środa, 31 sierpnia 2016

Testownia #10 - CNDirect

Jak pewnie zdarzyliście zauważyć testowanie nowych produktów i opisywanie moich doświadczeń z nimi sprawia mi sporo frajdy. Nieprzypadkowo powstał na blogu dział Testowania, który daje mi taką możliwość. Z przyjemnością przystaje zatem na oferowane współpracy (oczywiście w momencie, gdy są pozbawione wszelkich kruczków). Dziś chciałabym opisać Wam przebieg mojego zamówienia ze strony CNDirect.

Jak wyglądała ta współpraca i czy jestem zadowolona z otrzymanych produktów? Odpowiedź na to pytanie przeczytacie poniżej!

O stronie

CNDirect to sklep internetowy, zarejestrowany w Hongkongu. Firma współpracuje z producentami odzieży z Szanghaju, Guangzhou oraz Zhejiang (Chiny). CNDirect sam opisuje siebie jako najbezpieczniejszego dostawcę towarów z Azji. Zaznacza, że na stronie znaleźć można najmodniejsze w danym sezonie ubrania i dodatki, które łączą styl koreański z międzynarodowymi trendami. Firma ma przede wszystkim klientów z Europy (na pierwszych miejscach plasują się Polska, Czechy i Słowacja).




O zamawianiu

CNDirect to typowa azjatycka strona, która wizualnie jest bardzo podobna do innych tego typu. Znajdziemy na niej masę produktów pogrupowanych w kategorie tj: odzież damska i męska, uroda, elektronika, zabawki, buty i torebki, biżuteria, artykuły dziecięce, dom i ogród, motoryzacja oraz bielizna. Przeglądając kilka takich stron, zauważyłam, że oferowane artykuły (a nawet zdjęcia) wielokrotnie się powtarzają, dlatego jeśli już decydujecie się na zakup, koniecznie porównajcie oferty kilku stron. Przy większości produktów znajduje się opis z mniej lub bardziej dokładnymi informacjami. W przypadku ubrań dołączona jest również tabelka z rozmiarówką. Kliknięcie jednego przycisku przenosi konkretną rzecz do Koszyka.

Czas oczekiwania i metody płatności

Płatność na stronie możliwa jest poprzez PayPal, karty kredytowe Visa i MasterCard oraz IBAN. Czas oraz koszt dostawy zależny jest od wyboru dostawcy. Najtańszą, ale i najdłuższą opcją jest China Post. Do wyboru mamy jednak również DHL, FedEx oraz EMS.
Moje zamówienie

Do wykorzystania otrzymałam 25$ i za tę cenę byłam w stanie wybrać aż 6 przedmiotów (Ich koszt wynosił nawet mniej, bo nieco ponad 15$, jednak dodatkowe 10 stanowiły koszty dostawy). Niestety sam wybór rzeczy sprawił mi nie lada wyzwanie. Na stronie nie potrafiłam znaleźć tzw. bezpiecznych rzeczy i nic specjalnie mnie tam nie zachwyciło. Ostatecznie jednak z pomocą mojego ukochanego udało mi się skompletować zamówienie i pozostało mi jedynie oczekiwać na przesyłkę. A przyznam, że czekałam całkiem długo, bo ponad miesiąc... Zamówione rzeczy przyszły do mnie w dwóch paczkach (W pierwszej znalazło się 5 produktów, a trzy dni później doszła jeszcze zbłąkana spódnica).





Przegląd zamówionych rzeczy

1) Szara bluzka



Szara bluzeczka na długi rękaw byłaby całkiem nudna, gdyby nie ozdobny tył. Koronka, którą obszyty jest głęboki dekolt zwraca uwagę na plecy. Na co dzień noszę bluzki w rozmiarze S/M. Na stronie zdecydowałam się na rozmiar L. 


Wydaje mi się jednak, że bluzeczka w tym przypadku została poszerzona, ale poskąpiono jej na długości. Jak dla mnie mogłaby być odrobinę dłuższa. Sam materiał nie jest najgorszej jakości. Według informacji na stronie internetowej jest to mieszanka bawełny. Jak widać na zdjęciu jest on podatny na gniecenie. Koronka na żywo pozostawia nieco do życzenia. Sam dekolt jest niestety na tyle głęboki, że w momencie pochylenia bluzka zsuwa się z ramion.


2) Szyfonowa spódnica



Spódnica jest chyba najlepszą rzeczą w tym zamówieniu. Prezentuje się całkiem ładnie. Ma śliczny, intensywnie kobaltowy kolor, który bardzo lubię i to on zachęcił mnie do zamówienia. Spódnica jest na szerokiej gumce, która jest nieco obcisła. Nie do końca da się ją rozciągnąć, co przy dłuższym noszeniu może być bardzo niekomfortowe. Z drugiej jednak strony dzięki niej uzyskamy mocno wyciętą talię. Przy moim wzroście (166cm) sięga ona do 3/4 łydki. Dopiero nosząc ją na biodrach, staje się typową maxi do kostek. Do połowy spódnicy znajduje się dodatkowe podszycie. Dół jest już lekko prześwitujący.

