sobota, 8 kwietnia 2017

Z archiwum, czyli przegląd niepublikowanych zdjęć #2

Jestem osobą szalenie sentymentalną, która z chęcią powraca pamięcią do wydarzeń sprzed lat. Nieodłącznym elementem są dla mnie fotografie, które pozwalają mi przypomnieć sobie, co działo się w danym miejscu. O dzisiejszych historiach pewnie szybko bym zapomniała, gdybym nie uwieczniła ich na zdjęciach.


Zapraszam na przegląd pięciu historii i niepublikowanych zdjęć z lata 2012 r!

1) Wizyta w zoo

Lato w 2012 roku obfitowało w wiele nowych doświadczeń. Jednym z nich (i tu możecie się śmiać) było moje pierwsze w życiu pójście do zoo. Jakoś wcześniej nigdy nie złożyło się, bym miała okazję odwiedzić to miejsce, a że mieszkaliśmy niedaleko zuryskiego zoo, postanowiliśmy spędzić tam dzień. Już na wstępie przywitały nas towarzyskie pawie, które spacerują po całym terenie ogrodu zoologicznego. Tego dnia mama-paw kręciła się z maluchami w okolicy restauracji. Widok dzieciaków bawiących się z małymi pawiami był przeuroczy!



Zoo w Zurychu skupia same towarzyskie istoty. Oprócz pawi zwróciliśmy też uwagę na małpki pigmejki. Z wzajemnością. Chodząc dookoła ich wybiegu mój ukochany zauważył, że owe małpki ciągle za mną podążają. Śmiał się nawet, że jestem zaklinaczką małp. Okazało się, że taką reakcję powoduje u nich moja kolorowa torebka. Niebieska torba w kwiaty przyciągała ich wzrok i wpatrywały się w nią jak zaczarowane. Na zdjęciu możecie wypatrzeć pigmejki, które spoglądają w kierunku rekwizytu, niezbędnego podczas wizyty w zoo.



Ostatnie ze zdjęć z tego miejsca za każdym razem wzbudza u mnie mnóstwo śmiechu. Zebra, która wygląda jakby pchała głową krawędź zdjęcia. Ten efekt wcale nie był zamierzony, ale tak jakoś wyszło ;) 



























2) Zjazd Audi

Tego samego lata pojechaliśmy do miejscowości Grüsch, położonej w kantonie Graubünden, gdzie notabene mieszkali moi teściowie oraz para naszych znajomych. Odbywał się tam zjazd wielbicieli i posiadaczy Audi. My jesteśmy wierni tej marce, dlatego nie mogło nas tam zabraknąć. Furorę wśród wystawionych samochodów zrobił poniższy model, którego wnętrze obszyte było materiałem w cętki. Sam właściciel przyznał, że jego inspiracją był film Madagaskar.



Gdy mieliśmy już wracać do domu, zahaczyliśmy jeszcze o stację benzynową (wskazówka dla podróżujących – w Graubünden jest najtańsza w Szwajcarii benzyna). Tam stały dziesiątki samochodów marki Audi i gdy tylko się zatrzymaliśmy, otoczyło nas kilku kierowców z pytaniem, czy nie wiemy, gdzie odbywa się zjazd. Próbowaliśmy im wytłumaczyć dojazd, ale był on dość skomplikowany i ostatecznie stanęło na tym, że postanowiliśmy pokazać im drogę. Jechaliśmy zatem do miejsca spotkania, prowadząc ponad 20 aut marki Audi. Z boku musiało to świetnie wyglądać.



























3) Złośliwy chochlik

Przeprowadzając się do Szwajcarii zamieszkaliśmy wprawdzie w umeblowanym mieszkaniu, jednak jak każda para chcieliśmy jakoś udekorować nowe wnętrze. Tym samym chodziliśmy po sklepach i szukaliśmy przedmiotów, które upiększyłyby nasz nowy kącik. Jednym z naszych dekoracyjnych marzeń było posiadanie dużej mapy świata, toteż za taką się rozglądaliśmy. Wydawało nam się, że już znaleźliśmy idealną, gdy naszym oczom ukazał się rażący błąd! Mój ukochany dowiedział się, że urodził się w mieście o nazwie Wrockław. Do dziś pamiętam jego oburzenie, gdy zobaczył tę literówkę w nazwie polskiego miasta, a my cóż musieliśmy pożegnać się z posiadaniem mapy w domu.


