czwartek, 19 kwietnia 2018

Szwajcaria w podróży - Starówka Neuchatel

Bez zbędnych słów wstępu chciałabym zabrać Was dziś na dalszą część spaceru po miejscowości Neuchatel. Dziś przejdziemy się uliczkami Starego Miasta.

Wprost z portu wyszliśmy na kwiatowy taras przybrzeżny. Esplanade du Mont-Blanc to geometrycznie stworzona promenada z rzędami kwiatów i widokiem na jezioro. Niestety w momencie naszego przyjazdu rabaty zabezpieczone były w całości niebieską siatką, co zdecydowanie ujmowało uroku temu miejscu. W centralnym punkcie stoi rzeźba autorstwa René Künga.







Skorzystaliśmy z podziemnego przejścia i znaleźliśmy się na placu Pury. Swoją drogą jest to miejsce z największą ilością kabli, jakie w życiu widziałam. W tym miejscu znajduje się bowiem ostatni przystanek dla miejskich tramwajów. Nad głowami nie widać zatem nic innego jak nieestetyczne kable.


Na placu Pury odnaleźć można robić pomnik przedstawiający Davida de Pury. Był on nie tylko rodowitym mieszkańcem miasta, ale również sponsorem, który swój majątek przekazał w całości rodzinnemu miastu. Równowartość 600 mln franków przeznaczona została na budowę wielu ważnych budowli.


Z tego miejsca weszliśmy w ciąg uliczek Starego Miasta z odrestaurowanymi kamieniczkami w przyciągających wzrok kolorach.



Przez starówkę Neuchatel poprowadzony został ciąg kanalików. Taki widok jest dość typowy dla szwajcarskich miejscowości. Z wody często korzystają gołębie.




Za jednym z zakrętów znajdował się kościół ewangelicko-reformowany Temple du Bas. Tuż przy nim: jedna z wielu fontann w Neuchatel. Na jej szczycie dostrzec można dziwne zwierzę z nienaturalnie otwartą paszczą.




W niedalekiej odległości wypatrzyć można kolejną fontannę - Fontaine de la Justice. Tym razem na podium stoi postać kobieca symbolizująca sprawiedliwość. Jej oczy przepasane są opaską. W jednej ręce trzyma wagę, w drugiej miecz.



Kierując się nadal główną ulicą dotarliśmy do charakterystycznego rozwidlenia dróg. Tuż przed naszymi oczami stał ozdobny budynek hotelu L'aubier. Przed nim z kolei widniała statua fontanny du Banneret.



Widoczna po prawej stronie wieża to Tour de Diesse, budowla wzniesiona w X wieku, a przebudowana w roku 1250. Ta charakterystyczna wieża z zegarem na szczycie rozpoczyna ulicę prowadzącą bezpośrednio do zamku w Neuchatel. Obecnie w tym miejscu znajduje się Galeria Sztuki.



Zamiast skierować się od razu na zamkowy dziedziniec z premedytacją wybraliśmy okrężną drogę i skręciliśmy w lewą uliczkę. Rzędy wąskich uliczek Starego Miasta wyglądają bardzo urokliwie, zwłaszcza oświetlone wiosennym słońcem.




Jak już wspominałam w poprzednim wpisie z Nuechatel, charakterystycznymi detalami miasta są pięknie wymalowane ściany budynków. Każdą gładką ścianę zdobią widoki krajobrazów, baśniowych postaci czy przyrody. Spacer wzdłuż nich jest bardzo miły dla oka.



























Miasto może poszczycić się wieloma ciekawymi pasażami i zakamarkami, w które warto jest zajrzeć. Jednym z bardziej intrygujących miejsc był zaułek z piękną kolumną z okrężnymi schodami. Wchodząc tam mieliśmy wrażenie, jak gdybyśmy cofnęli się w czasie.


Wrażenie cofnięcia się w czasu towarzyszyło nam jednak na każdym kroku. Stare szyldy i sklepowe reklamy, budowle porośnięte winoroślą – wszystko to miało swój specyficzny urok.






Zabudowania starówki mocno rzucają się w oczy z powodu swojego charakterystycznego umalowania. Głównymi odcieniami, które dominują na budynkach, są żółć i czerwień.



Po spacerze przez wąskie dróżki trafiliśmy na nieco większą przestrzeń, ulicę Rue du Coq-d'Inde. Na samym środku znajduje się tam ciąg drzew, a latem (jak mniemam) dołączają do nich rzędy stolików kawiarnianych. Ciekawym punktem jest również małe zabudowanie w formie fontanny.






Wprost ze wspomnianej ulicy przejść można na plac Markt Place des Halles, który jest jednak okropnie zaludniony z powodu obecności restauracji i kawiarni. Tak szybko jak na niego weszliśmy, tak szybko zmieniliśmy kierunek naszej trasy.

Jeden z budynków restauracyjnych przykuł jednak moją szczególną uwagę. Średniowieczne wieżyczki aż proszą się o zaglądnięcie do tego miejsca. Budynek powstał w 1569 roku i aż przykro patrzeć, że znajduje się w nim bar.
























Na tym postanowiłam zakończyć dzisiejszą relację, by ponownie nie zasypać Was potwornie długim postem z milionem zdjęć. W trzeciej odsłonie Neuchatel spodziewać możecie się Głównej Katedry oraz zamku. Spojrzymy również na miasto z nieco wyższej odległości.

Jak podoba Wam się starówka Neuchatel? Czy również uważacie, że ma w sobie „to coś”?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...