3) Okulary



Zamawiając te okulary, wydawały mi się one najbardziej pewnym produktem. W końcu co może być z nimi nie tak? Wystarczą dwie „drobnostki”, które wywołały u mnie całkowite niezadowolenie. Już na początku zauważyłam, że okulary bardzo ciężko się rozkłada. Jednak ostatecznie dyskwalifikuje je to, że praktycznie NIC przez nie nie widać! Nosić okulary tylko na głowie jako ozdobę? Trochę słabe...

4) Zegarek na łańcuszku



Zamówienie zegarka kieszonkowego na łańcuszku w stylu retro było pomysłem mojego ukochanego. O ile na zdjęciach prezentuje się całkiem ciekawie, to w rzeczywistości wygląda… tanio. 


Ważący 24 g zegarek, wykonany jest z brązu (jak podaje strona). Jednak ten „brąz” już po kilku dniach zaczął śniedzieć. Z przodu ma fajny wzór z kartami, ze względu na który zdecydowaliśmy się kupić ten przedmiot. Po naciśnięciu przycisku zegarek otwiera się bez problemu, ale z jego zamknięciem jest już mały kłopot. Często odskakuje... 


5) Naszyjnik retro



Kolejny biżuteryjny przedmiot w stylu retro, na który się pokusiłam i który okazał się niewypałem. Naszyjnik wygląda po prostu tandetnie. Po raz kolejny widać ogromną różnicę pomiędzy zdjęciami, a tym, co otrzymałam. Pytanie mojego ukochanego: „I Ty chcesz to nosić?”, mówi samo za siebie. Gdyby był nieco lepiej wykonany, z pewnością byłabym nim zachwycona. Szkoda...


6) Torebka-listonoszka



Uwierzcie mi, że bardzo chciałam, żeby ta torebka była dobrym wyborem. Po pierwszym rzucie okiem na ten dodatek zauważyłam liczne czarne pręgi (widoczne na zdjęciu). 


Materiał, z którego wykonana jest torebka jest strasznie sztywny i ma zapach taniego, chińskiego plastiku. W środku jest ona wykonana niechlujnie - wykończenie pozostawia wiele do życzenia. Poza jedną dużą kieszenią posiada jeszcze dwie mniejsze, które są zupełnie niepraktyczne. Jestem nieco rozczarowana.


Podsumowując:
Niestety nie mogę powiedzieć, żebym była zadowolona z rzeczy, które otrzymałam. Miałam nadzieję, że takie rzeczy jak torebka czy naszyjnik będę mogła komuś sprezentować, ale w życiu bym się na to nie zdecydowała. Czas oczekiwania był bardzo długi, jednak paczka przyszła do mnie w dobrym stanie i przedmioty nie zostały uszkodzone. Jakość i wykonanie przedmiotów nie są warte nawet tak niskiej ceny, jaką należy za nie opłacić. Jak dotąd jest to najgorsza przesyłka, jaką otrzymałam.

Miałyście już kontakt z tą stroną internetową? 



poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Cos pysznego #21 - Pomysł na obiad

Na blogu zazwyczaj pojawiają się przepisy na ciasta i inne słodkości, których przygotowanie sprawia mi wiele radości. Dziś chciałabym jednak podsunąć Wam pomysł na proste, a pyszne danie obiadowe. Jego głównym składnikiem jest mięso wieprzowe, więc jeśli ktoś unika jedzenia mięsa, to z góry przepraszam ;)

Pomysł na obiad – duszone mięso z kaszą gryczaną



Składniki:
ok. 500 g mięsa wieprzowego
1 cebula
odrobina masła
zimna, przegotowana woda
kostka rosołowa lub gulaszowa
przyprawy


Wedle uznania: kasza gryczana (do przyrządzenia wg instrukcji na opakowaniu)

Wykonanie:
Mięso umyć, osuszyć i pokroić na niewielkiej wielkości kwadraty.
W rondelku rozgrzać odrobinę masła i wrzucić mięso. Smażyć do momentu zarumienienia się.
Cebulę pokroić (w piórka lub kostkę – wedle uznania) i dorzucić do mięsa.
Mięso zalać zimną, przegotowaną wodą oraz dorzucić kostkę rosołową bądź gulaszową.
Dusić do momentu, aż mięso będzie miękkie. Ja zazwyczaj zostawiam je na ponad godzinę.
Całość zaprawić mieszanką: odrobiną wody, mąką wywarem z mięsa. Gotować chwilę do zagęszczenia sosu.


Mięso świetnie smakuje w akompaniamencie kaszy gryczanej oraz gotowanych warzyw.

Smacznego!

sobota, 27 sierpnia 2016

Leksykon kosmetyczny / Kosmetiklexikon - L'occitane

1) O marce / Über die Marke

Założycielem firmy L'occitane jest Francuz Olivier Baussan. Rozpoczynał on od sprzedaży olejku z rozmarynu na targu. Następnie zaczął produkować marsylskie mydło. Dopiero w 1981r. został otwarty pierwszy sklep L'occitane. Niedługo później kobiety zakochały się w kremach do rąk oraz zapachach tej marki, a punkty sprzedaży zaczęły pojawiać się na całym świecie. L'occitane wyróżnia się tradycyjnym, ekologicznym sposobem produkcji kosmetyków.


