niedziela, 30 października 2016

Październikowa poczta

Moi drodzy!

Koniec miesiąca to zawsze czas podsumowań. Współpracując z kilkoma stronami internetowymi i będąc osobą aktywną w internecie i na portalach społecznościowych, otrzymuje się czasem mniej, a czasem bardziej przydatne rzeczy. Jest to fakt, którego nie powinno się ukrywać. Mnie również zdarza się otrzymać jakieś gratisy, a nie wszystkie ostatecznie trafiają na bloga. Pomyślałam zatem, że wpis zbierający pocztę z całego miesiąca będzie fajnym podsumowaniem i być może wypatrzycie w nim coś ciekawego. W październiku otrzymałam kilka produktów, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Dwa z nich zostały mi przysłane w wyniku współprac, reszta została zamówiona przeze mnie, a nawet pojawił się jeden prezent. Pierwszy raz publikuję tego rodzaju wpis i skrycie wierzę, że przypadnie on Wam do gustu na tyle, że będę mogła systematycznie go dla Was przygotowywać.

Zapraszam na przegląd mojej październikowej poczty!

1) Krem do rąk Dr Hauschka

Za pośrednictwem strony Utopia i uprzejmości marki Dr Hauschka otrzymałam krem do rąk o pojemności 10 ml. Produkt używać można wielokrotnie w ciągu dnia. Powinien szybko się wchłaniać i nie zostawiać tłustej warstwy na skórze. W składzie znajdziemy wyciąg z prawoślazu i żyworodki, a także olejek migdałowy i jojoba. Tak się złożyło, że już mam jedno opakowanie tego samego kremu, ale żadnego jeszcze nie otworzyłam. Pozostaje mi tylko trzymać kciuki, by okazał się on świetnym produktem.


2) Antyperspirant Sanex

Strona Toluna, o której pisałam Wam już w >>TYM POSCIE<<, przysłała mi do przetestowania kolejny produkt, którym jest antyperspirant w kulce marki Sanex. Produkt jak i marka nie były mi wcześniej znane, ale z tego co zdążyłam się zorientować, są one dostępne również w Polsce. Tym chętniej moją opinię na jego temat opiszę w kolejnym wpisie z „Testownii” - oczywiście, gdy bliżej się z nim zapoznam. Póki co mogę powiedzieć, że produkt jest podręczny i leciutki, a w jego składzie nie znajdują się parabeny, aluminium ani alkohol. Antyperspirant ma pojemność 50 ml.


3) Slow Age Vichy

Przez zupełny przypadek, wchodząc na szwajcarską stronę marki Vichy, trafiłam na opis najnowszego produktu Slow Age. Okazało się, że istnieje opcja zamówienia próbki tego kosmetyku, z której chętnie skorzystałam. Na stronie znajdziemy informacje, że Slow Age jest pierwszym produktem pielęgnacyjnym, który opóźni oznaki starzenia się skóry takie jak: pierwsze zmarszczki, przebarwienia czy utrata sprężystości. Produkt przeznaczony jest do skóry wrażliwej, jest hipoalergiczny i nie zawiera parabenów. W składzie mamy natomiast do czynienia z działaniem Bajkaliny, Bifidusa i wody termalnej.



























4) Case na telefon

Za umieszczenie tej rzeczy na pocztowej liście odpowiedzialna jest moja mama. Zrobiła mi ona taki bezokazyjny prezent i tym samym drogą pocztową znalazł się on w moim posiadaniu. Śliczna żelowa obudowa w intensywnie czerwonym kolorze z uroczo mieniącymi się drobinkami zdobi już mój telefon. Pochodzi ona ze sklepu Goospery. Muszę pochwalić ją za idealnie umiejscowione wycięcia na przyciski (w przypadku poprzedniej obudowy musiałam ją ściągać przy ładowaniu, ponieważ kabel samoistnie się odłączał). Dziękuję, mamo!


5) Zestaw map

Wyjeżdżając na naszą szybciutką wycieczkę, skorzystałam z wcześniej nieznanej mi opcji. Zawsze do organizacji wyjazdów używałam map Google, jednak już od dawna (czytaj: od wprowadzenia obecnej aktualizacji) brakuje mi wielu istotnych funkcji. Jedną z nich jest możliwość umieszczenia więcej niż 10 punktów na trasie (chyba, że można to zmienić, a ja o tym nie wiem?). Tym razem, przeglądając turystyczne strony miast, do których się wybieraliśmy, natrafiłam na opcję pakietu, który można było zamówić sobie do domu. Jego skład w zależności od miasta był mniej lub bardziej różnorodny, ale mnie interesowała jedna rzecz: mapa z centrum miasta, na której widać będzie nazwę każdej ulicy. Każde miasto dorzuciło od siebie również materiały reklamowe, broszurki i prospekty. Takie zestawy otrzymałam z Colmar, Nancy i Trewiru. Mapy bardzo dobrze nam się sprawdziły i nie mieliśmy ani przez moment problemu ze zgubieniem wcześniej wyznaczonej trasy. Polecam tę opcję każdemu turyście, zwłaszcza, iż jest ona bezpłatna.
























Mam nadzieję, że wśród tych rzeczy dojrzeliście coś, co Was zainteresowało. Chętnie przeczytam Wasze opinie w komentarzach! A co trafiło w tym miesiącu do Waszych skrzynek pocztowych i wywołało największą radość?

24 komentarze:

  1. Miłego testowania :)
    Ja jestem na etapie wybierania jakiegoś fikuśnego case na telefon :)

    OdpowiedzUsuń
  2. w wyniku współprac zawsze można coś dobrego upolować! miłego testowania.
    best-frieend.blogspot.com ~zapraszam do siebie~

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa tego kremu do rąk, daj znać, gdy poużywasz. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie, że bez sensu jest ukrywanie, że coś dostaniesz za darmo :)
    Ja tam lubię przeglądać takie rzeczy i potem niektóre kupić i przetestować :D

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem bardzo ciekawa jak się będzie sprawował krem do rąk:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też właśnie zamówiłam nowe etui na telefon

    OdpowiedzUsuń
  7. Miłych testów, ten kremik do rąk kiedyś miałam i u mnie się sprawdził z tego co pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawa jestem jak spiszę się ten krem;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wlasnie szukam jakieś obudowy na mojego srajfona :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zestaw map za darmo? To brzmi dla mnie kusząco, ponieważ uwielbiam gromadzić mapy, broszurki, plany miast :) Muszę się rozejrzeć za takimi materiałami.
    Oczywiście jestem za comiesięcznym przeglądem poczty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi niewiele nowych rzeczy wpadło do skrzynki w październiku :) Case bardzo mi się podoba, sama szukam czegoś ciekawego, ale chyba jestem zbyt wybredna i zazwyczaj nie mogę się na nic zdecydować :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, niektórych firm produktów w ogóle nie nie kojarze, ale miłych testów.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na www.lap-stajla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem ciekawa tego dezodorantu. Nie tak łatwo znaleźć coś bez aluminium, alkoholu i parabenów, no i żeby jeszcze działało. Większość jakie znajduję działa krótko, albo kosztuje sobie niemało.

    Pozdrawiam,
    A.T.
    Imperium Kobiecości
    imperiumkobiecosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam kilka rzeczy z firmy Sanex i je lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też mam case z tej firmy, jest świetna ;D

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. świetne rzeczy! Miłego testowania ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawe rzeczy, podoba mi się ochraniacz na telefon :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...