sobota, 19 sierpnia 2017

Projekt Denko w wykonaniu nieperfekcyjnej Pani Domu #5

Ostatni Projekt Denko z artykułami domowymi pojawił się trzy miesiące temu. Mimo tak krótkiego czasu w mojej dużej torbie zabrakło już miejsca na wrzucanie kolejnych pustych opakowań. Tym samym podjęłam decyzję o sporządzeniu kolejnego wpisu z tej serii. Wśród nich znalazły się zarówno wypróbowane produkty, jak i nowości.

Serdecznie zapraszam na kolejny post!

1) Zestaw do ścierania kurzy Swiffer Duster Kit

>>Strona internetowa<<



Zacznijmy od produktu, który absolutnie mnie zachwycil. Produkty marki Swiffer mają w Szwajcarii swoją cenę i zawsze uważałam, że jest ona zbyt wysoka, jak na produkt do ścierania kurzy. Miałam możliwość przetestowania tego produktu w pracy i stwierdziłam, że naprawdę jest warty uwagi. Kupiłam zatem zestaw początkowy z „rączką” i trzema wkładami, by sprawdzić, jak sprawdzi się w domowych warunkach. Już po pierwszym użyciu przepadłam i nie wyobrażam sobie używać czegokolwiek innego przy sprzątaniu. Ściereczki mają przyjemny, delikatny zapach (Febreze). Bardzo dobrze przyciągają kurz, dzięki czemu szybko znika on z powierzchni, a nawet wolniej się osadza. Z łatwością można nim dotrzeć do ciężko dostępnych miejsc. Polecam!

2) Płyn do płukania Silan Pure & Natural Iris

>>Strona internetowa<<



Ta prawie 2-litrowa butelka płynu Silan starczyła mi na bardzo długo. Wśród płynów do płukania tkanin preferuję oryginalną wersję Lenora, ale ten również dawał radę. Bardzo podobał mi się jego zapach – zapach irysów, który bardzo długo otrzymywał się na ubraniach i nieco przypominał mi produkt, który używała moja mama, gdy byłam jeszcze mała. Ten produkt zawiera naturalne esencje. Z pewnością będę mieć go na uwadze przy kolejnym zakupie płynu.

3) Odplamiacz do tkanin Vanish Oxi Action Krystaliczna Biel

>>Strona internetowa<<




Vanish – zarówno w wersji różowej, jak i białej – jest w mojej łazience od zawsze. Można powiedzieć, że już z przyzwyczajenia dodaję do każdego prania miarkę tego proszku. Jako że nie nosimy zbyt wielu białych ubrań, to nawet tak mała puszka starcza nam na lata. Faktycznie ubrania po kilkudziesięciu myciach nadal są białe. Nie zauważyłam, by poszarzały, co z pewnością miałoby miejsce po zaprzestaniu używania tego środka. Po wykończeniu jednego opakowania, zawsze kupuję następne.

4) Płyn do mycia szyb Ajax Floral Fiesta



Na blogu pokazywałam już Ajax do czyszczenia łazienki i do odtłuszczania. Dziś nadeszła pora na Ajax do mycia szyb. Ten produkt sprawdzał się u mnie bardzo dobrze. Z łatwością czyścił okna i lustra. Faktycznie przyjemnie było go używać, gdyż nie zostawiał żadnych smug, których osobiście nie znoszę. Z kwestii praktycznych: nieco irytujące jest umieszczenie etykiety o produkcie od wewnętrznej strony naklejki z nazwą. Czcionka jest bardzo małoczytelna, a przeczytanie jej, gdy produkt jest pełny – niemal niemożliwe. Powiedziałabym, że bez dwóch zdań jestem skłonna ponownie kupić ten produkt, jednak mam kolejne opakowanie, które już zaczęłam używać. Jest to identyczna wersja, lecz w zmienionym opakowaniu i podejrzewam „ulepszonej formule”, która stwarza na szybie tyle smug, że w ogóle tracę chęć używania tego produktu. To, co wcześniej zajmowało mi minutę, teraz wykonuję w 10 minut, co chwilę przecierając okna, które (mam wrażenie) cały czas są niedoczyszczone. Wersji, którą zużyłam, mówię oczywiście TAK. Mała rada: nie ma potrzeby udoskonalania dobrych produktów.