Der Gründer der Marke L'occitane ist ein Franzose Olivier Baussan. Sein Abenteuer mit Kosmetik hat mit dem Verkauf von Rosmarinöl auf den Märkten der Provence angefangen. Dann hat er die traditionelle Marseille Seife produziert. Erst 1981 wurde das erste Laden eröffnet. Kurz nachdem verlieben sich die Frauen in Handcremes und Düften L'occitane. Neue Verkaufsstellen auf der ganzen Welt wurden eröffnet. Die Marke zeichnet sich durch traditionelle und ökologische Produktionsweise von Kosmetik aus.



2) Dostępność / Verfügbarkeit

W Szwajcarii znajduje się sporo miejsc, w których kupić można produkty L'occitane. Najczęściej są to jednak apteki i sieci, które posiadają zaledwie kilka półek, przeznaczonych dla tej marki (w mojej okolicy można je znaleźć w Manorze). Sklepów firmowych jest zaledwie 8. W kantonie Wallis znajduje się również gabinet Royal SPA L'occitane.


In der Schweiz gibt es ganz viele Orte, wo man Produkte von L'occitane kaufen kann. Am meisten sind das Apotheken und Drogerieketten (wie Manor). Es gibt nur 8 offizielle L'occitane-Läden. Im Kanton Valais gibt es auch Royal SPA.


3) Strona internetowa / Webseite

Strona internetowa www.loccitane.com sprawia dla mnie wrażenie przesyconej i ciężko jest mi się na niej odnaleźć. W Szwajcarii mamy możliwość wyboru języka pomiędzy niemieckim a francuskim. Z pewnością za pomocą strony dowiemy się całej historii marki oraz znajdziemy miejsca sprzedaży kosmetyków w naszej okolicy. Zapoznamy się również ze wszystkimi liniami kosmetycznym, które oferuje marka, a także z nowościami, którym poświęcona jest jedna z zakładek. Strona jest jednocześnie sklepem internetowym, na którym można założyć swoje własne konto oraz kupować produkty online. Posłużyć może ona również jako czasopismo: jest na niej mnóstwo artykułów o tematyce kosmetycznej i porad. Dzięki niej można także lepiej poznać obszar Prowansji.

Webseite www.loccitane.com ist nach meinem Gefühl ein bisschen überfüllt. In der Schweiz können wir Sprache der Webseite wählen: zwischen deutsch und französisch. Dank der Webseite kann man die Geschichte der Marke kennenlernen, sowie auch die Verkaufsstellen in der Nähe finden. Man kann dort die Produktübersicht genauer anschauen, über Neuheiten informieren und online shoppen. Es gibt dort verschiedene Artikel über Kosmetik und Schönheit, aber auch Reisetipp (Region Provence).

4) Koszt dostawy / Versandkosten

W Szwajcarii koszt dostawy wynosi o fr. przy zamówieniach powyżej 90 franków oraz przy pierwszym zamówieniu (kod: WELCOME). W pozostałych przypadkach należy zapłacić 8.90 fr. Istnieje także możliwość odebrania zamówienia w butiku L'occitane bez dodatkowych kosztów. Do zamówienia dorzucane są również 3 próbki.

Versandkosten in der Schweiz betragen 0 Fr. bei Bestellungen über 90 Fr oder bei der ersten Bestellung (CODE: WELCOME). Ausserdem muss man immer 8.90 Fr. zusätzlich bezahlen. Es gibt aber auch die Möglichkeit, Produkte in L'occitane-Läden ohne Kosten abzuholen. Zu jeder Bestellung bekommt man noch 3 Kosmetikproben.


5) Produkty / Produkte

L'occitane ma bardzo szeroką gamę produktów. Kosmetyki pogrupowane są według 24 linii kosmetycznych (do wglądu na stronie). Wśród kosmetyków tej marki znajdziemy zarówno produkty pielęgnujące, jak i oczyszczające. Każda z kategorii (pielęgnacja twarzy, włosów, ciała, perfumy, pielęgnacja dla mężczyzn) ma duży wybór różnorodnych kosmetyków przeznaczonych do różnych typów skóry. Jeśli chodzi o produkty do twarzy to możemy wybierać spośród produktów usuwających makijaż i oczyszczających twarz aż po kremy, sera, peelingi, maski i balsamy do ust. Firma produkuje specjalistyczne produkty do pielęgnacji i mycia dłoni. Są to nie tylko kremy i mydła, ale także peelingi czy olejki. Żele pod prysznic, peelingi, balsamy, oleje do ciała, produkty do pielęgnacji włosów czy dezodoranty także znalazły swoje miejsce w ofercie marki. Mężczyźni znajdą tutaj produkty do golenia, dezodoranty i perfumy, żele, szampony oraz kremy. Można zakupić również zapachy do mieszkania marki L'occitane. Dodatkowo w ofercie znajdują się także podróżne opakowania kosmetyków, a także gotowe zestawy podróżne z kosmetyczkami.


