wtorek, 29 listopada 2016

Listopadowa poczta

W listopadzie zostałam dość obficie obdarowana paczkami. Śmiałam się nawet, że listonosz na pamięć znał drogę do mojego domu, bo minimum kilka razy w tygodniu znajdowałam coś nowego w skrzynce na listy. Wśród listopadowych przesyłek znalazły się podarunki świąteczne i gadżety, które zdecydowanie kojarzą się z zimą. Do tego doszło do mnie kilka próbek, a także katalogi i karty lojalnościowe.

Jeśli jesteście ciekawi, co znalazło się w tym miesiącu w mojej skrzynce, zapraszam do przeczytania postu.


1) Kapsułka piorąca Ariel Compact 3 w 1

Historia tej kapsułki jest dość zabawna, ponieważ nie dostałam jej drogą pocztową, ale z pocztą miała ona jednak coś wspólnego. Wyobraźcie sobie, że ten gratis został mi podarowany przy zapłaceniu rachunków. Szwajcarska poczta wie, jak wywołać uśmiech na twarzy osoby, która właśnie jest szczuplejsza o kolejne 2.5 tys. Pierwszy raz zdarzyło mi się otrzymać coś w ten sposób, ale nie przeczę było to całkiem miłe. Otrzymałam jedną kapsułkę piorącą Ariel, która wypełniona jest płynnym środkiem piorącym. Taką kapsułkę wrzucić należy bezpośrednio do prania, a pod wpływem wody powłoczka ulegnie rozpuszczeniu, uwalniając środek, który usunie z łatwością najcięższe plamy. Tyle w teorii. W praktyce jeszcze nie zdecydowałam się na jej użycie. Nie przepadam za takimi środkami piorącymi, wolę sprawdzony proszek. Jednak, gdy tylko zużyję tę kapsułkę, z pewnością pojawi się ona w Denku PD. Dodatkowo otrzymałam również rabat 40% na zakup dużego opakowania.


2) Zestaw próbek Bioxsine

Od koncernu Dolsan, który jest właścicielem m.in. marki Bioxsine otrzymałam zestaw trzech próbek szamponu, który skierowany jest do osób, którym nadmiernie wypadają włosy. Seria Forte przeznaczona jest dla mężczyzn, więc z próbek skorzysta mój ukochany. Jest to szampon ziołowy, który zawiera Biocomplex B11. Odpowiedzialny jest on za aktywację wzrostu włosów, a dzięki wzmacnianiu cebulek, zapobiega ich wypadaniu. Do przesyłki został dołączony również rabat 10% na zakupy internetowe w sklepie gesund-gekauft.ch



3) Karta Manor

Przed świąteczną gorączką zakupów zdecydowałam się założyć kartę obowiązującą w szwajcarskiej sieci Manor. Manor to sklep, w którym można znaleźć wszystko od ubrań i bielizny przez zegarki i biżuterię po kosmetyki, akcesoria do domu, zabawki i artykuły papiernicze. Jednym słowem totalny misz-masz. Przeglądając ich obecną ofertę, wiedziałam, że większość prezentów świątecznych kupię właśnie tam, dlatego zamówiłam kartę, działającą na zasadzie Prepaid. Karta płatnicza upoważnia nie tylko do płacenia nią na terenie sklepu, ale również dzięki niej otrzymuje się bony dla tzw. Vipów, które nie są dostępne dla zwykłego klienta. Wraz z kartą dostałam 4 bony o wartości 20 Fr.




























4) Cumulus

Będąc już w tematyce kart lojalnościowych, warto wspomnieć o najczęściej używanej przeze mnie karcie Cumulus. Jest to karta, na którą zbiera się punkty z zakupów w supermarkecie Migros. W tym sklepie robię codzienne zakupy, dlatego często idzie ona w ruch. Za każdego wydanego franka otrzymuje się jeden punkt. Jeden punkt jest z kolei równoznaczny w przeliczeniu na gotówkę z jednym rappem. Okres zbierania punktów wynosi dwa miesiące. Po upłynięciu tego czasu następuje podsumowanie punktów, które wymieniane są na bony. Te wykorzystać można przy następnych zakupach. Minimalna wartość bonu to 5 Fr. My w tym miesiącu dostaliśmy bony za 25 Fr., więc nie trudno obliczyć, że udało nam się zebrać 2500 pkt. Dodatkiem do bonów gotówkowych są bony rabatowe i punktowe, np. za zrobienie zakupów powyżej 125 Fr. w odpowiednim przedziale czasu można dostać dodatkowe 1000 pkt. Dzięki Cumulusowi tańsze mogą być również wycieczki po Szwajcarii. Co jakiś czas docierają do nas rabaty na bilety wstępu do muzeum czy na koncerty. Podsumowując, warto mieć w Szwajcarii taką kartę.