5-6) Płyn do mycia naczyń Pril/Pur Doppel Entkruster i Apple




Zużyłam ostatnio dwie butelki płynu Pril/Pur. Nie opisuję ich osobno, ponieważ jest to ten sam produkt, który w Polsce znany jest pod nazwą Pur, a w Niemczech i Szwajcarii – Pril. Do niedawna były do moje ulubione płyny do naczyń, bez których nie potrafiłam wyobrazić sobie czyszczenia zatłuszczonych powierzchni. Płynów tej marki zużyłam tak dużo, że z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że wersja Doppel Entkruster jest najlepsza do usuwania ciężkich zabrudzeń, zaschniętych resztek i tłuszczu. Wersja jabłkowa, zakupiona jeszcze w Polsce była również dobra, lecz nie tak samo skuteczna, jak ten sam wariant zapachowy produkowany na rynek niemiecki. Napisałam, że były to moje ulubione płyny do naczyń. Ostatnio nieco się jednak pozmieniało, a wszystko to za sprawą kolejnego produktu...

7) Płyn do naczyń Fairy Mandarine & Ingwerblüte



Płyny Fairy nie były mi wcale obce. Używałam ich wcześniej niejednokrotnie, lecz stawiałam je zawsze na równi z Prilami. Zużywając tę butelkę, a następnie sięgając po wersję Original, przekonałam się, że ich wydajność jest o wiele lepsza! Przy tym wersja mandarynkowa zachwyciła mnie swoim intensywnym zapachem, który pozwolił mi nieco zatęsknić za Świętami. Przy następnym zakupie artykułów chemicznych na pewno sięgnę właśnie po Fairy.

8) Odświeżacz do powietrza 4Max Air Freshener Forest Fresh



Nie pytajcie mnie nawet, po co kupiłam ten produkt. Nie nazwałabym go nawet odświeżaczem, a zatruwaczem powietrza. Zupełnie nie rozumiem pomysłu stworzenia produktu o zapachu szyszki, który jest tak obrzydliwy, że wręcz przestaje się oddychać w pomieszczeniu. Nigdy więcej!

9) Żel do czyszczenia toalet Cif Lemon Fresh



Zdecydowałam się na zakup tego produktu w opakowaniu, które zawierało 3 szt., ponieważ wersja oryginalna dobrze się u mnie sprawdziła. I tu po raz kolejny powtarza się ta sama historia: wersje Original są w moim odczuciu dużo lepsze od wszelkich udziwnień i różnych wariantów zapachowych. Ten żel nie był zły, wykonywał swoje zadanie, jednak był zauważalnie gorszy od produktu w niebieskim opakowaniu. Jeśli będę się zastanawiać nad zakupem marki Cif, będzie to z pewnością wersja niebieska.

10) Żel do czyszczenia toalet Cillit Bang Hartnäckiger Schmutz



O tym żelu wypowiadałam się już >>TUTAJ<<, więc nie będę się powtarzać. Historia identyczna, jak w przypadku powyższego Cifa. Zużyłam jedynie dlatego, że kupiłam naraz 3 opakowania w promocji. Ponowny zakup niewskazany.

11) Chusteczki zapachowe Tesco Love Baby




Na naszym ślubie pojawiła się Księga Gosi w postaci drzewa, gdzie goście odciskali swoje palce. Musieliśmy zatroszczyć się, by mogli później zmyć tusz z palca, nie musząc wychodzić z przyjęcia do toalety i w ten oto sposób zakupiliśmy mokre chusteczki. Zdecydowanym plusem było opakowanie z plastikowym zamknięciem, które pozwalało utrzymać chusteczki mokre. Goście z łatwością zmyli nimi tusz z palców. Miały one również bardzo przyjemny zapach.

12) Kostki do toalet WC Frish Kraft Aktiv

>>Strona internetowa<<




Moje ulubione kostki do toalety. Przy każdym Denku pojawia się kilka zużytych opakowań - LINK

13) Kostki do toalet Domestos Power 5 x 2 opak.

