrożonej nie jadłam ponad 10 lat i raczej się nie skuszę. Nigdy żadna mrożona pizza mi nie smakowała.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądają całkiem nieźle choć nigdy nie jadam mrożonych pizzy. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. bym musiała wypróbować i ocenić :p choć nie lubię mrożonek :p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nawet mieszkałam w mieście Dr. Oetker :) Ale jego pizze do mnie nie przemawiają zwłaszcza te w Niemczech. Cienkie ciasto jak papier, dziwny sos. Lepsze w smaku są pizze z Lidla a zwłaszcza te z amerykańskiego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie widziałam żadnych z tych pizz, ogólnie nie kupuje mrożonych

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię pizzę, mimo, że jest niezdrowa ;) Ale jednak wolę swojska. Natomiast fajnie, że jest taka co się włoży do piekarnika i gotowa ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...