5) Katalogi

W związku z posiadaniem kart lojalnościowych przyszły do mnie dwa katalogi. Jednym z nich jest Club Magazin, wydany przez Ochsner Sport – sklep, w którym zaopatrzyć można się we wszelkie sportowe gadżety, jak i ubrania. Mają bardzo dobrej jakości obuwie sportowe i kurtki narciarskie. Drugi katalog pochodzi ze sklepu Pearl, który jest ulubionym sklepem mojego ukochanego. Można w nim znaleźć przeróżne gadżety elektroniczne, samochodowe, a także śmieszne prezenty. Dodatkowo otrzymałam list, w którym znajduje się informacja, że w ramach prezentu świątecznego mogę wybrać jedną z 5 wymienionych rzeczy, którą dostanę za darmo. Będę musiała opłacić jedynie koszty wysyłki. Nie wiem, jednak czy skorzystam z tej promocji.


6) Zaparzacz do herbaty

Po raz kolejny zdecydowałam się wymienić punkty zebrane na stronie Toluna na jakiś gadżet. Tym razem chciałam jakiś świąteczny akcent, dlatego wybór padł na zaparzacz do herbaty w kształcie choinki. Dolna część wykonana jest ze stali nierdzewnej, a górna z silikonu. Za całość „zapłaciłam” 15 tys. punktów, czego przy moim „stanie konta” nie odczułam, a zaparzacz wygląda świetnie w świątecznym kubku ;)



7) Maskara Artdeco Scandalous Lashes Mascara

Marka Artdeco przesłała mi bożonarodzeniowy upominek, którym jest maskara Scandalous Lashes. Produkt, w którym znajduje się 15 ml tuszu, ma powodować efektownie pogrubione i skręcone rzęsy. Jednym słowem nasze naturalne rzęsy po pomalowaniu ich tą maskarą powinny wyglądać jak po nałożeniu sztucznych. Według zapewnień producenta specjalna formuła tego kosmetyku pogrubia rzęsy, ładnie je rozdzielając. Idealna do tego celu jest elastyczna, gumowa szczoteczka. Maskara ma intensywnie czarny odcień (nr 1 – x-treme black). Jestem już w trakcie jej używania, ale chciałabym umieścić na blogu jej test, dlatego nie będę jeszcze zdradzać moich wrażeń :)



8) Próbka podkładu Manhattan Fresher Skin

Ta drobnostka przywędrowała do mnie z Niemiec i wierzcie bądź nie, ale została ona dokładnie prześwietlona na granicy. Nie wiem, co celnicy w niej takiego wyczuli, ale otrzymałam informację, że była ona otwarta, a zawartość została sprawdzona. Bezpieczeństwo przede wszystkim ;) Najnowszy podkład od Manhattan nosi nazwę Fresher Skin i ma dawać naturalnie i świeżo wyglądające wykończenie makijażu. Niestety dostałam najciemniejszy z odcieni - 034 Soft Beige, więc nie wydaje mi się, by spowodowało to u mnie naturalny efekt, ale być może zachwyci mnie sama jego formuła. Kto wie. W ulotce wyczytać można, że produkt ma lekką teksturę, dobrze kryje, a mimo to nie powoduje efektu maski, nie zapycha porów, a ostatecznie niweluje świecenie się twarzy na cały dzień. Jeśli faktycznie spełniałby wszystkie te założenia, to dla wielu byłby ideałem.



9) Magazyn Style i Style Beauty

Jakiś czas temu zamówiłam 3-miesięczny abonament tego kobiecego czasopisma. Po otrzymaniu trzech wydań (wychodzi raz na miesiąc) stwierdziłam, że nie będę ich więcej zamawiać. Formuła czasopisma nie za bardzo mnie zachwyciła. Jednym słowem zawiera artykuły o niczym. W dodatku połowę gazety stanowią reklamy. Na przykład w tym wydaniu 10 stron przedstawiało gazetkę promocyjną Rituals. Style propaguje bardzo dziwną modę, która w ogóle do mnie nie trafia i nie można nazwać jej stylem ulicznym. Krótko mówiąc, zamówiłam, zobaczyłam, zrezygnowałam. Jakimś cudem jednak trafiło do mnie grudniowe wydanie, wzbogacone o czasopismo Style Beauty. Dlaczego? Sama nie wiem. Dołączona była również próbka perfum Lancome.