>>Strona internetowa<<




W tym miesiącu zachciało mi się wypróbować kostek marki Domestos, które są nieco tańsze od WC Frish, których używam na co dzień. Zakupiłam dwa opakowania o zapachu limonki i muszę powiedzieć, że dały radę. Byłam całkiem zadowolona z ich używania i będę chętnie używać ich na zmianę z moimi ulubieńcami.

14) Kostki do toalet Cillit Bang Blue Wave 6




To kolejny spontaniczny zakup marki Cillit Bang i ponowna porażka. Niestety są to najgorsze kostki, jakich używałam. Płyn uwalnia się z wnętrza po spłukaniu wody, przez co na toalecie osadza się niebieski strumień, który ciężko jest doczyścić. Zamiast myć, dodatkowo brudzi.

15) Chusteczki Kleenex The Original x 3 opak.

>>Strona internetowa<<



Standardowy zakup w moim domu. Jest to marka, na którą najczęściej się decydujemy.

16) Gąbki do mycia naczyń Peggy Perfect Maxi


Klasyczne, tanie gąbki do mycia naczyń, które dobrze się sprawdzają. Szorstka część nie odrywa się po jednym użyciu. Za każdym razem uzupełniam zapasy tym produktem.

17) Obieraczka do warzyw Zyliss Y-Pendelschäler




Obieraczka jest nadal w użyciu. Jest to dobry produkt, który obiera bardzo cienką warstwę skórki, a jak wiadomo najwięcej witamin znajduje się właśnie pod skórką. Myślę, że tak łatwo się nie zepsuje i posłuży nam jeszcze przez kilka lat.

18) Wosk Yankee Candle Summer Peach


Ostatnio nie w głowie było mi palenie świec i wosków, ale udało mi się zużyć jeden z wosków YC. Zużyta wersja to Summer Peach, która jest idealna na lato. Pachnie przepięknie dojrzałymi brzoskwiniami i daje subtelne doznania zapachowe.

Czy miałyście kontakt z tymi produktami?

czwartek, 17 sierpnia 2017

Jedz, pij, żuj #13- Ovomaltine

Ovomaltine to kultowa szwajcarska marka, której produkty znają tutaj wszyscy. Najbardziej znanym ich wyrobem jest kakao, na którego bazie powstają obecnie coraz to bardziej wyszukane produkty. Tajemnym składnikiem, który powoduje, że produkty Ovomaltine mają bardzo charakterystyczny smak, jest słód. Historia marki sięga aż 1865 roku.

Czy produkty Ovomaltine są warte uwagi?



Gdy tylko przyjechałam do Szwajcarii, od razu zostałam zapoznana z produktami marki Ovomaltine. Trzeba przyznać, że mają one swój specyficzny smak, a spożywając później podobne słodkości, w głowie często świtała myśl: „Smakuje jak Ovomaltine”. To potwierdza tylko kultowość tych produktów. Podczas pobytu w Szwajcarii próbowałam już wiele różnych produktów, lecz dopiero otrzymując paczkę od marki, postanowiłam poświęcić jej jeden z postów.

Paczuszka, którą otrzymałam została mi wysłana w ramach akcji Dodatkowa porcja energii. Charakterystyczne, pomarańczowe opakowanie kryło w sobie dwie saszetki kakao, jednorazową porcję czekolady do smakowania, batonik typu musli oraz czekoladowe przekąski Ovo Rocks. Gdy otrzymałam te pudełko w domu miałam pełnowymiarowe opakowanie tej samej wersji czekolady do smarowania, a także czekoladowe drinki do picia, które również postanowiłam zawrzeć w tym wpisie. Swego czasu próbowałam również innych produktów i obdarowywałam nimi rodzinę podczas Świąt i innych spotkań. Można do nich zaliczyć pyszne ciasteczka z czekoladowym nadzieniem czy czekolady. Latem rozkoszowaliśmy się również ich lodami.