L'occitane hat sehr grosse Produktauswahl. Kosmetik sind in 24 Kosmetiklinien untergeteilt. L'occitane bietet sowohl Pflegekosmetik, als auch Reinigungsprodukte an. Man kann dort Produkte für Gesicht, Körper, Haare, sowie auch für Männer und Düfte finden. Die ganze Palette ist für verschiedene Hauttype geeignet, so dass jede Person etwas für sich findet. Fürs Gesicht können wir uns für Make-up Entferner, Reinigungsprodukte, Cremes, Serum, Peelings, Masken und Lippenpflege entscheiden. Die Firma stellt spezialistische Produkte für Handreinigung und Pflege her. Dabei sind nicht nur Cremes und Seifen, aber auch Peelings und Öle. Im Angebot gibt es auch Duschgels, Körperpeelings, Körperlotionen, Körperöls, Haarpflegeprodukte und Deos. Die Männer finden bei L'occitane Rasierprodukte, Düfte, Duschgels, Shampoos und Cremes. Man kann noch Raumdüfte der Marke L'occitane kaufen. Zusätzlich haben wir die Möglichkeit, Produkte in Reisegrösse zu kaufen, inklusiv mit Kosmetiktaschen.


6) Ceny / Preise

Pod względem cenowych zakwalifikowałabym L'occitane jako markę z nieco wyższej półki. Najtańszymi produktami, jakie znalazłam, są tradycyjne mydła w cenie 6 fr. Produkty codziennego użytku kosztują w granicach 30 fr, ale istnieją również kosmetyki, których cena dobiega 100 fr.


Die Preise der L'occitanekosmetik finden sich bei der mittleren Höhe. Die billigsten Produkte sind Seifen für 6 Fr. Typisch Reinigungsprodukte kosten ungefähr 30 Fr., aber es gibt auch Kosmetik für 100 Fr.

7) Cechy szczególne / Besonderheiten

L'occitane silnie angażuje się w kampanie i projekty społeczne. Współpracuje między innymi z organizacją Orbis, przeciwdziałającą ślepocie, a także posiada własną fundację, wspierającą emancypację kobiet. Kosmetyki tej marki zyskują wiele prestiżowych nagród w różnych krajach.

Możliwe jest zwiedzenie fabryki oraz muzeum L'occitane. Marka organizuje loty balonem z szyldem L'occitane Provance. Firma współpracuje również z Kairos Travel, organizując wycieczki po Prowansji.


L'occitane engagiert sich für verschiedene Projekte und Initiativen. Die Marke besitzt ihre eigene Stiftung für Emanzipation der Frauen. Kosmetik von L'occitane bekommen viele Auszeichnungen in vielen Länder. Es ist möglich, die Fabrik der Firma sowie auch Museum zu besichtigen. Die Marke besitzt ein Heissluftballon und organisiert Ballonfahrten in Provence. Sie arbeitet auch mit Kairos Travel zusammen.



8) Pierwsze wrażenie / Der erste Eindruck


Mój pierwszy kontakt z marką L'occitane widzicie na zdjęciu. Kupiłam mały zestaw prezentowy w kształcie cukierka, w którym znalazły się: szampon, odżywka oraz mała kula do kąpieli. Do tych produktów podchodziłam z dystansem, lecz bardzo pozytywnie mnie one zaskoczyły. Zarówno szampon jak i odżywka okazały się być bardzo wydajne. Zazwyczaj nie lubię takich ziołowych produktów, ponieważ bardzo kołtunią moje włosy i niedokładnie je domywają. Z tym szamponem było jednak inaczej. Pozostawiał świeżość na włosach na bardzo długo. Po użyciu odżywki dodatkowo ładnie się one układały i były przyjemnie lejące się. Ubolewam jedynie nad ich ceną! Kula do kąpieli mnie jednak rozczarowała.

Mein erster Kontakt mit der Marke könnt ihr auf den Fotos anschauen. Ich habe ein kleines Geschenkbox in Bonbon-From gekauft. Drin sind Shampoo, Spüllung und Badewürfel gewesen. Ich habe mich auf Distanz gehaltet, aber die Produkte haben mich positiv überrascht. Sowohl Shampoo, als auch Spüllung haben für längere Zeit gereicht. Normalerweise mag ich solche Kräuterprodukte nicht, aber mit den Produkten war schon anders. Shampoo hat die längere Frische gegeben. Nach der Spüllung sind meine Haare sehr angenehm ausgesehen. Schade, dass sie so teuer sind! Badewürfel hat mich enttäuscht.




Znacie produkty L'occitane? Używałyście kosmetyków tej marki? A może zastanawiacie się nad kupnem?