10) Kalendarz adwentowy – Ikea

Tuż za rogiem stoi już grudzień, a co za tym idzie rozpoczyna się okres kalendarzy adwentowych. Szwajcarię w tym roku opanowały przeróżne propozycje kalendarzy, nie tylko tych namacalnych, ale również w wersji online. Ikea przysłała mi z kolei widoczny na zdjęciu kalendarz z 24 okienkami, które podejrzewam zawierają jakieś bony i rabaty. Z chęcią będę odkrywać, co kryje się pod kolejnymi numerkami z tej listy.


Wypatrzyliście coś ciekawego wśród moich przesyłek? Z jakich kart lojalnościowych korzystacie?

niedziela, 27 listopada 2016

Haul kosmetyczny - Niemiecko-szwajcarska mieszanka

Ci z Was, którzy śledzą nowości kosmetyczne na blogu, z pewnością zauważyli, że bardzo często pojawiają się w nich produkty kupione w Niemczech. Większą część kosmetyków i marek, dostępnych w Niemczech, można także kupić w Szwajcarii, jednak nie ma co ukrywać, że ich ceny są dwa, trzy razy wyższe. Dlatego też chętnie korzystam z każdej nadarzającej się okazji wyjazdu do Niemiec, by tam zrobić drobne zakupy. Podczas naszej październikowej wyprawy byliśmy w Trewirze (relacja pojawi się wkrótce), gdzie odwiedziłam drogerię DM, a przy okazji zakupiłam długo wyczekiwany kalendarz adwentowy. Pozostała część zakupów pochodzi ze szwajcarskich sklepów.

Zapraszam do przeglądu nowości kosmetycznych!

Zakupy - Szwajcaria:

1) Dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Marka: Garnier
Sklep: Manor
Pojemność: 125 ml
Cena: 6.95 Fr.

Charakterystyka: Płyn do demakijażu oczu, który z łatwością poradzi sobie z usunięciem nawet wodoodpornego make-upu. Działa dwufazowo, wzmacniając i pielęgnując rzęsy. Nie pozostawia tłustego filmu.



2) Płyn micelarny
Marka: Bourjois Paris
Rodzaj: Special Waterproof
Sklep: Manor
Pojemność: 250 ml
Cena: 8.00 Fr.

Charakterystyka: Płyn micelarny idealny do usuwania makijażu wodoodpornego. Twarz jest oczyszczona już po pierwszej aplikacji. Nie wymaga pocierania ani nie zostawia tłustego filmu. Przeznaczony dla osób o wrażliwej skórze i oczach.




3) Oliwka pielęgnacyjna
Marka: Hipp
Rodzaj: Babysanft
Sklep: Müller
Pojemność: 200 ml
Cena: 3.90 Fr.


Charakterystyka: Oliwka pielęgnacyjna Hipp zawiera jedynie naturalne oleje: olejek migdałowy i słonecznikowy. Przeznaczona dla dzieci od pierwszego dnia życia. Nie zawiera żadnych substancji alergizujących. Idealna do masażu.



4) Maska do stóp
Marka: Tal Med
Sklep: Müller
Ilość: 2 skarpetki
Cena: 6.80 Fr.

Charakterystyka: Nawilżająca maska do stóp w formie skarpet. Zawierają regenerujące i odżywcze substancje takie jak: wyciąg z szarotki czy nagietka lekarskiego. Nie zawierają parabenów, PEG'ów i alkoholu.



5) Body lotion
Marka: Eos
Rodzaj: Berry Blossom
Sklep: Import Perfumerie
Pojemność: 200 ml
Cena: 6.95 Fr.

Charakterystyka: Body lotion od Eos zapewnia skórze jedwabistość i gładkość. Skóra wygląda zdrowo i świeżo przez cały dzień. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Ma rozkoszny zapach jagód.



6) Jajko do czyszczenia pędzli
Marka: Beauty Fashion
Kolor: różowy
Sklep: Import Perfumerie
Cena: 6.90 Fr.