Kakao Ovomaltine Original




Kultowym produktem Ovomaltine jest kakao, dlatego wypada mi od niego zacząć. Ten specjał zamknięty został w charakterystycznej puszce i zna go każdy Szwajcar. W pudełku od firmy skryły się dwie saszetki napoju. Jedną saszetkę należy rozpuścić w 200 ml ciepłego lub zimnego mleka. Jako że preferuję raczej wersję na ciepło, przyrządziłam napój właśnie w ten sposób. To kakao ma bardzo ciekawą konsystencję. Nie jest to typowy proszek, który znany nam jest z opakowań innych marek. Ovomaltine ma formę klejącego się puszku, która natychmiast rozpuszcza się w mleku. Powstałe kakao ma jasną barwę i intensywny smak, który opisać można pomiędzy kakao a płynną czekoladą. Kultowy produkt reprezentuje klasyczny smak Ovomaltine. Gdy spróbujecie tego kakao, będziecie wiedzieć, jak smakuje każdy dostępny na rynku produkt tej marki. Napój składa się z naturalnych składników, nie zawiera cukru, a dodatkowo wzbogacony jest o 13 witamin, wapń, magnez i żelazo. Głównym składnikiem jest wspomniany na początku ekstrakt ze słodu z dodatkiem mleka skondensowanego.



Cena za 500 g produktu to 9,30 fr. Istnieją jeszcze dwie wersje kakao: Line oraz Pronto. Pierwsza z nich zawiera mniej kalorii, a dodatkowo przeznaczona jest dla diabetyków, drugą z kolei można rozpuszczać w wodzie.

Czekoladowy drink Ovo Drink Plus



Produktem spoza przesyłki, który miałam w posiadaniu jest czekoladowy drink. Nawet nie jeden, bo sprzedawany jest w 6-paku. Małe buteleczki (100ml) zawierają napój wręcz identyczny jak powyższe kakao, tylko w wersji na zimno. Są one jedynie nieco bardziej mleczne w smaku. Czekoladowy napój ma rzadką, lejącą się konsystencję i pochlania się go jednym duszkiem. Po jego wypiciu czuć jednak sytość i lekkie zasłodzenie. Ten produkt należy zawsze przechowywać w lodówce. Jest to idealna słodycz do wypicia w drodze i zaspokojenia pragnienia na „coś słodkiego”. Ovomaltine Plus zawiera 25% dziennej dawki witamin, a także wapń i magnez.



Cena za opakowanie, zawierające 6 buteleczek po 100 ml wynosi 5,80 fr. W wersji do picia dostępne są również produkty Ovo Drink i Ovo Drink Choco o pojemnościach 250 i 500ml.

Czekolada do smarowania Ovomaltine Crunchy Cream



W pudełku pojawiła się jednorazowa próbka tego produktu o pojemności 20 g. Mój mąż jest jednak fanem tej czekolady, dlatego pełnowymiarowe opakowanie (400g) znajdowało się już w naszej lodówce. Chyba najłatwiej będzie mi porównać ten produkt do słynnej Nutelli, którą podejrzewam zna każdy. O ile czekolada konkurencyjnej firmy ma zupełnie gładką konsystencję, to już konsystencja Ovomaltine jest bardzo twarda, zbita i nie daje się łatwo rozsmarować na pieczywie. Sam smak jest bardzo intensywny, słodki i jednocześnie kremowy. Przy każdym ugryzieniu czuć mnóstwo drobnych chrupek i orzeszków. Przyjemność chrupania gwarantowana! Produkt przyrządzany jest na bazie powyższego kakao.



Cena za 400 g produktu to 4,15 fr.

Baton typu musli – Crisp Müesli Snack




Co do tego produktu miałam największe obawy, ponieważ na co dzień nie jadam tego typu batonów. Nigdy mi one nie smakowały, jednak do testów postanowiłam go spróbować. Patrząc na niego, przeszło mi przez myśl, że z pewnością będzie on twardy i chrupiący, lecz w rzeczywistości był zupełnie inny od moich wyobrażeń. Batonik był mięciutki, pewnie ze względu na kremowy, czekoladowy środek. Z zewnątrz obsypany został 4 rodzajami zbóż oraz orzechami. Jeśli ktoś przepada za zbożowymi batonikami, ten również przypadnie mu do gustu.




Cena za opakowanie, zawierajace 6 batoników to 4,80 fr.