Kennt ihr Produkte von L'occitane? Habt ihr Kosmetik dieser Marke benutzt? 

czwartek, 25 sierpnia 2016

Haul kosmetyczny: Ziaja

Z tej ogromnej tęsknoty za polskimi produktami, będąc jeszcze w Szwajcarii, zamówiłam również paczkę z Ziaji. W skład mojego zamówienia weszło kilka produktów, których już kiedyś używałam. Znane są mi już krem do rąk czy krem do twarzy. Nigdy nie miałam jednak styczności z serią Kozie mleko, jak i zachwalanym przez wielu „ogórkowym” tonikiem. Dodatkowo w moje ręce wpadły także maseczki.


Zobaczcie same, które kosmetyki marki Ziaja trafiły do mojego wirtualnego koszyka!


1) Kremowe mydło pod prysznic
Seria: Kozie mleko
Pojemność: 500 ml
Cena: 21.50 zł w zestawie*

Charakterystyka: Kremowe mydło pod prysznic odżywia i doskonale nawilża naskórek. Po jego użyciu skóra jest wyraźnie uelastyczniona. Posiada również właściwości chroniące naskórek.

Produkt zawiera: delikatne składniki myjące pochodzenia roślinnego, prowitaminę B5.

Termin ważności: według daty ważności na opakowaniu.


2) Mleczko do ciała
Seria: Kozie mleko
Przeznaczone do: skóry suchej i normalnej
Pojemność: 400 ml
Cena: 21.50 zł w zestawie*

Charakterystyka: Mleczna, odżywcza emulsja, działająca naprawczo na zniszczoną i przesuszoną skórę. Zapewnia intensywne nawilżenie i wygładzenie. Działa zmiękczająco na naskórek.

Produkt nie zawiera barwników oraz parabenów. Zawiera kompleks składników koziego mleka oraz witaminę A.

Termin ważności: według daty ważności na opakowaniu.

*Zestaw składa się z kremowego mydła pod prysznic, mleczka do ciała oraz kremu do rąk – ostatni powędrował do mojej siostry.


3) Krem do rąk
Seria: Kaszmirowa
Pojemność: 100 ml
Cena: 3.62 zł

Charakterystyka: Szybko wchłaniający się krem do rąk o subtelnym zapachu jest idealny do stosowania w każdym momencie dnia. Nawilża dłonie i wzmacnia ich naturalną barierę ochronną. Przywraca również elastyczność naskórka oraz jego gładkość.

Produkt zawiera: proteiny kaszmiru, masło shea.

Termin ważności: według daty ważności na opakowaniu.


4) Tonik
Seria: Ogórek
Pojemność: 200 ml
Cena: 6.59 zł

Charakterystyka: Bezalkoholowy tonik do twarzy łagodnie oczyszcza skórę, nawilża ją oraz tonizuje. Zapewnia świeżość i gładkość.

Produkt nie zawiera alkoholu. Zawiera wyciąg z miąższu ogórka oraz prowitaminę B5.

Termin ważności: według daty ważności na opakowaniu.


5) Krem do twarzy
Przeznaczony do: skóry mało elastycznej
Pojemność: 75 ml
Cena: 8.69 zł

Charakterystyka: Nawilżający krem do twarzy z olejkiem z pestek winogron. Jest przeznaczony do skóry mało elastycznej oraz wrażliwej. Uelastycznia skórę i łagodzi podrażnienia.

Produkt zawiera olejek z pestek winogron.

Termin ważności: według daty ważności na opakowaniu.


Maseczki:

6) Maseczka oczyszczająca x2
Przeznaczona do: skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej
Pojemność: 7 ml
Cena: 1.74 zł za szt.

Charakterystyka: Maseczka oczyszczająca skórę z glinką szarą. Zmniejsza widoczność rozszerzonych porów, normalizuje pracę gruczołów łojowych i łagodzi podrażnienia.

Produkt zawiera alantoinę, glinkę szarą, kompleks proteinowo-cynkowy oraz prowitaminę B5.

Termin ważności: według daty ważności na opakowaniu.


7) Maseczka regenerująca
Pojemność: 7 ml
Cena: 1.74 zł za szt.

Charakterystyka: Maseczka regenerująca do każdego rodzaju skóry. Przyspiesza regenerację i uzupełnia niedobór substancji odżywczych. Wygładza drobne zmarszczki.

Produkt zawiera glicerydy kokosowe, glinkę brązową, olej canola, witaminę E.

Termin ważności: według daty ważności na opakowaniu.


8) Maseczka oczyszczająco-ściągająca x2
Seria: Liście zielonej oliwki
Przeznaczona do: skóry tłustej i mieszanej
Pojemność: 7 ml
Cena: 1.70 zł za szt.

Charakterystyka: Głęboko oczyszczająca maseczka, redukująca niedoskonałości skóry.

Produkt zawiera dermobazę kaolinowo-cynkową oraz liście zielonej oliwki.

Termin ważności: według daty ważności na opakowaniu.


9) Maska
Seria: Kozie mleko
Przeznaczona do: cery suchej, skłonnej do zmarszczek
Pojemność: 7 ml
Cena: 1.74 zł za szt.

Charakterystyka: Maska Kozie mleko zapewnia nawilżenie, wygładzenie i uelastycznienie skóry. Stymuluje proces regeneracji naskórka. Spłyca zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych. Przywraca świeży, zdrowy wygląd twarzy.