Charakterystyka: Innowacyjna pomoc w czyszczeniu pędzli. Nadaje się do każdego typu pędzli.



7) Gąbeczka do makijażu
Marka: Beauty Fashion
Kolor: fioletowy
Sklep: Import Perfumerie
Cena: 7.90 Fr.

Charakterystyka: Gąbeczka blendująca do makijażu w głębokim, fioletowym odcieniu. Bardzo miękka, nie zawierająca lateksu.



8) Próbki perfum
Sklep: Import Perfumerie
Gratis do zakupu

Calvin Klein Eternity Now, DKNY Be Tempted, Marc Jacobs Divine Decadence



Zakupy - Niemcy:

9) Żel pod prysznic
Marka: Balea Men
Rodzaj: Sensitive
Sklep: DM
Pojemność: 300 ml
Cena: 0.55 euro

Charakterystyka: Żel pod prysznic Balea Men chroniący skórę przed wysuszeniem. Przeznaczony do codziennej pielęgnacji wrażliwej męskiej skóry.



10) Żel pod prysznic
Marka: Balea Men
Rodzaj: Natural Escape LE
Sklep: DM
Pojemność: 300 ml
Cena: 0.55 euro

Charakterystyka: Żel pod prysznic z energetycznym ekstraktem z guarany. Produkt 3 w 1, przeznaczony do ciała, twarzy i włosów. Kosmetyk wegański.




11) Płatki kosmetyczne
Marka: DM Ebelin
Sklep: DM
Ilość: 140 szt.
Cena: 0.85 euro

Charakterystyka: Płatki kosmetyczne ze stuprocentowej bawełny. Są super miękkie i nie pozostawiają włókien. Gładka strona przeznaczona jest do nakładania kremów i balsamów oraz usuwania lakieru do paznokci. Strona z wyżłobieniami jest idealna do głębokiego oczyszczania skóry i zmywania makijażu.



12) Płatki kosmetyczne MAXI
Marka: DM Ebelin
Sklep: DM
Ilość: 50 szt.
Cena: 0.95 euro

Charakterystyka: Płatki kosmetyczne ze stuprocentowej bawełny w formacie maxi. Są super miękkie i nie pozostawiają włókien. Gładka strona przeznaczona jest do nakładania kremów i balsamów oraz usuwania lakieru do paznokci. Strona z wyżłobieniami jest idealna do głębokiego oczyszczania skóry i zmywania makijażu.



Kalendarz adwentowy
Marka: Balea
Sklep: DM
Ilość: 24 szt.
Cena: 14.99 euro

























W związku z ostatnim zakupem z tej listy chciałabym zaprosić Was na mojego Instagrama (LINK) oraz Fanpage'a (LINK), na którym codziennie będzie mogli odkrywać ze mną kolejne okienka kalendarza. 

Poznaliście już któryś z tych produktów?

piątek, 25 listopada 2016

Leksykon kosmetyczny / Kosmetiklexikon - La Roche-Posay

1) O marce / Über die Marke

La Roche-Posay to marka dermokosmetyków, która należy do koncernu L'oreal. Od ponad 40 lat laboratorium dermatologiczne LRP przeprowadza badania, które przyczyniają się do rozwoju kosmetologii, a ich skutkiem jest tworzenie kosmetyków, przeznaczonych do skóry wrażliwej. Znana na całym świecie marka współpracuje z ponad 25 tys. dermatologów z różnych krajów. Wszystkie produkty powstają na bazie wody termalnej La Roche-Posay.


La Roche-Posay ist eine Marke, die dermatologische Kosmetik herstellt. Sie gehört zur L'oreal -Konzern. Seit über 40 Jahren ist La Roche-Posay Laboratoire Dermatologique am Suchen und Entwickeln die besten Produkte für empfindliche Haut. Die weltbekannte Marke arbeitet mit über 25.000 Dermatologen aus verschiedenen Länder zusammen. Alle Produkte entstehen auf Basis des Thermalwassers LRP.





2) Dostępność / Verfügbarkeit

W Szwajcarii produkty La Roche-Posay dostępnie są głównie w aptekach. Można je także kupić w dużych filiach sieci Manor.


In der Schweiz sind die Produkte von La Roche-Posay vor allem in den Apotheken erhältlich. Man kann sie auch in grossen Filialen von Manor kaufen.