Czekoladowe przekąski Ovo Rocks




Opakowanie czekoladowych kuleczek Ovo Rocks zawierało zaledwie kilka widocznych na zdjęciu mini-przekąsek. Jak się okazało po spróbowaniu, było ich zdecydowanie za mało! Czekoladowe, chrupkie kulki podbiły moje serce. Nowy produkt Ovomaltine można spokojnie pochłonąć w sekundę. Bardzo fajny rodzaj czekoladowej przekąski, której wnętrze porównać można do bąbelkowej czekolady. Ponad połowa składu tego produktu opiera się właśnie na oryginalnej, szwajcarskiej czekoladzie. Ovo Rocks nie były mi wcześniej znane, ale pewnie jeszcze nieraz sięgnę po nie w sklepie.



Cena za 120 g produktu to 4,20 fr.

 Podsumowanie

Marka Ovomaltine i jej charakterystyczny smak był mi już wcześniej znany. Nie można zaprzeczyć, że jej produkty są w Szwajcarii kultowe i jeśli ktoś wybiera się w te rejony, zdecydowanie powinien poznać ten smak. Słodkości Ovomaltine pojawiają się w moim domu całkiem często. Systematycznie zapoznaję też z nimi moją rodzinę i znajomych, którzy są w większości zachwyceni tym nietypowym smakiem, którego nie da porównać się z niczym innym. Jak możecie spostrzec, produkty Ovo wyróżniają się nie tylko smakiem, ale także wysokopółkową ceną. Wszystko to dlatego, że do wyrobu używane są szwajcarskie, dobre jakościowo produkty. Wśród produktów z otrzymanego pudełka zachwyciły mnie kuleczki Ovo Rocks, które z pewnością kupię w najbliższym czasie. 

A czy Wy znacie markę i produkty Ovomaltine? Jakie marki kojarzą Wam się ze Szwajcarią?

wtorek, 15 sierpnia 2017

Haul kosmetyczny - DM i przesyłka z Polski

Jakiś czas temu postanowiłam sobie, że nie będę kupować żadnych „zapasowych” kosmetyków, póki nie zużyję tego, co mam. Jak mi poszło? Możecie zauważyć na załączonym obrazku... W ramach usprawiedliwienia mogę tylko powiedzieć, że potrzebowałam kremu matującego, a zbliżał się właśnie nasz wyjazd do Niemiec, dlatego zachciałam odwiedzić DM. Tam powstrzymywałam się, jak mogłam, ale ostatecznie kilka produktów trafiło w moje ręce. Duża część tych nowości to natomiast przesyłka z Polski, czyli prezenty od mojej mamy i siostry.  Nie wiem nawet, czy powinnam nazywać ten post nowościami, gdyż większość tych produktów jest mi już dobrze znana.

Zapraszam na dzisiejszy post!




1-2) Żel do mycia twarzy i aktywny krem eliminujący niedoskonałości
Marka: Iwostin
Rodzaj: Purritin
Pojemność: 150 ml i 40 ml
Prezent



Charakterystyka: Żel do mycia twarzy przeznaczony do skóry tłustej, skłonnej do zmian trądzikowych. Dokładnie oczyszcza i nie wysusza skóry. Produkt hipoalergiczny, nie zawiera mydła. Krem eliminujący niedoskonałości o działaniu przeciwtrądzikowym. Długotrwale matuje i nawilża. Sprawdzony zestaw, który niedawno używałam i dzięki niemu kondycja mojej skóry była zdecydowanie lepsza.

3-4) Regenerujące mleczko do ciała i krem do rąk
Marka: Garnier
Rodzaj: Intensywna pielęgnacja
Pojemność: 400 ml i 100 ml
Prezent



Charakterystyka: Mleczko do ciała i krem do rąk wzbogacone w syrop klonu, który gwarantuje intensywną pielęgnację skóry bardzo szorstkiej i suchej. Działa jak opatrunek, wnikając głęboko w naskórek i odbudowując jego warstwę ochronną. Tę serię używam na stopy i sprawdza się rewelacyjnie, tym bardziej cieszy mnie, że będę mogła wypróbować kolejne produkty.

