środa, 13 grudnia 2017

Blogmas #13 - Czerwona choinka/ dużo śniegu/ świąteczne upominki

Obudziłam się dzisiaj bardzo wczesnym rankiem. Wszystko to dlatego, by przygotować dla Was kolejny blogmasowy post. Nadszedł również czas, żeby nieco podsumować ostatnie dni. Przyniosły one bowiem tak piękną i śnieżną pogodę, że należy o niej wspomnieć. Puszyste płatki śniegu spadały przez kilka dobrych godzin, a efekty widać było na gałęziach drzew i … samochodzie. Sobotni poranek przywitał nas 20-minutowym odśnieżaniem auta tuż przed moim wyjazdem do pracy. Miałam w planach zrobienie zakupów spożywczych przed rozpoczęciem pracy, lecz los chciał inaczej.

W weekend w końcu znaleźliśmy czas, by ubrać choinkę! Ze wszystkich ozdób i akcentów świątecznych to przystrojone drzewko wprowadza u mnie największy klimat. Uwielbiam tę atmosferę, która pojawia się za sprawą bożonarodzeniowej choinki. W tym roku nasze drzewko zostało przystrojone w całości na czerwono. Już jakiś czas wcześniej ustaliliśmy to z mężem i dokupiliśmy kilka ozdób w tym odcieniu, by została ona w całości udekorowana. Nie chciałam jednak poprzestać na bombkach, dlatego na nasze drzewko powędrowały także jabłuszka, filcowe gwiazdki i choinki, mini lizaki-laski oraz misiaki Lindta, które odkrywamy w czekoladowym kalendarzu adwentowym.



Tegorocznemu ubieraniu choinki towarzyszyła dyskusja na temat czubka. Powiedzcie mi koniecznie, w jaki sposób Wy wykańczacie tę część choinki! Czubek, gwiazda, kokarda, a może jeszcze coś innego? U mnie w domu zawsze pojawiał się czubek, jednak mój mąż w tym roku zastrajkował i nie wyraził zgody na jego umieszczenie, a jako że męża należy słuchać, kupiłam gwiazdę. Niestety po nałożeniu tej gwiazdy, cała choinka przekrzywiła się, gdyż była ona zdecydowanie zbyt ciężka, by ustać na górze drzewka. Wyglądało to zupełnie tak samo, jak w świątecznym odcinku mojej ulubionej kreskówki z dzieciństwa „Świat według Ludwiczka”, a my nie potrafiliśmy powstrzymać śmiechu. Włączyłam nawet mojemu mężowi ten fragment bajki, po czym obejrzeliśmy jeszcze kilka odcinków i z ręką na sercu mogę przyznać, że jest to jedna z animacji, która śmieszy w każdym wieku.


Ale wróćmy do naszego drzewka! Podejście nr 3 zakładało umieszczenie na czubku choinki zawiązanej kokardy. Efekt również nas nie powalił, więc ostatecznie nasza choinka nie ma czubka. W tym roku nasze drzewko wygląda zupełnie inaczej, gdyż brakuje mu nawet łańcuchów, lecz przyznam Wam szczerze, że taka wersja minimalistyczna o wiele bardziej mi odpowiada, a za sprawą masy prezentów, które pojawiły się już pod nią tak czy inaczej dużo się dzieje.

 
Prawdziwą niespodzianką była dla mnie przesyłka, którą odnalazłam po powrocie z pracy. Okazało się, że mąż odebrał dla mnie paczkę od kuriera wprost z Berlina. Pierwszy raz nie miałam absolutnie żadnego pojęcia na temat jej zawartości, więc otwarcie było dla mnie niczym rozpakowanie prezentu-niespodzianki na Mikołajki (W sumie czasowo prawie trafili w tę datę). Przez moment myślałam nawet, że mój mąż zrobił mi jakiegoś psikusa, ale po otwarciu paczki moim oczom okazał się dorodny zestaw od Biotherm. Moja radość była tym większa, że od dawna już chciałam wypróbować kosmetyki tej marki, a teraz będę mieć tę możliwość i w dodatku będzie to najnowsza seria.