3) Strona internetowa / Webseite
Strona LRP jest bardzo rozbudowana. Przede wszystkim znaleźć można dokładne opisy każdego produktu. Dowiedzieć można się, jakie ma on właściwości i działanie, jak powinno się go używać, a także jakie składniki występują w składzie. Na stronie przeczytać można mnóstwo fachowej literatury na temat skóry i jej pielęgnacji oraz chorób skóry. Istnieje również opcja znalezienia miejsca sprzedaży w okolicy. Firma chętnie angażuje się w kampanie społeczne, a informacje na ich temat znajdują się na stronie głównej (Obecnie jest to kampania dotycząca atopowego zapalenia skóry).


Die Webseite von LRP enthält viele Informationen. Man kann da genaue Beschreibungen der Produkte finden. Man kann auch erfahren, welche Eigenschaften der Produkt hat und wie sollte man den anwenden, sowie welche Bestandteile bei der Herstellung verwendet wurden. Auf der Webseite gibt es viele Fachartikel über die Haut und ihre Pflege, aber auch über Hautkrankheiten. Man kann dort die Verkaufsstellen in der Nähe finden. Die Firma engagiert sich für verschiedene Öffentlichkeitskampagne – Zurzeit ist das eine Kampagne gegen Atopie neigende Haut.

4) Produkty / Produkte

Produkty podzielone są na serie. Największy wybór kosmetyków to produkty do pielęgnacji twarzy, jednak znaleźć można także produkty do pielęgnacji ciała czy włosów. Marka stworzyła również serie produktów przeciwsłonecznych oraz skierowanych do najmłodszych. W ofercie znajdują się również produkty do makijażu. LRP posiada dwie wersje kolorystyczne. Bardziej znana wersja biało-niebieska oznacza produkty do pielęgnacji, natomiast wersja biało-pomarańczowa to produkty, chroniące przed promieniami UV. 


Die Produkte sind in Serien geteilt. Die grösste Auswahl kann man unter der Gesichtspflege finden. Es gibt aber auch Kosmetik für Körper- und Haarpflege. Die Marke hat die Produkte für Sonnenschutz hergestellt sowie für Babies. Im Angebot haben sie auch Make-up-Produkte. La Roche-Posay hat zwei Farbenvariante. Mehr bekannt ist die blaue Version, die Pflegeprodukte bezeichnet. Weiss-Orange bedeutet, dass die Produkte vor Sonne schützen.

5) Pierwsze wrażenie / Der erste Eindruck

Moim pierwszym kontaktem z marką La Roche-Posay był krem Effaclar Duo+. Mogę śmiało powiedzieć, że jest to podstawowy produkt osób, które zmagają się z niedoskonałościami. Początkowo używałam go miejscowo i zauważyłam, że wypryski faktycznie szybciej się goiły. Następnie zaczęłam stosować go na całą twarz i tym samym odkryłam najlepszy krem matujący dla mojej cery. Niestety moja twarz wydziela bardzo dużo sebum i ciężko znaleźć mi kosmetyk, który na dłużej by ją zmatowił. Dzięki Effaclar Duo (w połączeniu z pudrem matującym) miałam zawsze spokój na cały dzień. Krem ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. 


Mein erster Kontakt mit der Marke LRP ist Effaclar Duo+ gewesen. Ich kann ganz offen sagen, das ist eine Grundlage für die Personen, die eine fettige Haut mit Unreinheiten besitzen. Am Anfang habe ich die Creme nur örtlich benutzt. Ich habe damals bemerkt, dass die Pickel schneller heilen. Dann habe ich angefangen, die Creme fürs ganze Gesicht aufzutragen und es ist mir klar geworden, das ist die perfekte, mattierende Creme für meine Haut. Leider habe ich sehr fettige Haut, die viel Talg produziert. Dank Effaclar Duo+ habe ich immer die Ruhe für den ganzen Tag gehabt. Die Creme hat sehr leichte Konsistenz und zieht schnell ein.



























Po kontakcie z kremem Effaclar zachciałam wypróbować innych produktów marki La Roche-Posay. Otrzymałam próbki dwóch produktów z serii Hydraphase: serum oraz krem nawilżający. Serum totalnie mnie zachwyciło. Wydajna próbka starczyła mi na wiele użyć, a przy stosowaniu jej wieczorem moja cera wyglądała promieniście. Przed rozpoczęciem jego używania zmagałam się z okropną ilością wyprysków, które pojawiły się w konsekwencji używania innego produktu, a których ciężko było mi się pozbyć. Już po pierwszym użyciu prawie wszystkie zaczerwienienia i krostki zniknęły. Efekt był rewelacyjny i muszę koniecznie kupić to serum. Krem Intense Legere był również dobrym produktem nawilżającym, jednak nie uzyskałam po nim aż tak zachwycających rezultatów.