4) Nie dla wszystkich festiwale muzyczne

W roku 2012 po raz pierwszy wybrałam się na znany festiwal Street Parade, który odbywa się co lato w Zurychu. Nie wiedzieliśmy o nim zbyt wiele, ale wszyscy w naszej okolicy się tam wybierali, więc i my postanowiliśmy pojechać. Okazało się, że Zurych tego dnia zamienia się w istne śmietnisko i wylęgarnię pijanych ludzi, transwestytów i innych grup społecznych... Dookoła pobrzmiewa muzyka techno, a całe miasto jest sparaliżowane. Zdjęciem, które obrazuje ten festiwal, jest poniższa fotografia: panowie chłodzili sobie piwo w jednej z ulicznych fontann. Zaznaczę, że jest to najtańsze dostępne na rynku piwo... Jeśli jesteście ciekawi, czy poszłam ponownie na Street Parade, to z żalem muszę powiedzieć, że byłam tam obecna jeszcze raz, ale bardzo szybko zmyłam się do domu i więcej nie zamierzam.




























5) Podróż w czasie 

Post chciałabym zakończyć poniższym zdjęciem z pięknym ukłonem, które zostało zrobione w zamku przy wodospadzie Rheinfall. To kolejne warte zobaczenia miejsce, które pokazał mi mój ukochany krótko po moim przyjeździe do Szwajcarii. Mogłam się wtedy pochwalić jaszcze tak długimi włosami. No i chyba pierwszy raz w życiu miałam na sobie sukienkę. I pomyśleć, że od tamtego czasu minęło już 5 lat!




























Jako, że to już drugi post z serii Z archiwum (pierwszy znajdziecie TUTAJ) chciałabym poznać Wasze zdanie na ten temat. Czy chętnie czytacie nieopisywane wcześniej historie i powracacie do niepublikowanych zdjęć z mojego życia? Która historia była dla Was tym razem najciekawsza?

14 komentarzy:

  1. Nigdy nie widziałam małych pawi ! <3
    haha auto idealne chociaż trochę razi w oczy ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej ten mały paw jest przeuroczy. <3 A mapa faktycznie nienajlepiej zrobiona. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcia! Samochód z tapicerką w panterkę wymiata :) ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię wspomnienia i podoba mi się to u Ciebie. Najbardziej mi się podobał zjazd Audi. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Często bywamy w zoo, ale w tym roku jeszcze sezonu nie rozpoczęliśmy :P

    OdpowiedzUsuń
  6. super zdjęcia, ja uwielbiam zoo, wiem, ze dla niektorych okropne, że trzyma się zwierzęta w klatkach, ale to jednak dla większości ludzi jedno z bezpieczniejszych mijesc żeby na własne oczy zobaczyć dzikie zwierzęta :) Zjazd audi super, trzeba przyznać że bardzo orginalne wnętrze tego auta haha:)

    OdpowiedzUsuń
  7. O jaa, jaki lamparci samochód :D Jestem w szoku :D Kogoś wyobraźnia poniosła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. małe pawie to dość rzadki widok więc muszę przyznać, że troszeczkę Ci tego zazdroszczę. a ostatnie zdjęcie jest przepiękne i naprawdę urocze - ma w sobie to coś.

    sam pomysł na serię jest ciekawy i myślę, że możesz kontynuować ją spokojnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko, to centkowane audi jest przerażające haha :D. Nie wspominając o Wrockławiu :O. Kiecka w paski jest boska <3. Według mnie ta seria Z archiwum jest świetna :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcie zebry jest najlepsze :D a to audi w cętki to trochę dla mnie za dużo ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam takie powroty do przeszłości :) Te panterkowe Audi mnie przeraża :D Poza tym piękna sukienka <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...