5) Szampon przeciwłupieżowy x 2 szt.
Marka: Isana
Rodzaj: Med
Pojemność: 200 ml
Cena: 4,99 zł


Charakterystyka: Szampon zawiera sole mineralne z Morza Martwego, które chronią włosy i skórę przed wysuszeniem. Produkt zawiera pH 5,5, które wspomaga prawidłowe funkcjonowanie naturalnego filtru ochronnego skóry. Po użyciu pierwszej butelki byłam bardzo zadowolona, dlatego poprosiłam mamę o zakup kolejnych dwóch butelek.

6) Balsam po goleniu
Marka: Balea
Rodzaj: Sensitive
Pojemność: 150 ml
Cena: 2,95 euro



Charakterystyka: Intensywnie pielęgnujący balsam po goleniu do skóry wrażliwej. Zapewnia 24 h nawilżenie. Jest idealny do pielęgnacji wrażliwych partii ciała, po goleniu. Zawiera aloe vera, pantenol i alantoinę. Wypróbowany produkt. Świetnie spełnia swoje zadanie.

7) Matujący krem na dzień
Marka: Alverde
Rodzaj: Beauty & Fruity
Pojemność: 50 ml
Cena: 2,95 euro



Charakterystyka: Matujący krem na dzień z ekstraktem z limonki i masłem shea. Pozostawia skórę przyjemnie miękką i nawilżoną na cały dzień. Sprawia, że jest ona świeża i promienna. Moje pierwsze podejście do Alverde.


8) Antyperspirant w sprayu
Marka: Adidas
Rodzaj: Adipure
Pojemność: 150 ml
Prezent


Charakterystyka: Antyperspirant w sprayu zapewniający 24 h ochronę przed poceniem. Nie zawiera aluminium i alkoholu. Upominek dla mojego męża. 

9-10) BB Krem do nóg
Peeling do twarzy
Marka: Venus
Pojemność: 50 ml i 10 ml
Prezent


Charakterystyka: Magic Legs to krem bb do nóg, który powoduje na skórze efekt rajstop. Nieklejąca formuła zawiera proteiny jedwabiu i aloe vera, które dodają skórze dawkę nawilżenia. Można używać go również na ramiona i dekolt. Peeling do twarzy w formie maseczki. Produkt złuszczający i rewitalizujący.

11-12) Maska oczyszczająca
Krem do twarzy
Marka: Daytox
Rodzaj: Clay Mask, Daily Hydration
Pojemność: 20 ml i 10 ml
Prezent



Charakterystyka: Clay Mask to maseczka z glinki, która uwalnia skórę od niedoskonałości. Zapewnia twarzy promienność. Daily Hydration to antyoksydacyjny krem do twarzy, zapewniający nawilżenie i naturalną regenerację skóry. Redukuje małe zmarszczki i starzenie twarzy.

13-14) Plastry oczyszczające
Maska peelingująca
Marka: Balea
Rodzaj: Soft & Clear
Cena: 1,45 euro i 0,75 euro



Charakterystyka: Plastry oczyszczające na nos, brodę i czoło przeciwko niedoskonałościom i pryszczom. Kombinacja kwasu salicylowego i olejku z drzewa herbacianego doskonale oczyszcza pory. Przy regularnym stosowaniu zabezpiecza przed powstawaniem „nieprzyjaciół”. Peelingujaca maseczka głęboko oczyszcza skórę twarzy. Zawiera takie składniki jak: kwas salicylowy, węgiel aktywowany i cynk. Plastry znam i bardzo lubię. Maseczka to nowość.

15) Glinkowa maseczka mineralna
Marka: Lirene
Rodzaj: Dermal Therapy
Pojemność: 2 x 6 ml
Prezent



Charakterystyka: Zabieg oczyszczający, detox dla zmęczonej skóry. Maska zawiera naturalną glinkę, bogatą w oligoelementy i minerały, które przywracają skórze równowagę i redukują wydzielane sebum.

16) Maska węglowa
Marka: Bielenda
Rodzaj: Carbo Detox
Pojemność: 8 g
Prezent



Charakterystyka: Oczyszczająca maska węglowa o silnym działaniu detoksykującym błyskawicznie poprawia stan skóry suchej i wrażliwej. Zawiera aktywny węgiel. Oczyszcza skórę z toksyn, odświeża, nawilża i regeneruje oraz ujędrnia i wzmacnia cienki naskórek.