Nach der Anwendung der Effaclar Duo+ wollte ich auch andere Produkte testen. Ich habe zwei Kosmetikproben der Serie Hydraphase: Serum und Feuchtigkeitscreme bekommen. Das Serum hat mich total begeistert. Die kleine Probe hat für sehr lange Zeit gereicht. Ich habe sie immer am Abend benutzt und am nächsten Tag hat meine Haut schön gestrahlt. Früher habe ich sehr viele Pickel bekommen und erst diese Produkte von La Roche-Posay haben mich geholfen. Nach der ersten Anwendung vom Serum sind fast alle Rötungen und Pickel verschwunden. Der Effekt ist toll gewesen und ich muss unbedigt dieses Produkt für mich kaufen. Die Creme Intense Legere ist auch ganz gut gewesen, aber die Effekte sind nicht so sektakulär gewesen.

Czy używałyście już produktów La Roche-Posay? Które sprawdziły się u Was najlepiej?

Wer von euch hat die Produkte von La Roche-Posay benutzt? Welche könnt ihr empfehlen?

środa, 23 listopada 2016

Cos pysznego #24 - Ciasto Zebra

Jakiś czas temu wpadłam na bloga Magdy (Majorka94). Moim oczom okazał się przepis na ciasto „Zebra”. Od razu pomyślałam, że już bardzo dawno nie jadłam tego ciasta, a post wyglądał tak przepysznie, że postanowiłam odgrzebać mój przepis i je zrobić. Zapraszam Was do skorzystania zarówno z mojego przepisu, który znajdziecie poniżej, jak i z przepisu Magdy (LINK).


Ciasto Zebra




Składniki:

5 jajek
1 szkl. cukru
3 szkl. mąki
1 szkl. oleju
1 szkl. wody
3 łyżeczki cukru waniliowego
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki kakao


Wykonanie:

Oddzielić białka od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę z odrobiną soli.
Dodać cukier i cukier waniliowy i ubijać aż zgęstnieje.
Nie przestając ubijać, dodać żółtko.
Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, a następnie dodać do przygotowywanej masy.
Do całości wlać olej oraz wodę.
Wszystko delikatnie wymieszać tak, by piana nie opadła.
Odlać połowę ciasta.
Do jednej części dodać kakao i dokładnie wymieszać łyżką.


Do przygotowanej tortownicy (wysmarowanej masłem, bądź wyłożoną papierem do pieczenia) wlewać ciasto: Zaczynając od środka – jedna łyżka jasnego ciasta, na jej środek jedna łyżka ciemnego ciasta i tak w kółko do wykończenia ciasta tak, by powstały kręgi.
Piec w temp. 180 stopni przez ok. 45 min.

































Lubicie to ciasto?

poniedziałek, 21 listopada 2016

Testowania #12 - Sanex

Funkcjonowanie strony Toluna miałam przyjemność opisywać Wam już w >>TYM POSCIE<<. Dokładnie po roku administratorzy przypomnieli sobie o mnie i przysłali mi nowy produkt do przetestowania. Jest nim antyperspirant w kulce Sanex. Jeśli chcecie wiedzieć, jak się on u mnie sprawdził, przeczytajcie post do końca!



O marce

Marka Sanex należy do koncernu Colgate. Jest to brytyjska marka pielęgnacyjna, która od marca 2015 roku jest także dostępna w Polsce. Głównym założeniem firmy jest tworzenie produktów, których skład jest jak najbardziej zbliżony do naturalnego składu skóry. Produkty Sanex mają chronić warstwę skóry, a także wzmacniać jej barierę ochronną. Niemile widziane są składniki chemiczne. Według zapewnień producentów ich produkty mają dawać głębokie nawilżenie, wzmacniać naturalną równowagę pH oraz chronić.

Produkty

W gamie produktów Sanex znajdują się antyperspiranty, żele pod prysznic oraz płyny do mycia rąk.