 
W prezencie otrzymałam trzy produkty z serii Skin Oxygen. Zalicza się do nich: lotion pozwalający oddychać skórze, który ma za zadanie minimalizować widoczność porów. Kosmetyk ten przeznaczony jest do każdego typu cery i jest w 99% naturalny. Drugim produktem jest antyoksydacyjne serum, które ma za zadanie wzmacniać naturalną barierę skóry i chronić ją przed negatywnymi czynnikami środowiska zewnętrznego. Ostatnim kosmetykiem jest nawilżający żel bez dodatku olejków, który nadaje się do pielęgnacji skóry normalnej i tłustej. Cała seria zawiera chlorellę, rodzaj alg, który działa niczym detoks dla skóry. Jestem ogromnie ciekawa ich działania.

Poniedziałek przyniósł mi porządki w szafie. W końcu poukładałam wszystkie ubrania jak należy i pozbyłam się niektórych, wrzucając je do kontenera. Ogarnęłam również buty – te, których nie będziemy używać zimą zaimpregnowałam i włożyłam do pudełek. Przygotowałam również rzeczy do wyniesienia do piwnicy i zapakowałam resztę świątecznych prezentów. Na obiad z kolei przygotowałam pyszny sos pieczarkowy z kurczakiem.


Niespodziewanie ponownie otrzymałam małe przesyłki. W jednym z listów znalazły się 2 próbki serum na zaczerwienienia skóry marki Physiogel. Jako że wspomogłam kiedyś Szwajcarski Czerwony Krzyż otrzymałam od nich mały upominek w postaci dwóch filcowych gwiazdek na choinkę. Wpasowali się oni idealnie w kolorystykę mojego drzewka, więc z chęcią zawieszę je na nim.


Wtorek był dla nas niemal tak pechowy, jak dzisiejszy 13sty wpis. Mój ukochany się rozchorował, a jak wiadomo mężczyzna z katarem umiera. Stałam się więc pielęgniarką, kelnerką i kucharką w jednym. Aż zatęskniłam za pójściem do pracy ;)

A Wy macie już choinkę? 

20 komentarzy:

  1. Co za przygody! :D
    Super choinka. Ja zawsze lubię gwiazdę na górze, w tym roku zwracam uwagę na kokardę i głęboko się nad nią zastanawiam:)
    Haha mój narzeczony także chory więc wiem o czym mówisz:D
    Dużo zdrówka dla Was obojga !

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie zawsze na choince był czubek, ale kupiłam raz gwiazdę i efekt był taki jak u Was :P A Świat według Ludwiczka uwielbiam - mądrości z niego wyciągnięte powtarzamy w rodzinie do dziś: "pasztetowej nie jada się z musztardą", "koty liżą masło", itp. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj ulubiony to: "Milosc jest jak wojna, a wojna to pieklo, wiec moze milosc jest pieklem" :D

      Usuń
  3. Naszła mnie ochota na ubranie choinki. :D Może i ja już się za to zabiorę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie panuje zasada: Oby jak najwczesniej ;)

      Usuń
  4. pod choinką widzę prezenty i mam nadzieję, że jeden z nich jest dla mnie:P:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prezentow troche sie nazbieralo. Na zdjeciu to dopiero poczatek ;)

      Usuń
  5. och kocham świąteczny klimat .. :D :)
    https://kaarolkaa95.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile śniegu:) U Nas tez byl ..caly1 dzien ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie powinnas przyjechac do Szwajcarii. Tutaj ladnie sie trzyma przez caly grudzien :)

      Usuń
  7. Choinka jeszcze nie ubrana, planuję w najbliższy weekend!
    I zazdroszczę śniegu...u nas ani płatka;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój chłop też teraz umiera :D
    Ja na czubek choinki daję gwiazdę,najbardziej mi się podoba,nie wiem czemu te szpice,czuby mi się nie podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, jakie nastrojowe zdjęcia ;) U nas w Polsce śniegu nie ma (przynajmniej w moim mieście), a jak tak patrzę to aż szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaju, a u mnie nie będzie choinki, bo świąt nie spędzam w domku, a sztucznej nie mamy gdzie trzymać.
    U mnie jest śnieg :D Ale nie cieszę się, bo drogi niepoodśnieżane... :(

    OdpowiedzUsuń
  11. I zrobiło się Świątecznie. Tak samo jak u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Prawda? To jeden z lepszych zakupow, jakie dokonalam przez 5 lat w Szwajcarii :D

      Usuń
  13. Ale śniegu u nas to prawie wiosna 10 stopni na plusie:)

    BUZIAKI:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...