Produkt zawiera kompleks składników koziego mleka, witaminy A i E, prowitaminę B5.

Termin ważności: według daty ważności na opakowaniu.


10) Dodatek do zamówienia: Balsam pod prysznic
Seria: Cupuacu
Przeznaczony do: twarzy, ciała, włosów
Pojemność: 7 ml
Cena: gratis

Charakterystyka: Wielofunkcyjny balsam do stosowania pod prysznic. Nadaje się do pielęgnacji ciała i twarzy, a także jako maska do włosów. Zapewnia keratynową odbudowę naskórka. Zapewnia efekt miękkiej skóry, nadaje skórze naturalny odcień opalenizny.

Produkt zawiera masło cupuacu i karite, oleje z orzechów brazylijskich, makadamia oraz wosk mikrokrystaliczny.

Termin ważności: według daty ważności na opakowaniu.


A Wy co sądzicie o tej marce? Lubicie ich produkty? Które z nich się u Was sprawdziły, a które nie?

wtorek, 23 sierpnia 2016

Perfekcyjny Kącik nieperfekcyjnej Pani Domu - Test iRobot Roomba

W grudniu zeszłego roku do naszego mieszkania zawitał nowy domownik i szczególna pomoc w utrzymaniu porządku. Jest nim iRobot Roomba – robot sprzątający. Jako pani domu przyznam, że są prace domowe, których nienawidzę robić. Jedną z takich czynności jest odkurzanie. Bardzo niechętnie sięgałam po odkurzacz, co zauważył oczywiście mój ukochany i postanowił rozwiązać ten problem poprzez zakup tego urządzenia.


Jak sprawdza się on w codziennym użyciu? Czy był warty swojej ceny?

iRobot Roomba model 600



iRobot o okrągłym kształcie posiada pojemnik, do którego zbierany jest brud. Sprzątanie podłóg jest możliwe za pomocą szczotek: szczotki głównej, gumowej oraz wirującej bocznej, która działa na zasadzie zmiotki. Model wyposażony jest w przyciski: CLEAN uruchamia urządzenie, SPOT – funkcja sprzątania miejscowego oraz DOCK, po naciśnięciu którego iRobot kieruje się w stronę stacji dokującej.

 Działanie
iRobot Roomba jest przeznaczony do czyszczenia wszystkich typów podłogi. W moim domu Roomba musi uporać się z drewnianymi panelami, kafelkami oraz dywanem. Zdecydowanie najłatwiej praca idzie jej na płaskiej powierzchni drewnianej. Na kafelkach również dobrze sobie radzi, lecz powoduje o wiele większy hałas. Dywan stanowi w niektórych miejscach wyzwanie i przy większych zabrudzeniach trzeba uruchamiać urządzenie ponownie. 


Czas sprzątania
Włączając urządzenie za pomocą przycisku CLEAN, Roomba jest przygotowania do posprzątania całego pomieszczenia. Jest ona aktywna do czasu, gdy nie posprząta całości. W moim przypadku posprzątanie pokoju, kuchni oraz przedpokoju zajmuje jej około 1 – 1.5 h. Z moich obserwacji wynika jednak, że podczas sprzątania grubszego dywanu (z którym ciężej jest się jej uporać) bateria szybciej ulega rozładowaniu, co ma również wpływ na czas sprzątania. Ciekawą opcją jest miejscowe sprzątanie SPOT. Wtedy to Roomba porusza się przez krótki czas ruchem kolistym o średnicy do 1 m i w ten sam sposób powraca do stacji dokującej.



 Czyszczenie
By robot działał jak należy, trzeba go oczywiście regularnie czyścic. Najlepiej jest to robić po każdym użyciu. Podczas czyszczenia należy opróżnić pojemnik z zebranych śmieci. Koniecznie wyczyścić należy również filtr i w razie potrzeby systematycznie go wymieniać (zalecane jest, by robić to raz na 2 miesiące). Następnie, przekręcając urządzenie do góry nogami, można wyciągnąć wszystkie szczotki, o których nie powinno się zapominać w czasie czyszczenia. W te miejsca chętnie wplątują się włosy. Ważne jest, by często je usuwać, gdyż zakłócają one pracę urządzenia. Gdy te czynności nie zostaną wykonane, Roomba zupełnie nie zbiera brudu lub robi to pobieżnie. Długotrwałe pozostawienie włosów na szczotkach może spowodować ich mechaniczne uszkodzenie. 



Produkowany hałas
Nie ma co ukrywać, że Roomba wydaje dźwięk przy pracy. Jak dla mnie produkowany przez nią hałas nie jest specjalnie uciążliwy, jednak domyślam się, że niektórym może on przeszkadzać. Z pewnością nie jest on głośniejszy niż włączenie odkurzacza, ale też ciężko przy włączonej Roombie oglądać film. Jeśli ktoś lubi jednak ciszę i spokój, może włączyć iRobota w momencie wyjścia z domu.