17) Kuracja odbudowująca do włosów
Maseczka nawilżająca do twarzy
Marka: Douglas
Rodzaj: Ultimate Shine i Hydrating Mask
Pojemność: 25 ml i 10 ml
Prezent



Charakterystyka: Kuracja regeneracyjna do włosów suchych i matowych. Reguluje gospodarkę wilgocią i naprawia zniszczone partie włosów. Zawiera ekstrakt z mango, keratynę i prowitaminę B5. Nawilżająca maseczka do twarzy przeznaczona jest do skóry suchej i wrażliwej. Maska bezzapachowa, bez syntetycznych barwników i parabanów. 

18) Puder matujący x 2 szt.
Marka: Catrice
Rodzaj: All Matt Plus
Pojemność: 10 g
Cena: 3,45 euro



Charakterystyka: Puder matujący o beztłuszczowej formule. Utrzymuje się do 12 h. Nadaje efekt świeżej i nieskazitelnej cery. Mój ulubieniec wśród pudrów.

Czy używałyście już tych produktów? Jakie macie zdanie na ich temat? A może jesteście ciekawe któregoś z kosmetyków?

sobota, 12 sierpnia 2017

Pocztówkowa aktualizacja - sierpień 2017

Jeśli ktoś spytałby się mnie, co kolekcjonuję, bez wahania odpowiedziałabym, że pocztówki. Nie jest to jednak typowy postcrossing i rzadko decyduję się na wymiany pocztówkowe. Zbieram bowiem jedynie pocztówki z miejsc, które odwiedziłam. Jak to się właściwie zaczęło? Gdy zaczęłam podróżować, zastanawiałam się, jakie pamiątki mogłabym przywozić z każdego wyjazdu. Szybko wpadł mi do głowy pomysł z pocztówkami, które znaleźć można nawet w mniejszych miasteczkach, a do tego są one lekkie i łatwe w przetransportowaniu. Oczywiście od czasu do czasu decydujemy się także na zakup innych pamiątek, ale pocztówka zawsze musi być. Często nawet niejedna, jak możecie zobaczyć poniżej. Jeśli jesteście ciekawi, jakie pocztówki znajdują się już w mojej skromnej kolekcji, zachęcam Was do przeglądnięcia zakładki Pocztówki (LINK). Jak możecie zauważyć na poniższych zdjęciach, jedno z pocztówkowych pudełek jest już całkowicie zapełnione.


Zapraszam na przegląd moich pocztówek!


Jeśli chcesz przeczytać relację z tych miejsc, kliknij ich nazwę.

Salzburg, Austria – 6 pocztówek 




Zamek Hellbrunn, Austria - 1 pocztówka 


Dziwnów – kartka od siostry


Colmar, Francja – 3 pocztówki 




Nancy, Francja - 2 pocztówki 




Luksemburg, Luksemburg - 2 pocztówki


Trewir, Niemcy - 3 pocztówki 


Berlin, Niemcy – 3 pocztówki 


Kartka świąteczna od Kingi (BLOG)




Karlovy Vary, Czechy - 4 pocztówki



Zamek Loket, Czechy - 1 pocztówka 




Zamek Moritzburg, Niemcy – 2 pocztówki 




Maienfeld, Szwajcaria - 2 pocztówki 




Instagramowa wymiana pocztowkowa z Sylwią - 5 pocztówek 

































Najlepsza pocztówka w kolekcji - drewniana, szwajcarska czekolada































Jezioro Walensee, Szwajcaria - 1 pocztówka



Davos, Szwajcaria - 1 pocztówka



Klosters, Szwajcaria - 1 pocztówka



St. Beatus Höhle, Szwajcaria - 1 pocztówka 




































Nie martwcie się, jeśli nie znaleźliście relacji ze wszystkich miejsc z pocztówek. Wiele jeszcze przed nami ;)

Łączna ilość pocztówek w mojej małej kolekcji wynosi obecnie 197, więc zaczyna się wielkie odliczanie do 200.

A Wy jakie pamiątki przywozicie z podróży? Macie jakieś kolekcje?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...