O produkcie

Od Toluny otrzymałam antyperspirant w kulce o nazwie Natur Protect. To 50 ml-owe opakowanie ma charakterystyczny dla tej marki wygląd: przezroczysty dół oraz kolorowa nakrętka pojawia się w każdym z dostępnych rodzajów. Według informacji zawartych na produkcie ma on utrzymywać 48 godzinną ochronę. Produkt nie zawiera aluminium, alkoholu i parabenów.

Opakowanie

Ten antyperspirant ma bardzo wygodne opakowanie. Jest ono stabilne, a produktu nie trzeba wyciskać, jak w przypadku większości antyperspirant tego typu. Przekręcając nakrętkę, staje się ona podstawą, za którą trzyma się produkt i z łatwością aplikuje na ciało. Całość zamyślana została w bardzo higieniczny sposób. Zawartość znajduje się w kolorowej części opakowania, a dzięki temu, że jest ona cały czas przechylona „do góry nogami”, produkt jest od razu gotowy do użycia. Wykonując ruch przesunięcia kulki po ciele, na jej powierzchni pojawia się produkt o żółtawej barwie. Po rozprowadzeniu antyperspirantu kulka jest czysta i biała. Można ją z powodzeniem przetrzeć chusteczką i zamknąć, mając pewność, że do środka nie przedostaną się żadne zanieczyszczenia. 



Zapach

Zapach tego antyperspirantu jest niezwykle delikatny, ale i specyficzny. Jego specyfika polega na tym, że w zależności od naszego własnego zapachu ciała, będziemy inaczej odbierać woń produktu. Na przykład na moim ciele zupełnie zanika, a moja znajoma czuła go bardzo wyraźnie.

Działanie

Oczywiście nie wierzę żadnemu produktowi, który ma zapewniać 24 czy 48 h ochrony. Jak dla mnie nie jest to realne, dlatego nie będę nawet oceniać tej „właściwości”. Należę do osób, które bardzo nie lubią antyperspirantów w kulce oraz lepkiego i mokrego uczucia, które pozostawiają. Jeszcze przed pierwszym użyciem byłam pewna, że i tak wystawię mu negatywną ocenę. Obecnie uważam, że jednak mogłabym się zaprzyjaźnić z tymi produktami. Przede wszystkim przekonał mnie bardziej higieniczny sposób aplikacji, tak różny od tego, które proponują nam bardziej znane marki. 




Sam produkt był dość lepki, ale szybko wchłaniał się, przez co nie musiałam czekać z podniesionymi rękoma, by np. się ubrać. Od razu po aplikacji można było założyć koszulkę, na której nie pojawiały się żadne plamy. Miałam również wrażenie nawilżonej skóry pod pachami, co też jest bardzo pożądaną cechą. Tak jak wspominałam, nie wyczuwałam intensywnego zapachu, ale z całą pewnością eliminował wszelkie nieprzyjemne zapachy, a także zabezpieczał przed poceniem.


Miałyście już do czynienia z tą marką? Jakich antyperspirantów używacie? Preferujecie wersje w kulce czy w sprayu?
__________________________________________________________

Na koniec chciałabym poprosić Was o pomoc. Od zawsze korzystam z Bloggera połączonego z kontem Google+. Od kilku dni nie mogę jednak wejść z widoku bloggera na konto Google ani nie wyświetlają mi się powiadomienia. Czy ktoś z Was miał również problemy w ostatnim czasie z Bloggerem i Google+? Jeśli macie jakieś pomysły jak można to rozwiązać, to chętnie skorzystam.

sobota, 19 listopada 2016

Fotografia #18 - Jesień w pełni

W tym roku praktycznie nie odczułam przejścia pomiędzy latem a zimą. Z dnia na dzień ciepłe dni przekształciły się w mroźne, zimne i deszczowe. Liście na drzewach, zamiast cieszyć wszystkimi kolorami, szybko opadły i nastała ponura aura. Jedyną możliwością nacieszenia się jesiennymi promieniami słońca był wyjazd do Graubünden, w okolice Fläsch. Stamtąd właśnie pochodzą poniższe zdjęcia. Nie wiem, czy na dłuższą metę mogłabym mieszkać w tych małych wioskach, ale gdy tylko tam przyjeżdżam nie mogę się napatrzeć na widok gór i … szwajcarskich krówek.

Zapraszam do podziwiania szwajcarskich widoków!







































Kto z Was odwiedził tę część Szwajcarii?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...