Cena
W Polsce ceny iRobota Roomby o modelach 600 wynoszą około 1500 zł. Mój robot został zakupiony w Szwajcarii, gdzie kosztował niecałe 500 franków. Obecnie te modele dostać można w promocji.


 Ogólna ocena
iRobot Roomba to specyficzny gadżet w domu. Z pewnością nie jest to rzecz, którą trzeba koniecznie posiadać. Komu bym ją polecała? Zdecydowanie tym, którzy nienawidzą odkurzać. Dla mnie jest to swego rodzaju wybawienie w tej kwestii. Mogę wyjść w domu, a po przyjściu zastać posprzątane podłogi. Tak jak wspominałam nie przeszkadza mi dźwięk podczas pracy, dlatego nie mam również problemu z włączaniem urządzenia w czasie mojej obecności w domu. Mój poziom zadowolenia z dokładności Roomby oceniłabym na 95%. Faktycznie większa część kurzu i brudu, a także włosów zostaje przez nią zbierana. 



Producenci jednak nie uwzględnili, że w domu znajdują się meble typu łóżko czy szafki na nóżkach, pod które Roomba nie jest w stanie wjechać. O ile przesuwając się wzdłuż ściany potrafi ona dokładnie wysprzątać powierzchnię, to już w okolicy łóżka duża część brudu zostaje „zamiatana” pod nie. Podobnie wygląda to w przypadku witryny kuchennej na niziutkich nóżkach. Przed rozpoczęciem sprzątania należy także przygotować do niego mieszkanie. Staram się usunąć z podłogi wszelkie przedmioty, które znajdą się na jej drodze, a także krzesła. Nie wierzyłabym również na 100% w zapewnienia producentów o niewplątywaniu się we frędzle itp. Moje sznurowe zasłonki, o których niestety często zapominam, nieraz zostały srogo potraktowane przez iRobota. Zniszczył on również jeden z kabli, który przypadkowo odnalazł. W ostatecznym rozrachunku musząc odkurzać mieszkanie za pomocą odkurzacza, a mając do wyboru iRobota, wybiorę zdecydowanie drugą opcję. Żałuję tylko, że w moim modelu nie ma opcji programowania i ustawiania harmonogramu jego pracy.

A czy Wy jesteście posiadaczkami iRobota? A może odkurzanie sprawia Wam przyjemność? Czy zastanawiałyście się nad jego kupnem?

niedziela, 21 sierpnia 2016

Na co wydasz w Szwajcarii najwięcej pieniędzy?

Szwajcaria uchodzi za jeden z najdroższych krajów na świecie. Ceny, jakie można spotkać w sklepach są często szokiem dla osoby, przyjeżdżającej tutaj po raz pierwszy. Z pewnością nie jest to dobry kierunek turystyczny dla kogoś, kto chce za wszelką cenę zaoszczędzić. Co jednak jest w Szwajcarii szczególnie drogie dowiecie się z tego postu!





Wiele osób, zwłaszcza na początku pobytu za granicą, ma nawyk przeliczania danej waluty na ich rodzimą. Jest to jednak zdecydowanie najgorszy sposób, który spowoduje jedynie frustrację i włączenie w sobie nadmiernego skąpca. O wiele łatwiej wydaje się przecież 3 franki na chleb niż 12 złotych. W moim przypadku „system przeliczania” bardzo szybko ewoluował. Zauważyłam, że wiele produktów można porównać cenowo w skali 1:1. Wielu znajomych Polaków właśnie w taki sposób podchodzi do zakupów w Szwajcarii, bo przecież kosztujące tu 3.20 fr. masło będzie kosztować w Polsce 3.20 zł, co jest o wiele bliższe prawdzie. Osobiście już dawno zapomniałam o przeliczaniu cen. Wiem, ile kosztują poszczególne produkty i porównując ceny między sobą, jestem w stanie powiedzieć, czy to dużo czy mało. Na potrzeby tego postu postanowiłam jednak przytoczyć Wam przykłady produktów, które są uważane w Szwajcarii za szczególnie drogie wraz z ich cenami.

Produkty, które są wyjątkowo drogie w Szwajcarii


-> Mięso
Są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie życia (Ba! nawet dnia!) bez mięsa. Dla mnie również jest ono ważnym elementem, bez którego obiad wydaje się mało treściwy. Mięso jest jednak jednym z droższych produktów spożywczych. Jego cena zależy oczywiście od jego pochodzenia. Najtańsze mięso to indyk i kurczak. O wiele droższe jest mięso wieprzowe i wołowe. Za cielęcinę, koninę itp. zapłacimy krocie. Produkty przyprawione czy posztukowane kosztują oczywiście więcej.



Cena w przypadku szwajcarskiego mięsa adekwatna jest do jego jakości. Nigdy nie zdarzyło mi się zjeść mięsa pochodzenia szwajcarskiego, po którym bym się pochorowała (zdarza się to natomiast często po mięsie z Niemiec lub z Polski). W Szwajcarii mięso nie jest naszprycowane chemią i można mieć pewność, że jest świeże i dobrej jakości. Swego czasu miałam krótki epizod pracy w miejscu, gdzie sprzedawano mięso i wiem, że odbywa się to w odpowiednich warunkach. Nikomu nie przeszło by nawet przez myśl, żeby majstrować przy dacie produktu. O tym, że mięso w Szwajcarii jest zbyt drogie, świadczy fakt, że wielu mieszkańców tego kraju decyduje się na zakupy za granicą, kupując właśnie tam mięso. Pomimo wprowadzonego limitu (coraz bardziej zaostrzanego) ilość wwożonego mięsa jest niesamowicie duża.

-> Kwiaty
Jak miło otrzymać kwiatka (z okazji czy też bez) od ukochanego… Gdy przychodzi wiosna, aż chcę się postawić w salonie bukiet świeżych kwiatów. Lecz co poradzić, gdy cena takiej przyjemności jest dość spora? Kwiaciarnie w Szwajcarii (a przynajmniej w mojej okolicy) nie są zbyt popularne. Najczęściej korzysta się z usług sieciówek, które działają pod nazwą znanych supermarketów. Ewentualnie możemy zakupić je w sklepach z wyposażeniem do ogrodu, a więc, jeśli mężczyzna chcę sprawić nam przyjemność i kupić jedną jedyną róże bez zbędnego ozdobienia zapłaci za nią około 7 franków. Koszty bukietów są już niewyobrażalnie wysokie. Trzeba liczyć się z kosztem minimum 50 franków za mały bukiet.



->Leki i opieka medyczna
Sam system ubezpieczeń szwajcarskich i wizyt lekarskich jest dość specyficzny i skomplikowany, więc nie będę nawet próbować opisać, jak to wygląda (Jeśli ktoś będzie zainteresowany tym tematem, to poświęcę mu osobny post). W skrócie mogę ująć to w ten sposób, że płacimy za każdą wizytę, badanie, wykonaną przy nas czynność, a nawet każdą minutę oczekiwania w gabinecie. Koszty takich wizyt są oczywiście zróżnicowane i zależą nie tylko od regionu zamieszkania, ale także od samego gabinetu. W moim przypadku zwykłe wizyty lekarskie (czytaj: wiem, że mam anginę, idę do lekarza i informuję go o tym, po czym wypisuje mi on receptę, co trwa jakieś 15-20 minut) kosztują około 150-200 franków. To zdecydowanie wyjaśnia, dlaczego ludzie raczej rzadko wybierają się do lekarza.



Jeśli chodzi o wizytę w aptece, to dla wielu jest ona równie bolesna. Wiele leków nie jest dostępnych bez recepty. Przykładem może być moja historia: gdy walczyłam z przeziębieniem i zabrakło mi polskich lekarstw, chciałam kupić w aptece lek na przeziębienie typu Fervex czy Teraflu. Skończyło się to wizytą u lekarza, który musiał mi wypisać takie tabletki na receptę. W ramach podsumowania: nie podziałały! Leki są przeraźliwie drogie, a zwykłe przeziębienie wyciągnie nam z kieszeni minimum 100 franków za leki + oczywiście koszty wizyty, a nawet zaświadczenia lekarskiego.

-> Komunikacja miejska
Cała Szwajcaria jest nie tylko podzielona na kantony, ale także na strefy komunikacji miejskiej. Głównym właścicielem jest firma o nazwie SBB. Ceny biletów autobusowych i pociągowych są uzależnione od wyżej wymienionych stref. Pociągowe są zazwyczaj droższe od autobusowych czy tramwajowych. Koszt biletów w obrębie jednej strefy wynosi plus/minus 5 franków (niezależnie od tego czy przemieszczamy się tylko jeden przystanek czy więcej). 



Ceny biletów odwzorowują jakość usług SBB. Bardzo rzadko zdarza się, by pociągi i autobusy były opóźnione. Trasy komunikacji miejskiej stworzone są w taki sposób by docierały do każdego zakątka najmniejszej miejscowości. Podróżując pociągami mamy pełen komfort jazdy. Są one zadbane, siedzenia są wygodne, a pojazdy po każdej trasie sprzątane. Koszt przykładowych połączeń komunikacji miejskiej dla osoby dorosłej drugą klasą:
Zürich → Basel – 33 Fr.
Zürich Hauptbahnhof → Zürich Flughafen – 3.30 Fr.
Baden → Brugg – 3 Fr.
Bern → Biel – 8.80 Fr.

-> Produkty „Made in Switzerland”
Nie powinno to być zaskoczeniem. Szwajcarzy kochają szwajcarskie produkty i są gotowi zapłacić za nie duże pieniądze. Gdy przyjrzymy się produktom, wyprodukowanym od początku do końca w Szwajcarii okaże się, że są one niesamowicie kosztowne. 



Dlaczego? Odpowiedz jest prosta: Ktoś musi to wykonać, a praca jest w Szwajcarii najdroższą usługą.

I tym akcentem kończę dzisiejszy post. Jeśli macie jakiekolwiek pytania do tego tematu bądź propozycje do kolejnych postów o Szwajcarii, koniecznie zostawcie je w komentarzach!
Macie jakieś doświadczenia ze szwajcarskimi cenami?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...